niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pamięć i tożsamość...

75. rocznica wybuchu największego i najbardziej krwawego konfliktu XX wieku bez wątpienia zasługuje na uczczenie i pamięć. To wszystko nie jest tylko, jak komentują i określają to niektórzy politycy i publicyści tylko „obchodzeniem kolejnej klęski narodowej”. Oczywiście wrzesień i początek października 1939 r. to klęski wojsk polskich w działaniach zbrojnych toczonych przeciwko dwu agresorom. Obok nich miały miejsce jednak także wspaniałe czyny polskich żołnierzy, stawiających wyżej honor i Ojczyznę niż własne życie. Dziś w dużej mierze osoby niezdolne do czegoś takiego określają ich postawę mianem „bohaterszczyzny”, co z pewnością nie zachęca do poświęcania czegokolwiek dla własnego kraju. 75. lat temu istniał na szczęście dla nas inny system wartości, któremu hołdowało wchodzące w dorosłe życie pokolenie.

Prof. PWSIiP dr hab. Krzysztof  Sychowicz
Prof. PWSIiP dr hab. Krzysztof Sychowicz

Wydarzenie to wspominamy nie tylko ze względu na poniesione ofiary ale też po to, aby utrwalić pamięć o faktach historycznych i nie pozwolić na manipulowanie nimi. Oczywiście najbardziej znanym takim przykładem jest dyskusja o „polskich obozach zagłady” ale przez pewien czas zapomnieliśmy o popularnym przecież wśród państw za naszą wschodnia granicą (nie tylko w Rosji), uznawania za datę wybuchu II wojny światowej agresji niemieckiej na ZSRR 22 VI 1941 r. Taka interpretacja odsuwała w niebyt zarówno pakt Ribbentrop-Mołotow, agresję sowiecka 17 września  na osłabioną Polskę, jak też lekceważyła, a właściwie nie przyjmowała do wiadomości bohaterskiej postawy polskich żołnierzy i społeczeństwa. To nie my mieliśmy być pierwszą ofiarą tego konfliktu, bo nie mogliśmy ze względów politycznych.
Historia, w tym także ta dotycząca wybuchu II wojny światowej ma też na celu nauczenie nas nie popełniania w przyszłości podobnych błędów. Niestety historia pokazuje nam, że często popełniamy je ponownie. Wystarczy chociażby kilka analogii łączących rok 1939 z czasami nam współczesnymi. W opracowaniach dotyczących tamtego okresu wspomina się o nieprzygotowaniu Polski do rozpoczynającej się wojny i zapóźnieniu technologicznym armii. Jak przedstawia się ta sytuacja dzisiaj, kto, czym i czy w ogóle będzie bronił Białegostoku, Łomży, Suwałk? Kto potrafi wskazać jednostki zdolne do walki stacjonujące w naszym regionie? Czy jedynym wyjściem w razie konfliktu będzie liczenie na „pospolite ruszenie” społeczeństwa? Oczywiście część  środowisk oburzona stwierdzi, że przecież mamy silnych sojuszników, którzy oczywiście przyjdą nam z pomocą. We wrześniu 1939 r. też ich mieliśmy i również zapewniali nas o pełnym poparciu i pomocy. Gdzie są bazy NATO i obronę jakich terytoriów przewiduje doktryna Sojuszu?
Historia miała nas uczyć także co najmniej dużego dystansu do deklaracji i polityki naszego największego wschodniego sąsiada – Rosji. Niestety i ten egzamin raczej oblaliśmy. Tak więc wbrew 1 września to nie tylko kolejna rocznica początku naszej klęski w II wojnie światowej i kolejnych nieszczęść, które były tego konsekwencją. To też lekcja pozostająca cały czas do odrobienia, pokazująca co może się wydarzyć, jeżeli będziemy jedynie patrzeć w przyszłość i wychowywać jedynie europejczyków, pragnących dobrej pracy i jeszcze lepszych zarobków – czego nie można przecież mieć za złe. Tylko kto tu w końcu zostanie?

Prof. PWSIiP dr hab. Krzysztof  Sychowicz

cz
pon, 01 września 2014 08:36

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0