poniedziałek, 21 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Jazz niczym w kinie

Jazzowe trio pianisty Witolda Janiaka wystąpiło w restauracji „Retro”. Muzycy zaprezentowali materiał z płyty „Cinema Meets Jazz” – własne, często zaskakujące wersje przebojów pochodzących z tak znanych filmów jak: „Dirty Dancing”, „Forrest Gump”, „8 Mila”, „Królewna Śnieżka” czy „Flintstonowie”, wzbudzając entuzjazm nie tylko wśród obecnych na sali dzieci.
– Każdy z tych utworów podkreśla w filmie akcję i dlatego nie jest do końca autonomiczny – mówi perkusista Kamil Miszewski. – Dlatego chcieliśmy nadać tym utworom personalność, żeby to one były teraz na pierwszym planie, dodając też troszeczkę miejsca na improwizacje!

„Cinema Meets Jazz” to wydana w ubiegłym roku płyta trio Witolda Janiaka. Album został doceniony zarówno przez recenzentów („Jazz Forum”, radiowa Trójka”) jak i słuchaczy, którzy z zainteresowaniem przyjęli pomysł przedstawienia popularnych, filmowych piosenek i tematów w efektownych jazzowych wersjach. 
– Czasem okazuje się, że coś w tobie siedzi – mówi o genezie powstania płyty Witold Janiak. – Próbujesz to nazwać, szukać jakichś konotacji, ale się nie udaje. Mnie się udało, bo kiedyś muzyka z dobrych filmów była obecna na co dzień w radiu i telewizji. A ja jestem zbudowany z tych tematów, dlatego je gramy!
Muzycy stworzyli własne wersje tych znanych, często ponadczasowych utworów. Pełne zaskakujących zwrotów akcji, zmian tempa, bez względu na to, czy grali utwór rapera Eminema, piosenkę z bajki Disneya czy temat klasyka muzyki elektronicznej Vangelisa.
– „Rydwany ognia” chyba nikomu nie kojarzą się z jazzem, a my wywróciliśmy ten utwór do góry nogami – mówi Kamil Miszewski.
– Za każdym razem kiedy słucham tej piosenki mam wrażenie, że słucham czegoś o stworzeniu świata albo czymś równie podniosłym – dodaje Witold Janiak. – Ale my tak nie umiemy, więc poradziliśmy sobie inaczej!
Inaczej, czyli znacznie szybciej niż w oryginale, bardziej dynamicznie, wręcz przebojowo, 
z kolejnymi popisowymi improwizacjami.
– Dla każdego pianisty trio to jest spełnienie marzeń – zaznacza Witold Janiak. – To jest optymalny skład, gdzie każdy ma coś ważnego do powiedzenia, wszyscy gramy razem, wszyscy jesteśmy solistami i jest dążenie do tego, żeby był to jeden spójny organizm.
– Kiedyś muzycy improwizowali na tematach, które były wszystkim znane, dzięki musicalom czy filmom – dodaje kontrabasista Rafał Różalski. – Teraz nie wydaje mi się to tak popularne – są live acts improwizowane przy niemych filmach, ale granie muzyki filmowej zanika. 
W naszym przypadku jest to pewnego rodzaju filozofia powrotu do korzeni, czerpania ze współczesnej muzyki filmowej standardów, na podstawie których też można improwizować.
Było to szczególnie słyszalne w kilkunastominutowej wersji utworu z filmu „8 Mila”, ale też w kołysance Krzysztofa Komedy z „Dziecka Rosemary” czy zagranej na bis balladzie z filmu „Chinatown”. Muzycy nie kryli po koncercie zadowolenia z odbioru  i miejsca koncertu, reakcji publiczności oraz zainteresowania płytą, co przełożyło się na jej sprzedaż. 
– Granie w takich miejscach ma ogromną siłę! – ocenia Witold Janiak. – Mam wrażenie, że ludzie w mniejszych miejscowościach są bardziej otwarci, nie wstydzą się przekazywania swoich emocji. To jest ogromna siła i fantastycznie mi się grało, tym bardziej, że klimat tego miejsca jest bardzo dobry, no i miejsce, to też zawsze przede wszystkim ludzie!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

170627035826.png
cz
nie, 26 października 2014 11:21

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0