wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@

Światowy Dzień Choroby Alzheimera dotarł do Łomży

- Pomysł wykiełkował, bo miałam ciocię chorą na Alzheimera, przy której opiece udzielała się moja mama, a jej pomagał mąż cioci – opowiada Jolanta Nowacka (lat 47), wiceprezes Łomżyńskiego Stowarzyszenia Osób Chorych na Alzheimera. - Obdzwoniłam przychodnie i dopytywałam się o lekarzy. Bez skutku. Słyszałam, że w Łomży fotograf pan Skarbiński prowadził grupę samopomocy, bo miał żonę, cierpiącą na chorobę Alzheimera. Niestety, zmarła szybko, więc i grupa się rozpadła... Postanowili w lutym z Waldemarem Górskim (lat 52), że założą Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera. Dołączyła do nich koleżanka wiceprezes Anna Kossakowska-Rykaczewska i kolejni ludzie, chcący pomagać chorym i opiekunom. Planują pierwsze spotkanie 1. października.

Jolanta Nowacka i Waldemar Górski
Jolanta Nowacka i Waldemar Górski

Ktokolwiek miał w rodzinie bądź w sąsiedztwie człowieka chorego na Alzheimera lub z podobnym otępieniem umysłu, dobrze wie, jakiego poświęcenia, cierpliwości i czasu od bliskich wymaga taka osoba. Dlatego w perspektywie działań powstałego w maju stowarzyszenia jest ośrodek dziennego pobytu, aby – jak mówią społecznicy - „choć w części odciążyć opiekuna, pozwolić mu na oddech”.

„Nieznani ludzie życzyli nam, żeby był odzew...”
Następnymi krokami społeczników z Łomży były: odwiedziny znanej przychodni geriatrycznej w Białymstoku, nawiązanie kontaktów z Białostockim Stowarzyszeniem Osób z Chorobą Alzheimera i wizyta w ośrodku dziennego pobytu chorych chodzących, którzy mają tam opiekę i zajęcia od godziny 8. do 17. Z emerytury lub renty chorego pochodzi 70 procent opłaty za pobyt,  natomiast pozostałe 30 procent – z dofinansowania MOPS lub z budżetu rodziny. - Zobaczenie pracy domu dziennego pobytu zrobiło na nas duże wrażenie – dzieli się wrażeniami prezes Waldemar Górski. - Widać było, że pielęgniarki mają dla chorych dużo serca. Praca z osobami cierpiącymi na chorobę Alzheimera wymaga wprost anielskiej cierpliwości, bo chorzy nie zdają sobie sprawy, że zadają mnóstwo pytań bez sensu i nie pamiętają powtarzanych im na okrągło odpowiedzi. Sojusznicy z Łomży pojawili się niespodziewanie: do inicjatorów stowarzyszenia odezwał się uznany terapeuta Paweł Kołakowski z żoną... Inicjatorzy nawiązali kontakty z Domem Pomocy Społecznej przy ulicy Sikorskiego i odwiedzili placówkę. Jednocześnie prowadzili rozeznanie wśród współpracowników i znajomych. - To było bardzo budujące, że ludzie nie dziwili się naszej inicjatywie, ale wspierali nas i mobilizowali do działania – podkreśla Jolanta Nowacka. - Takiego wsparcia nie spodziewaliśmy się, zwłaszcza w terenie, gdzie chyba mało kto nas zna. Wyjechaliśmy na dwa dni w okolice Łomży i zrobiliśmy koło, odwiedzając ośrodki zdrowia i placówki w różnych miejscach: Śniadowo, Wizna, Szczepankowo, Szepietowo, Stawiski, Kolno, Jedwabne, Rutki, Ostrów Mazowiecka, Zambrów... 
- To nas utwierdziło w przekonaniu, że musimy założyć i poprowadzić to stowarzyszenie – dodaje Waldemar Górski. - Tym bardziej, że nieznani ludzie życzyli nam, żeby był odzew i... się powiodło. Wiemy już po spotkaniach grupy wsparcia w Białymstoku, gdzie spotykają się zdrowi i chorzy, że ważna jest wymiana doświadczeń, udzielanie sobie rad i wspieranie siebie w troskach i kłopotach. To mogą być drobiazgi, np., uczestnicy wymieniają się informacjami o lekarstwach i ich działaniu...

Od bezinteresownego współczucia do działania
Społecznicy zaplanowali, że w pierwszą środę miesiąca w Łomży będą odbywały się spotkania dla opiekunów osób chorych na Alzheimera, z możliwością uczestnictwa chorych. Doświadczenia z innych miast pokazują, że można – to przykład – w jednej sali prowadzić spotkanie z neurologiem, psychologiem czy psychiatrą dla opiekunów, natomiast w drugiej – zajęcia plastyczne czy ruchowe dla chorych z wolontariuszami. Założycielom stowarzyszenia marzy się stworzenie w Łomży sali dziennego pobytu. Nowa placówka byłaby czymś w rodzaju rodzinnego domu opieki, aby każdy czuł się tam swobodnie, swojsko i mógł odpocząć od trudnej i przytłaczającej codzienności. Oprócz tego, placówka miałaby charakter integracyjny, edukacyjny i wychowawczy. Stowarzyszenie nosi nazwę Paradiso – co po włosku oznacza Raj - takie wymarzone, „rajskie” warunki i atmosferę dla chorych i ich opiekunów chcą stworzyć. - W mojej rodzinie nie mam osób chorych na Alzheimera  - mówi mgr farmacji Anna Kossakowska-Rykaczewska z zarządu Łomżyńskiego Stowarzyszenia Osób Chorych na Alzheimera. - Ja nie tylko ze względu na wykształcenie angażuję się w tworzenie nowego stowarzyszenia. Po prostu, współczuję ludziom, którzy są często zdani na samych siebie. 
Spotkanie otwarte dla chorych, ich rodzin i przyjaciół rozpocznie się 1. października o godzinie 17. przy ul. Bema 39 w Łomży. Gościem specjalnym będzie dr Anna Maria-Wilczewska, neurolog z Białegostoku, która wygłosi prelekcję nt. choroby Alzheimera. Szacuje się, że w Polsce około pół miliona ludzi ma zaburzenia otępienne, w tym pamięci, z czego ok. 250 tys. choruje na Alzheimera.

Mirosław R. Derewońko

cz
pon, 22 września 2014 11:13

 
161109032208.jpg
Płatne linki
szyby zespolone
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0