sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Wolni od alkoholu tu i teraz przez 24 godziny

- Z roku na rok program forum jest coraz bardziej różnorodny i pogłębiony pod względem treści – chwali organizatorów VI Łomżyńskiego Forum Trzeźwościowego ze Stowarzyszenia „Zdrowie i Trzeźwość” specjalistka terapii alkoholików i narkomanów Anna Maksymiuk z Centrum Leczenia Uzależnień w Łomży. - Najbardziej poruszyła mnie prawie trzygodzinna debata pt. „Mordercy duchowości”, w której ludzie uzależnieni, terapeuci świeccy i duchowni dzielili się przemyśleniami i doświadczeniami, m.in., w walce z alkoholizmem. To w Polsce narastający problem społeczny...

Trzydniowe forum to od początku do końca zorganizowane przez społeczników ZiT we współpracy z parafią pw. św. Andrzeja Boboli i proboszczem ks. Andrzejem Popielskim spotkanie alkoholików, ich rodzin, przyjaciół, znajomych i świadomie wybierających abstynencję sojuszników z Łomży oraz bliskich i odległych stron kraju. Po mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem ks. bp. Tadeusza Bronakowskiego w piątek, 29. sierpnia, uliczkami osiedla Południe szli uczestnicy forum. 

„Śmierdzący, w porwanym ubraniu, płakałem...”
Ludzie zatrzymywali się przy drzewach z krzyżykami z jasnego drewna. Tam leczący się alkoholicy opowiadali o swoich upadkach i cierpieniach. O łzach matek, żon i córek, modlących się o wiarę z nadzieją, że ojciec, mąż i syn porzucą złe towarzystwo i odsuną od grzesznego nawyku sięgania po kieliszek czy butelkę. Tam na koniec drogi krzyżowej 47-letni bard alkoholików Jerzy Fiedorczuk zaśpiewał przejmująco popularną w kręgach trzeźwościowych balladę „Tatusiu, wróć”. Ten poeta, kompozytor, wokalista i gitarzysta oraz autor pięciu płyt wystąpił w sobotę z recitalem w Miejskim Domu Kultury DŚT. - Koncertowałem od 1999 r. za darmo, np. dla Polonii w Niemczech, Francji, Holandii i Belgii, a na stałe jestem w Wielkiej Brytanii – opowiadał 47-latek, co w połowie lat 90. dotknął „dna alkoholowego”. - Widzicie mnie w białej koszuli, wtedy bujałem się na śmietnikach, nie chcielibyście na mnie patrzeć ani splunąć. Wódka ze mnie wyssała wszystko, jadłem w barach, byłem sam jak palec. Śmierdzący, w porwanym ubraniu, płakałem, nie umiałem się modlić. Gitary sprzedałem za dwa bełty. Pierwszy raz piłem alkohol jako 13-latek w podstawówce w Białymstoku. Mówi, że wychowała go ulica, a nie samotna matka: „Matka nie miała dla mnie czasu”. W biografii wspomina, że „Ludzie, którzy pokazali mi świat, byli dla innych kryminalistami. I tak dorastałem, ale nie dojrzewałem”. Przełomem było spotkanie z lekarzem doktorem Bogdanem Woronowiczem w Warszawie. Jurek przechodzi terapię w ośrodku, otrząsa się ze wspomnień i zaczyna nowe życie. 
Kiedy na drugim piętrze MDK trwał koncert barda, na parterze przygotowywano salę do zabawy tanecznej. Było tłoczno i wesoło, co dowodzi, że ludzie na poziomie mogą tańczyć bez procentów. 
- Też zatańczyłam kilka razy – śmieje się terapeutka z blisko 25-letnim stażem w ratowaniu przed utratą zdrowia i życia nieszczęśników, którzy zapadli na chorobę alkoholową. - Pacjenci po latach mnie rozpoznawali, a ja ich nie, to przecież były setki, tysiące ludzi. Cieszyłam się, że wszyscy dzielili się radościami, a nie tragediami, problemami i konfliktami, jak w okresie nałogowego picia. Chwalą się długoletnią abstynencją. Dla części to kilka lat, a dla najwytrwalszych nawet ponad 20. 

Popkultura i seriale zabijają własną refleksję
Niedziela dla alkoholików i abstynentów przebiegała pod znakiem festynu rodzinnego przy kościele pw. św. Andrzeja Boboli. Na placu przy Wąskiej stał dmuchany plac zabaw dla dzieci z trampoliną. Działacze stowarzyszenia diabetyków i Caritas badali ciśnienie gości, poziom cukru i cholesterolu. Można było postrzelać z łuku i kuszy. Występowali, m.in., śpiewacy z GOK w Śniadowie i Kapela Łomżyniacy z Pniewa. W loterii wygrywano drobne nagrody i główną – rower. Konkurs na super rodzinkę poprowadziły z humorem Alicja Nowakowska i Monika Tochman, zaś triumfowały klany Sawko i Kurowscy. Intelektualny i dyskusyjny hit niedzieli to debata pt. „Mordercy duchowości”, w której wzięła udział doświadczona terapeutka Bożena Charczuk z WOPiTU w Łomży. Konstatacja ludzi uzależnionych od alkoholu i działaczy trzeźwościowych była zgodna, acz porażająca: wszyscy jesteśmy „mordercami duchowości”, gdy myślimy, mówimy i postępujemy na różnych polach życia wbrew dekalogowi; gdy nie dbamy o pielęgnowanie wartości międzyludzkich i swojej wrażliwości.
Pusta myślowo papka współczesnej, nastawionej na zabawę i rozrywkę popkultury także zabija w nas delikatność, subtelność, refleksyjne podejście do świata, ludzi i samych siebie. - Wpisują się w to media masowe. W serialach promuje się pozory szczęścia: coś przychodzi nagle, szybko i łatwo, udaje wartość. Królują emocje, intrygi, zdrady, a nie rozsądek, szacunek, dobra wola między ludźmi – ubolewała i zebrała brawa Magdalena Maksymiuk (lat 19), studentka nauk nad rodziną w UKSW. 

Mirosław R. Derewońko
wsp. red. Mariusz Śliwka

161121091207.gif
cz
wt, 02 września 2014 12:14

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0