niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@

Żywy narząd z martwego ciała ratuje bliźnim życie

- Pięć razy większa jest szansa, że będziemy biorcami narządów, niż to, że będziemy ich dawcami – twierdzi doktor hab. Maciej Kosieradzki, uznany chirurg przeszczepiający nerki w Klinice Chirurgii Transplantacyjnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i wykładowca konferencji w PWSIiP w Łomży. - Oddając swoje narządy, możemy zrobić coś niezwykle dobrego dla drugiego człowieka. Nam już one nie posłużą i nie przydadzą się naszej rodzinie, więc po co mają wylądować w piachu?
Na to retoryczne pytanie najlepszej odpowiedzi udzieliliby pacjenci, m.in., prof. dr. hab. Krzysztofa Zieniewicza, który w 1994 r. z zespołem jako pierwszy w Polsce przeszczepił skutecznie wątrobę...

Dr hab. Maciej Kosieradzki
Dr hab. Maciej Kosieradzki
Prof. dr hab. Krzysztof Zieniewicz
Prof. dr hab. Krzysztof Zieniewicz

O „Historii medycyny transplantacyjnej” opowiadał studentom PWSIiP właśnie prof. Krzysztof Zieniewicz, natomiast „Regulacje prawne w zakresie medycyny transplantacyjnej” przedstawił dr hab. nauk med. Maciej Kosieradzki, zapoznając również lekarzy i pielęgniarki z „Identyfikacją potencjalnego dawcy narządów, autoryzacją pobrania i rozpoznaniem śmierci”. Z kolei „Przeszczep nerki - szansą na lepsze życie” omawiał prof. dr hab. med. Michał Myśliwiec, przez prawie 30 lat kierujący Kliniką Nefrologii i Transplantologii Uniwersytetu Medycznego (d. AM) w Białymstoku.

Chory człowiek sam na równi pochyłej
Na nerki w Polsce czeka co roku około 2 500 pacjentów, czyli tyle mniej więcej, ile mają Stawiski. Około 800 z nich to pacjenci tzw. aktywni, którzy w każdej chwili mogą być operowani. Szkopuł w tym, że nie ma tyle nerek, aby ulżyć ich doli. Na serce czeka w Polsce około 250 ludzi... I szkopuł... - W naszej klinice co roku przeszczepiamy 200 nerek, około 95 procent pacjentów przeżyje z nową nerką ponad rok, zaś połowa zyska szansę na prostsze i szczęśliwsze życie przez lat 10 bez dializy – opowiada piękną polszczyzną doktor Kosieradzki, którego wykładu słuchało się z zapartym tchem.   Kiedy 67-letnia pacjentka prof. Zieniewicza opowiada swoje rozliczne perypetie ze zdrowiem, w oczach niektórych studentów połyskują łzy... - Miałam 52 lata, gdy zdiagnozowano u mnie żylaki przełyku, co oznaczało poważne problemy z wątrobą, ale na szczęście spotkałam na swojej drodze Pana Profesora... – mówi wolno kobieta po 15 latach od strasznej diagnozy. - Człowiek w takiej jak moja wtedy sytuacji jest na równi pochyłej. Spadek sił... Zmierza się ku temu, co jest końcem życia.
Na świecie pierwszego przeszczepu nerek dokonano w 1950 r., a z powodzeniem dopiero w 1959. - Wątroba dłużej opierała się zapędom lekarzy, do 1963 r., kiedy Thomas Starzl dokonał przeszczepu u 3-letniego chłopca – wyliczał prof. Zieniewicz. - Pierwsza transplantacja serca to rok 1967, Louis Washkonsky, 55-letni polski emigrant był operowany przez Christiana Barnarda, ucznia Normana Shimwaya. Pojedyncze płuco przeszczepiono w 1983, oba płuca - w 1986, zaś potem jelita i szpik... Oczywiście, Polacy są dumni z prof. Zbigniewa Religi, którego sukces z sercem w 1985 r. stał się wręcz legendą, jak i profesor, ukazany prawdziwie, zdaniem transplantologów, w filmie „Bogowie”.

Przeszczepy z chrześcijańskim podejściem
Doktor hab. Maciej Kosieradzki uważa, że polska ustawa z 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i na\rządów jest z nowelizacją „fajna i nowoczesna”, tak że wzór z niej czerpało wiele krajów. Podstawą jest zgoda domniemana. Jeśli zmarły albo ofiara wypadku śmiertelnego nie wyraził sprzeciwu przeciw pobraniu jego narządów, lekarze przyjmują, że zgadza się na dawstwo, chyba że dokonał wpisu w centralnym rejestrze sprzeciwów, złożył oświadczenie pisemne lub ustne w obecności dwóch osób. - Nie ma to mocy prawnej, ale ogromnie ułatwia nam rozmowę z rodziną, bo możemy zapytać, czy zmarły wyraziłby zgodę, aby jego narządy pomogły w ratowaniu zdrowia bądź życia innemu człowiekowi i w większości po pierwszym szoku informacją o śmierci bliskiej osoby słyszymy od rodziny „tak” – kontynuuje dr Kosieradzki, prezes szkolącej lekarzy Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej. - Jest bardzo mało czasu, aby po stwierdzeniu śmierci mózgu i nieodwracalnego zatrzymania krążenia wyciąć narządy. Dajemy chwilę bliskim...
- Jeden człowiek po śmierci może uratować życie sześciu ludziom – dodaje prof. Michał Myśliwiec. - Dwie nerki, dwa płuca, wątroba i serce. To ważna prawda, że udany przeszczep jest darem życia... Dlatego na bolesną wieść o śmierci bliskich spoglądam pozytywnie, z chrześcijańskim podejściem.

Mirosław R. Derewońko

cz
śr, 22 października 2014 08:10

 
161201033137.gif
Płatne linki
szyby zespolone
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0