sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 584

Tajna spółka „pana zięcia”

Mimo że ku końcowi zbliża się już rok 2014, mieszkańcy Łomży nie mieli okazji zapoznać się ze sprawozdaniem finansowym miejskiej spółki Park Przemysłowy Łomża za 2013 rok. Dokumentów tej spółki nie pokazano nawet miejskim radnym, choć wszystkie inne miejskie spółki co roku oficjalnie składają do Rady Miasta swoje sprawozdania. Prezes PPŁ Andrzej Kiełczewski mówił podczas środowej sesji radnym: „nie jesteście uprawnieni do kontroli spółki prawa handlowego”. Zbulwersowani radni odpowiadali, że na spółkę przeznaczane są miejskie pieniądze, które oni przekazują i że informacji o ich wydawaniu od miesięcy domagają się nie od prezesa spółki, ale prezydenta Łomży.
Oliwy do ognia dolał jeszcze zastępca prezydenta Beniamin Dobosz tłumacząc, że radnym dokumentów nie przekazano, bo sądzili, iż znajdą je sobie sami w internecie. Teoretycznie dane te powinny być opublikowane w urzędowym, ogólnopolskim Monitorze Sądowym i Gospodarczym, ale jakimś cudem dotychczas także i tam ich nie ma. Pod naporem radnych prezydent Mieczysław Czerniawski ustąpił i obiecał, że dokumenty przekaże - „jak zdążymy, to jeszcze w tym tygodniu”.

Park Przemysłowy Łomża to trzecia miejska spółka Łomży. Została powołana w tej kadencji samorządu. Współautorem jej biznes planu był zięć prezydenta Mieczysława Czerniawskiego, który jeszcze jako etatowy doradca prezydenta Łomży starał się o objęcie funkcji jej prezesa. Pod wpływem publikacji ostatecznie zrezygnował, ale wskazany przez prezydenta na kandydata na jej prezesa Andrzej Kiełczewski zatrudnił go w spółce niedługo po powołaniu.
PPŁ przy ulicy Sikorskiego, na przekazanej przez radnych miasta działce dawnych warsztatów szkoły drzewnej, od początku tego roku buduje nowoczesny, przeszklony budynek Inkubatora Przedsiębiorczości. Dzięki niemu – jak zapowiadają władze - miasto ma wspierać zwłaszcza młodych, dynamicznych przedsiębiorców, wywodzących się z absolwentów miejscowych uczelni. Całość inwestycji ma wynieść ok. 18,5 mln zł, a  jej realizacja wspierana jest kwotą niespełna 7,5 mln z unijnej dotacji. Zgodnie z wyliczeniami z biznes planu spółki, po wybudowaniu i wyposażeniu Inkubatora, co ma nastąpić w połowie przyszłego roku, roczna wartość wsparcia młodych przedsiębiorców z tytułu preferencyjnych usług świadczonych w tym obiekcie ma wynosić 388 tysięcy 800 złotych (sic!). Tymczasem - na podstawie tego samego dokumentu - same koszty operacyjne funkcjonowania Parku Przemysłowego Łomża tylko w 2015 roku mają wynieść niemal 800 tysięcy złotych, by rok później wzrosnąć do ponad 1,4 mln zł.
To od samego początku sprawiało, że wielu łomżan dziwiło się, że inwestycja jest w ogóle realizowana, ale też skłaniało radnych do skrupulatnego przyglądania się projektowi.  W połowie ubiegłego roku Rada Miasta zleciła Komisji Rewizyjnej zbadanie okoliczności powstania spółki. I choć radni wielokrotnie powtarzali, że ich prace były utrudniane, pod koniec sierpnia tego roku Rada Miasta przyjęła sprawozdanie komisji w tej sprawie. Zapisano w nim, że prezydent miasta „wprowadził radnych w błąd” w momencie prezentowania koncepcji PPŁ na jednej z sesji, oraz „złamał prawo w zakresie Kodeksu Spółek Handlowych”, dokonując wyboru i wskazując do zatrudnienia kandydata na prezesa spółki.

Finanse ściśle tajne
Osobną jest kwestia rozliczeń finansowych tej miejskiej spółki. Choć co roku radni Łomży podczas sesji przyjmują informacje o rocznych sprawozdaniach finansowych miejskich spółek „handlowych” MPWiK i MPEC, sprawozdania PPŁ za 2013 rok, mimo kilkukrotnego dopominania się o nie, radnym dotychczas nie przedstawiono. Jedynymi dostępnymi danymi dotyczącymi finansów tej miejskiej spółki, są te przedstawione radnemu Andrzejowi Grzymale po pierwszym półroczu 2013 roku. Wówczas podano, że PPŁ przez pierwsze 6 miesięcy 2013 roku wydał ponad 200 tysięcy złotych. Tłumaczono, że część wydatków – na poziomie ok. 72 tys zł - to koszty jednorazowe związane z powstaniem i organizacją spółki. Z informacji wynika, że jej przychody w tym okresie wyniosły poniżej 3,5 tys zł. Jak finansowo wyszedł cały 2013 rok tego nie wiadomo. Informacji o finansach spółki nie chciano przekazać także dziennikarzom. Prezes Andrzej Kiełczewski kilkakrotnie pytany o te dane odpowiadał: “informacje, o które Pan pyta, są dostępne po ich opublikowaniu w publikatorach przeznaczonych do zamieszczania ogłoszeń spółki”.  Prezesowi zapewne chodziło o urzędowy, ogólnopolski Monitor Sądowy i Gospodarczy, w którym każda taka spółka musi publikować roczne sprawozdania finansowe. Tyle tylko, że nie odpowiadał nawet na pytanie, kiedy przekazał dane do publikacji.
- Zostało przekazane zgodnie z terminem – odpisał prezes Kiełczewski.
Informacji na ten temat nie sposób było wydobyć także z ratusza.
- Urząd Miejski został poinformowany przez prezesa spółki Park Przemysłowy Łomża o przekazaniu dokumentów zatwierdzonych przez organy spółki do KRS w przewidzianym prawem terminie – odpowiedziała Anna Sobocińska, rzeczniczka prezydenta Czerniawskiego.

Prezydent ustąpił?
Dokumentów finansowych spółki nie otrzymali także miejscy radni, mimo że wyraźnie upominali się o ich przekazanie. Podczas środowej sesji temat po raz kolejny powrócił w interpelacjach radnych. Nieoczekiwanie na sesji wystąpił prezes PPŁ Andrzej Kiełczewski.
- Nie jesteście uprawnieni do kontroli spółki prawa handlowego – powiedział radnym Kiełczewski dodając, że spółkę kontrolują jej organy, czyli powoływana przez prezydenta Rada Nadzorcza i Zgromadzenie Wspólników, czyli prezydent.
Takie postawienie sprawy zaskoczyło radnych, nawet tych, którzy od początku do samego końca byli za powołaniem spółki i budową biurowca przy ul. Sikorskiego.
- Do prezydenta składałam interpelację i od prezydenta oczekiwałam odpowiedzi – mówiła wyraźnie zszokowana radna Elżbieta Rabczyńska, którą poparło wielu radnych, m.in. Maciej Głaz, Bernadeta Krynicka, Witold Chludziński, Andrzej Wojtkowski czy Alicja Konopka.
- To jest kontrowersyjna inwestycja i mieszkańcy Łomży i radni chcą wiedzieć jak jest ona realizowana – mówiła radna Konopka prosząc, aby jeszcze w tej kadencji dane te przekazać radnym.
- Ja już chyba od trzech miesięcy na każdej sesji składam interpelację do prezydenta o te informacje i nigdy nie otrzymałem informacji – dodawał radny Andrzej Grzymała.
Wiceprezydent Beniamin Dobosz tłumacząc dlaczego te materiały są przed radnymi ukrywane, powtarzał radnym to, co nam wcześniej przekazywał prezes Kiełczewski, że dokumenty zostały przekazane do KRS i że “wszystko jest zgodnie z prawem”. Radnemu Grzymale powiedział zaś, że danych mu nie przekazano, bo “liczyłem, że będzie miał możliwość zapoznania z nimi przez internet”.
- Odsyłanie radnych do internetu to arogancja władzy – wypaliła radna Rabczyńska.
Pod naporem głosów zbulwersowanych radnych do dyskusji włączył się także prezydent Mieczysław Czerniawski. Powiedział, że jeden egzemplarz materiałów ze sprawozdania finansowego spółki PPŁ, które zostały wysłane do publikacji w KRS jest u skarbnik miasta, i że właśnie podjął decyzję, że dokumenty te zostaną skserowane i będą przekazane radnym.
- Jak zdążymy, to jeszcze w tym tygodniu – obiecał Czerniawski.

161121091207.gif
cz
cz, 30 października 2014 07:47
Data ostatniej edycji: 2014-10-30 10:51:26

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0