wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Juniorzy o krok od sensacji

Zaledwie dwóch minut zabrakło zabrakło zawodnikom Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 do wywalczenia remisu na boisku Wisły Kraków. Niestety w ostatnich sekundach meczu 6. kolejki Centralnej Ligi Juniorów gospodarze zdobyli dwa gola i to oni mogli cieszyć się z wygranej.

Bartosz Sulkowski
Bartosz Sulkowski

Łomżanie od początku sezonu nie zdołali jeszcze zdobyć ani jednego punktu i w spotkaniu z wicemistrzem Polski juniorów starszych z poprzedniego roku także nie byli faworytem. Jednak fakt, że mecz z Wisłą został rozegrany na płycie głównej stadionu, na którym na co dzień grają występujący w Ekstraklasie seniorzy dał ełkaesiakom tak dużą motywację i chęć walki, że przez pierwszą połowę to oni dyktowali warunki gry - Można powiedzieć, że do przerwy zdominowaliśmy Wisłę. Stworzyliśmy sobie trzy wyborne okazje do zdobycia bramek, jednak ani Michał Tarnowski ani Konrad Kamieniowski ani Marcin Świderski nie potrafili skierować piłki do siatki mając do niej zaledwie kilka metrów - relacjonuje trener Arkadiusz Obrycki - Na pewno zaskoczyliśmy gospodarzy bardzo dobrą grą i dopiero po przerwie i zmianach jakich dokonał szkoleniowiec Wisły przewagę zaczęli posiadać miejscowi.
W drugiej połowie krakowianie dłużej utrzymywali się przy piłce rozgrywając swoje akcje szerzej niż przed przerwą. Na pochwały zasłużył na pewno golkiper biało-czerwonych, Damian Chludziński, który rozegrał bez wątpienia najlepszy mecz w rozgrywkach centralnych kilkukrotnie ratując swój zespół przed stratą bramki. Cofnięci do defensywy gracze ŁKS-u w tej części gry mogli pokusić się o zdobycie gola. Po szybkich atakach przed szansą zmiany wyniku stanęli Bartosz Sulkowski i nowy nabytek, wypożyczony z Olimpii Zambrów Dariusz Korytkowski. Niestety w decydującym momencie obu zabrakło zimnej krwi i nie udało im się umieścić piłki w bramce.
Gdy wydawało się, że łomżanie w końcu zdobędą pierwszy punkt w tym sezonie, w drugiej minucie doliczonego czasu gry lewy obrońca Wisły, Patryk Michniak zdecydował się na uderzenie z ponad 20 metrów. Piłka niefortunnie odbiła się od jednego z zawodników ŁKS-u czym kompletnie zaskoczyła Chludzińskiego. Niestety nie posiadający imponujących warunków fizycznych golkiper nie zdołał przerzucić futbolówki nad poprzeczką i ta ugrzęzła w bramce. Goście bardzo szybko wznowili grę i niemal całą drużyną rzucili się do ataku. Piłkę na swojej połowie przejęli krakowianie, jednym podaniem uruchomili szybkiego napastnika, a ten będąc w sytuacji sam na sam został sfaulowany w polu karnym przez bramkarza ŁKS-u. Sędzia bez wahania pokazał czerwoną kartkę Chludzińskiemu i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Grzegorz Marszalik. Chwilę później gwizdek arbitra zabrzmiał po raz ostatni i trzy punkty pozostały w Krakowie.
- Szkoda końcówki meczu, bo uważam, że remis byłby sprawiedliwym wynikiem - ocenia Obrycki - Zagraliśmy dzisiaj naprawdę dobry mecz na tle tak mocnego rywala i to napawa mnie optymizmem przed kolejnymi pojedynkami. Wierzę, że w końcu uda nam się przełamać i zdobyć pierwszy punkt i bramkę w tym sezonie.
Młodzi łomżanie szansę na przełamanie będą mieli w najbliższą niedzielę, 21 września o godz. 11.00. Wtedy to na własnym stadionie podejmować będą Koronę Kielce.

is

***
Trener Obrycki i jego zawodnicy składają podziękowania dla byłego prezesa Młodzieżowego ŁKS-u, Adama Gajownika za zakup koszulek treningowych i koszulek reprezentacyjnych.

cz
śr, 17 września 2014 08:33
Data ostatniej edycji: 2014-09-17 09:02:58

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0