czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pierwsza kopuła lśni na kościele Krzyża Świętego w Łomży

Stanisław Rakowicz, 61-letni budowniczy kościoła pw. Krzyża Św. w Łomży, tak wysoko zadziera głowę ku jasnobłękitnemu niebu: podziwia jako jeden z pierwszych znieruchomiałą w powietrzu kopułę, lśniącą na podobieństwo miedzianej powłoką, która mierzy ze srebrnym krzyżem 7 metrów i waży 1200 kg. Najmniejsza z trzech kopuł, jakie zaprojektował wraz z całym kościołem architekt z Łomży Marek Przeździecki (lat 58), została osadzona na 20-metrowej wieży ze świetlikiem nad prezbiterium od strony ul. Sybiraków w niespełna dwie godziny. Ale nie osiadłaby bez mozolnych starań ekipy robotników, z dźwigiem i zwyżką, pod wodzą inż. Wojciecha Rogowskiego (lat 57). I tylko wielki srebrny krzyż czeka jeszcze na zamontowanie po skomplikowanej piątkowej operacji...

- Z reguły nie było okazji, bym na temat budowy kościoła się wypowiadał - starannie dobiera słowa Stanisław Rakowicz, pracujący nieprzerwanie 15 lat na kolejnych etapach stawiania budowli, która miała być wotum dziękczynienia za 1000 lat chrześcijaństwa na Ziemi Łomżyńskiej, dlatego po raz pierwszy przyjęła hierarchów z Konferencji Episkopatu Polski w czerwcu 2009 r., tj. w millennium męczeńskiej śmierci św. Brunona z Kwerfurtu. - Przez cały ten czas w cyklu budowy nie mieliśmy wypadku, dlatego że ksiądz proboszcz za nas się modlił, a myśmy starali się bezpiecznie pracować. 

Kopuła na wysokości zmienia proporcje

Z wierzchu w ogóle nie widać i bez fachowej wiedzy nie sposób się domyślić, jak gęsto „spleciona” została w środku stal ocynkowana kopuły. Konstrukcja, przypominająca wysoką piramidę z lin na placu zabaw, to dzieło inż. Wojciecha Rogowskiego, kierownika budowy Centrum Katolickiego i inspektora  nadzoru budowy kościoła Krzyża Św. 1200-kilogramowa masa kopuły została uniesiona na prawie 30 metrów w górę dźwigiem o nośności 30 ton, będąc zawieszoną na jednym łańcuchu... Jednak komentarze historyczno-architektoniczne wzbudzała cebulasta u podstawy i szczytu sylweta kopuły: niektórym kojarzyła się z cerkwiami prawosławnymi, innym z meczetami. Acz idea może była inna: ażeby w nowoczesnej formie pokazać pękatość i obfitość brył barokowych, gdyż do tego stylu nawiązuje sylweta świątyni. A kto był w Turcji, może zauważył, jak często bryły meczetów są powtórzeniem geometrii kościoła Hagia Sophia z pierwszych wieków chrześcijaństwa... Zresztą, po osadzeniu kopuły na czworoboku wieży nad prezbiterium, to wrażenie znika, zmienione proporcją.
Kościół Krzyże Św. doskonale widać w perspektywie ruchliwej ul. Zawadzkiej i niemal z każdej strony wjazdowej do Łomży. Kiedy rodziła się idea jego budowy, sceptycy krytykowali, że miasto i tak ma już świątyń za wiele. Tymczasem okazało się, że siła ludu wiernego wokół tego wzgórza jest znacznie większa. - Czy ci, którzy dawali ofiary na budowę przez te wszystkie lata, zubożeli przez to? - pyta retorycznie ks. proboszcz Andrzej Godlewski. - A ci, którzy nie dawali, są o coś bogatsi?
Lśniąca kopuła na wieży kościoła jest nie tylko zwieńczeniem dekoracyjnym: to też wyraz wiary, że Dom Boży ma być piękny, wyraźny, reprezentacyjny estetyką i reprezentatywny dla idei wspólnoty. Musiało zwrócić uwagę majestatyczne uniesienie się kopuły wraz z biciem kurantów prawej wieży zegarowej kościoła Krzyża Św. „Na Anioł Pański biją dzwony, niech będzie Chrystus pochwalony”.



Ksiądz Proboszcz spogląda odważnie w niebo
Poświęcenie placu budowy miało miejsce we wrześniu 1999 r., wmurowanie kamienia węgielnego rok później, zaś po 15 latach – wynoszenie łagodnie ku górze pierwszej z trzech kopuł nad wieżę... Na wszystko patrzy z łagodnym uśmiechem ks. proboszcz Andrzej Godlewski (lat 51), który jedną trzecią pracowitego życia kapłana i budowniczego świątyni poświęcił miejscu: budowli i ludziom... Może tylko on potrafi po prawie 20 latach wspomnieć, że budowę kaplicy na Wzgórzu Krzyża Św. zaczął ks. Radzisław Ambroziak, dziś emerytowany proboszcz i budowniczy kościoła Miłosierdzia Bożego, w roku 1995. - Zostałem tutaj probo0szczem w 1997 roku ...– opowiada, witając się raz po raz z kimś z pomagających przy skomplikowanej operacji albo z zainteresowanymi wydarzeniem parafianami, których jest około 12 tysięcy: pierwsi mogli już w 2001 r. korzystać z sali na parterze Centrum Katolickiego, gdyż to od niego zaczęło się inwestowanie w nową parafię. - Pani Marianna Sikorska z rodziną ofiarowała pod tę budowę 30 arów, to dużo: trzy tysiące metrów kwadratowych. A teraz łaskawie dołożyła parafii trzy ary, żeby wjazd do kościoła był dogodny i od ul. Sybiraków. I tym ofiarodawcom, i każdemu człowiekowi dobrej woli, co dołożył grosik, dziękuję z całego serca. Od początku tego dzieła czułem, że Pan Bóg jest z nami. Dzięki temu udaje się wielka budowa: za naszych czasów pod koniec XX wieku zaczęta, ale mająca służyć pokoleniom, które przyjdą po nas.

Mirosław R. Derewońko

Kościół pw. Krzyża Świętego w Łomży
Ks. Andrzej Godlewski, proboszcz parafii pw. Krzyża Świętego w Łomży
Inż. Wojciech Rogowski, konstruktor kopuły
Fot. Krzysztof Staniurski
Stanisław Rakowicz, ks. Andrzej Godlewski, Andrzej Gosk i inż. Wojciech Rogowski
mm
pt, 03 października 2014 21:50
Data ostatniej edycji: 2014-10-03 22:04:45

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0