poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Inwestorzy od PPP czekają na miejską hipotekę

Realizacja w ramach partnerstwa prywatno-publicznego Miejskiego Centrum Handlowo-Komunikacyjnego to jeden z pierwszy pomysłów ogłoszonych przez prezydenta Mieczysław Czerniawskiego zaraz po przejęciu władzy w mieście. Nowoczesne obiekty zbudowane w miejscu dzisiejszego dworca PKS miały stworzyć „nowe centrum miasta”. I choć ogłaszając start w kolejnych wyborach Czerniawski plany jego budowy podał jako osiągnięcie kadencji okazuje się, że żadnej decyzji w sprawie realizacji centrum nie ma. Prace stanęły bo inwestorzy, którzy wiosną ubiegłego roku przystąpili do rozmów z ratuszem, chcą aby miasto wzięło na siebie „część ryzyka finansowego”. Jak tłumaczy prowadzący negocjacje wiceprezydent chodzi o zgodę na ustanowienie hipoteki na działce, którą pod realizację Centrum ma przekazać miasto.
- Nie chcemy tym obarczać obecnej Rady. Ewentualna decyzja mogłaby zapaść już po wyborach – mówi Beniamin Dobosz.

Dworzec PKS w Łomży
Dworzec PKS w Łomży

Miejskie Centrum Handlowo-Komunikacyjne miałoby połączyć funkcje transportowe, administracyjne, handlowe czy usługowe. Założenie było takie, że na miejskiej działce wybuduje je prywatny przedsiębiorca, który przez co najmniej 30 lat mógłby czerpać zyski, a później całość oddać miastu. Już w trakcie rozpoczętego wczesną wiosna ubiegłego roku postępowania przetargowego władze ratusza zgodziły się na zawarcie z inwestorem umowy warunkowej uzależnionej od uzyskania ostatecznego pozwolenia na budowę inwestycji, ale także wyraził gotowość do podjęcia decyzji „w toku negocjacji z kandydatami” odnośnie propozycji aby umowa była uwarunkowana także „określonym stopniem komercjalizacji powierzchni handlowej”. Jak tłumaczono miało to oznaczać, że jeśli nie uda się zawrzeć przed realizacją przedsięwzięcia określonego poziomu umów najmu pomieszczeń, który to poziom jest oceniany przez banki przy udzielaniu kredytu, inwestor miałby szanse na bezkosztowe wycofanie się z umowy o PPP z miastem. Tę miano podpisać jeszcze przed końcem 2013 r. Teraz powoli ku końcowi zbliża się rok 2014, a umowy nie ma i w tym roku na pewno nie będzie. Okazuje się, że potencjalni inwestorzy chcą jeszcze podzielić się z miastem „ryzykiem” inwestycyjnym. Chodzi o możliwość wzięcia kredytu pod zastaw miejskiej działki.
- Przystępując do negocjacji nie dopuszczaliśmy takiej możliwości, ale teraz wszyscy inwestorzy mówią, że bez przejęcia części ryzyka przez miasto nie podejmą się realizacji przedsięwzięcia – mówi pytany o sprawę wiceprezydent Beniamin Dobosz, który w imieniu samorządu szefuje grupie negocjacyjnej.
Aby tak się stało potrzeba jest zgoda Rady Miasta. Tymczasem w ubiegłym roku radni przyjmując uchwałę w tej sprawie, po burzliwej dyskusji, wyraźnie zapisali granice do jakich w negocjacjach może posunąć się prezydent. Całe finansowe ryzyko związane z planowaniem, budową i zarządzaniem obiektem przypisano prywatnemu partnerowi. Aby móc iść dalej w negocjacjach potrzebna jest więc zmiana tych zapisów. Zgodna na to w obecnej kadencji samorządu jest jednak mało prawdopodobne. Zapewne dlatego wiceprezydent Dobosz mówi, że tematem tym miałaby zająć się już nowa Rada Miasta wybrana w wyborach 16 listopada.
Póki nie można pokazać nawet jak Miejskie Centrum Handlowo-Komunikacyjne miałoby wyglądać na rysunkach, bo miejscy urzędnicy uczestniczący w negocjacjach na ten temat z trzema różnymi podmiotami zobowiązani się do zachowania poufności prowadzonych rozmów.
Wiceprezydent Dobosz przekonuje jednak, że realizacja takiego centrum zmieniłaby oblicze tej części Łomży. Mówi, że miasto zyskałoby nie tylko nowoczesny obiekt i dworzec autobusowy, ale także poza powierzchniami na sklepy i usługi także dodatkowo tysiąc metrów biurowych „powierzchni miejskich”, które można przeznaczyć pod wynajem dla przedsiębiorców, aby pobudzić rozwój np. nowoczesnych technologii.
- Wolelibyśmy aby nasza praca nie poszła na marne – dodaje Dobosz zaznaczając, że teoretycznie istnieją także inne możliwości „montażu finansowego” przedsięwzięcia np. miasto buduje jeden obiekt, a przedsiębiorca drugi.

Wart przypomnieć, że inwestorzy aby wejść do rozmów z władzami miasta o budowie szacowanego nawet kilkadziesiąt milionów złotych (60-80 mln zł) Miejskiego Centrum Handlowo-Komunikacyjnego musieli wykazać że posiadają środki finansowe i/lub zdolność kredytową w wysokości 2 mln zł.

cz
wt, 21 października 2014 13:07
Data ostatniej edycji: 2014-10-21 13:42:08

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0