niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Monitoring w autobusie – rewelacja czy inwigilacja...?

120 prezesów, dyrektorów i przedstawicieli zakładów komunikacyjnych z całej Polski zjechało do Łomży i Piątnicy na dwudniową konferencję ph. „Bezpieczeństwo w transporcie publicznym”. Mówią m.in. o planowanych przepisach dotyczących nagrywania nie tylko w autobusach czy tramwajach.
- Po wprowadzeniu kamer autobusy stały się najbezpieczniejszą przestrzenią publiczną w mieście – mówi Janusz Nowakowski, dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Łomży. - Nie ma wandalizmu, tylko pojedyncze przypadki, zaś koszty dewastacji pokrywają sami sprawcy, nagrani przez rejestratory. Z autobusów wynieśli się złodzieje kieszonkowi. Poprawiła się kultura relacji między pasażerem a kierowcą, ponieważ obaj mają świadomość, że ktoś ich „obserwuje”.

Celem konferencji, zorganizowanej pod auspicjami Komisji Ruchu i Systemów Elektronicznych Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej w Warszawie, jest wymiana poglądów między ludźmi, od których na co dzień zależy, czy miliony ludzi dotrą na czas do pracy, szkoły, urzędu czy szpitala. Szefowie przewoźników miejskich mają okazję, m.in., wymienić stanowiska w sprawie systemów bezpieczeństwa, stosowanych i projektowanych dla autobusów i tramwajów. Ponadto dyskutują, co mogą wspólnie zrobić dla poprawy bezpieczeństwa pasażerów. Ma to związek z opracowywanymi od trzech lat założeniami do projektu ustawy o monitoringu wewnętrznym, nie tylko w autobusach. 

Chuligani, wandale i złodzieje nie chcą kamer

Przedstawił je Krzysztof Sidorczuk z MZA Warszawa. Można było się dowiedzieć, że ustawodawca planuje monitorowanie pracowników na stanowiskach o ile zostaną o tym uprzedzeni w umowie; kamery nie będą mogły filmować ludzi na chodnikach czy zaglądać w okna mijanych domów; ma obowiązywać zakaz instalowania kamer tam, gdzie naruszałoby to godność ludzką: w toaletach, przebieralniach; wprowadzenie zakazu łączenia materiału wizyjnego z nagrywaniem dźwięku. 
- Biorąc pod uwagę dotychczasowe efekty wprowadzenia i funkcjonowania systemu monitoringu w autobusach łomżyńskiej komunikacji miejskiej, jestem tego bezwzględnym przeciwnikiem – mówi dyrektor Janusz Nowakowski, pracujący od 2002 r. w MPK Łomża. - Łomżyńskie empeki wyposażone są w system monitoringu umożliwiający nagranie wideo i audio. Jako dyrektor łatwo mogę zweryfikować skargę pasażera, telefonującego czy piszącego maila z informacją, gdzie i kiedy miał miejsce przykry incydent lub gdy kierowca palił w autobusie, co jest zakazane i karane finansowo. 
Dlaczego ważne jest utrzymanie zasady, sprawdzonej w wielu innych miastach, tłumaczył Leszek Maj, od 2004 r. kierownik wydziału eksploatacji KPK Białystok, gdzie rocznie wozi się 43 miliony pasażerów. 
- Nasz naszym argumentem za tym, żeby ustawodawca nie zakazał łączenia rejestracji obrazu z dźwiękiem jest to, że można sprawdzić, czy w awanturze z osobą za kierownicą padły groźby karalne, czy dzwonił telefon komórkowy lub był sygnał zamykania drzwi - mówił.
Prezentowane podczas konferencji zapisy z kamer czasem budziły rozbawienie, ale częściej przerażenie widzów głupotą, brakiem wyobraźni i chamstwem, zarówno kierowców, jak i pasażerów. Płynący z wykładów i prezentacji wniosek był jednoznaczny: monitoring wizyjny i audio poprawił bezpieczeństwo, ułatwił pracę policji, prokuraturze i sądom i ma wpływ na zachowanie Polaków.

MPK pięknieje na 45-lecie
Organizowana w „Belforcie” konferencja to też wyraz uznania dla świętującego 45-lecie istnienia Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego  w Łomży. 
- Komunikacja miejska w Łomży spełniła swoje zadanie przez te 45 lat i wkomponowała się w pejzaż miasta i nadnarwiańskiej okolicy – ocenia poprzedni dyrektor MPK Bogusław Szczech (lat 68), który z komunalnym przedsiębiorstwem przewożącym pasażerów związany był ponad 40 lat (1971 – 2012). - Dziś sobie nie wyobrażam naszego miasta bez kolorowych i czystych autobusów.
Miło wspominam te wszystkie, czasem smutne, czasem wesołe lata. To moje całe zawodowe życie.
Firma działała przez lata pod różnymi nazwami, lecz dopiero rok temu zatrudniła na 55 kierowców za kierownicą jednego z 37 autobusów MPK kobietę. Bożena Kozłowska ma na koncie sukcesy: zdobyła w konkursie tytuł Kierowcy Roku 2013 głosami pasażerów, zaś w jej ślady poszła od początku sierpnia 2014 kolejna przedstawicielka płci pięknej Marzena Ruszkowska. 
W Białymstoku w KPK na 223 kierowców kobiet jest 21. 
- Dziennikarze przechrzcili nas na Kobiece Przedsiębiorstwo Komunikacyjne - mówił Leszek Maj.

Mirosław R. Derewońko 
wsp. red. Mariusz Śliwka

161121091207.gif
cz
cz, 04 września 2014 15:34

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0