sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Z Legią jak równy z równym

Trudne warunki postawili liderowi grupy wschodniej Centralnej Ligi Juniorów, warszawskiej Legii zawodnicy Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. W zaległym meczu 5. kolejki podopieczni trenera Arkadiusza Obryckiego do przerwy bezbramkowo remisowali, jednak w drugiej części rywale zdobyli dwa gole i wyjechali z Łomży z trzema punktami.

Dariusz Korytkowski
Dariusz Korytkowski

Z racji tego, że był to zaległy mecz, który w pierwotnym terminie nie odbył się z powodu wyjazdu części piłkarzy gości na zgrupowania kadry, szkoleniowiec ŁKS-u mógł w nim skorzystać z kilku zawodników występujących na co dzień w drużynie seniorów. Oprócz bramkarza Adriana Jędraszczaka, w pierwszym składzie wybiegli obrońca Artur Bajor oraz pomocnicy Marcin Malinowski i Marcin Kraska. Tak wzmocniony zespół przez pierwszą połowę dzielnie przeciwstawiał się mającym w składzie pięciu młodzieżowych reprezentantów Polski legionistom. Przyjezdni posiadali przewagę zarówno w posiadaniu piłki jak i liczbie stworzonych sytuacji bramkowych, ale przy odrobinie szczęścia to łomżanie mogli schodzić na przerwę przy skromny prowadzeniu. Niestety arbiter nie zauważył ewidentnego faulu na Bajorze, którego we własnym polu karnym dopuścił się jeden z zawodników Legii.
Widząc brak skuteczności pod bramką ŁKS-u trener Piotr Kobierecki w przerwie dokonał dwóch zmian. Mateusza Leleno zastąpił Sylwester Szymański, a Michała Trąbkę Grzegorz Tomasiewicz. I właśnie ta dwójka nowych piłkarzy tuż po wznowieniu gry popisała się akcją, którą celnym strzałem zakończył Szymański. Osiem minut później ten sam zawodnik wykorzystał podanie Konrada Michalaka i podwyższył wynik na 2:0. Łomżanom ciężko było odwrócić losy meczu, gdyż zgodnie z ustaleniami z trenerem pierwszego zespołu, Robertem Speichlerem Kraska i Bajor mogli zagrać jedynie po 60. minut, a Malinowski opuścił plac gry zaraz po pierwszym trafieniu legionistów. Dodatkowo w 65. minucie kontuzji nabawił się boczny obrońca, Oskar Przeborowski i siła zespołu drastycznie spadła. Ciężar rozgrywania brali na siebie Marcin Świderski i Dariusz Korytkowski, ale niestety brakowało zawodników do wykańczania akcji. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku spotkania, które zakończyło się zwycięstwem przyjezdnych 2:0.
- Jestem zadowolony z naszej gry. Chłopcy dali z siebie wszystko i na tle tak mocnego rywala mającego w składzie pięciu reprezentantów kraju i czterech zawodników grających na co dzień w III lidze pokazaliśmy się z dobrej strony - mówi Obrycki - Naszą postawę docenił też opiekun Legii, który po meczu podkreślił, że byliśmy w ostatnim czasie najtrudniejszym przeciwnikiem, z jakim się mierzyli, a miejsce przez nas zajmowane nie odzwierciedla naszego potencjału. Takie słowa są bardzo miłe i mobilizują do dalszej ciężkiej pracy.
Po tym meczu legioniści umocnili się na fotelu lidera, a łomżanie pozostali na ostatnim, 16. miejscu. Już w najbliższą niedzielę, ełkaesiacy wybiorą się do Lublina by zmierzyć się z tamtejszym Motorem (13. pozycja).

is

161121091207.gif
cz
cz, 25 września 2014 08:22

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0