wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Warsztaty, jakich w Polsce jeszcze nie było

W Łomży, od trzech lat, odbywają się Ogólnopolskie Warsztaty Muzyczne. Jest to inicjatywa bez precedensu w skali całego kraju, ponieważ młodzież, poza zajęciami z wybitnymi pedagogami i muzykami, poznaje również kulturę i sztukę ludową naszego regionu oraz innych rejonów kraju – w tym roku z Beskidów Zachodnich. Odbywają się też liczne imprezy i koncerty, także dla mieszkańców Łomży i jej okolic.
– Bardzo chciałam, żeby te warsztaty odbywały się w Łomży! – mówi Dorota Sroczyńska, wybitna altowiolistka, pedagog, inicjatorka i dyrektor artystyczny warsztatów. – Znam ten region doskonale, bywam tu od 1978 r. i wiem, że lepszego miejsca na 10-dniowe zajęcia tego typu, jak tutejsza Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia, nie mogłam sobie wymarzyć. I choć była to dziewiąta edycja warsztatów, to dopiero od trzech lat mogę je realizować w Łomży!

 

Jednak, by uczniowie szkół muzycznych z całej Polski mogli wziąć udział w tego typu warsztatach potrzebna jest harmonijna, wielomiesięczna współpraca wielu instytucji, placówek i przede wszystkim sponsorów.
– Pragnę gorąco podziękować sponsorom, którzy dołączyli do nas w tym roku, wzbogacając tym samym nasze możliwości programowe! – podkreśla Dorota Sroczyńska. – Prawda jest bowiem taka, że od finansów zależą nasze możliwości, a te, dzięki bardzo prestiżowemu dla nas sponsoringowi Deutsche Bank Polska, były znacznie większe. Instytucja ta sponsoruje największe imprezy kulturalne, w tym spektakle w Teatrze Wielkim -Operze Narodowej, zechciała też dostrzec rangę i potencjał naszych warsztatów. Równie wielkie podziękowania należą się Urzędowi Marszałkowskiemu w Białymstoku z panem Jackiem Piorunkiem, członkiem zarządu województwa podlaskiego, który przychylnie podszedł do mojej prośby oraz dyrektorem Departamentu Kultury Anatolem Wapem, który wspierał mnie swą wiedzą i doświadczeniem. Jak co roku wsparły nas również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – dyrektor Departamentu Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej Wiktor Jędrzejec bardzo wysoko ocenił warsztaty, kiedy nas odwiedził w zeszłym roku i jest ich dobrym duchem, Centrum Edukacji Artystycznej z dyrektorem Zdzisławem Bujanowskim na czele, który też bardzo docenia naszą pracę i był naszym gościem oraz bardzo nam życzliwe miasto Łomża!
W tegorocznych dziewiątych warsztatach wzięło udział ponad 40. młodych skrzypków, altowiolistów, wiolonczelistów, kontrabasistów i flecistów. Pomiędzy najstarszym a najmłodszym uczestnikiem było aż 13 lat różnicy, jednak organizatorzy zadbali o tak bogaty i interesujący dla wszystkich program warsztatów, że o nudzie nie było mowy. Podstawą były rzecz jasna niezwykle intensywne zajęcia indywidualne. Skrzypkowie ćwiczyli pod kierunkiem Moniki Zarzyckiej, Wiktora Gribowskiego oraz Piotra Staniszewskiego. Altówka była domeną prof. Doroty Sroczyńskiej i jej utytułowanego małżonka, wieloletniego pierw­szego alto­wio­li­sty orkiestry Teatru Wielkiego w Warszawie, prof. Błażeja Sroczyńskiego. Wiolonczeliści ćwiczyli z Magdaleną Rostworowską i prof. Andrzejem Zielińskim, niegdyś ministrem kultury i dziedzictwa narodowego. Jedyna kontrabasistka na warsztatach miała zajęcia z Sebastianem Wypychem, zaś fleciści z Ewą Rułką. Poza zajęciami indywidualnymi duży nacisk położono na umiejętność gry w większych składach oraz w orkiestrze, pod okiem pp. Staniszewskiego i Gribowskiego. Nie brakowało też zajęć z tańca i ruchu scenicznego pod okiem wybitnych tancerzy i pedagogów, Elżbiety i Łukasza Gruzielów.

– Pedagodzy tej kadry warsztatowej potrafią w bardzo umiejętny sposób połączyć maksymalne wymagania z życzliwością skierowaną w stronę ucznia – mówi Mirosław Korona, dyrektor PSM w Łomży. – Dlatego uczniowie chętnie, niektórzy nawet po raz drugi-trzeci, wracają do tych pedagogów, mimo tego, że doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że będzie się to wiązać z ciężką pracą!

– Nie przywiązuję wagi do tytułu przed nazwiskiem, bo on nie pracuje – zaznacza Dorota Sroczyńska. – Ważne jest dla mnie, jak pracuje pedagog, jak traktuje dziecko i jakie ma efekty. Panuje tu bowiem hierarchia wartości, która jest dla nas niezwykle ważna: do klasy wchodzi dziecko i to ono jest tu najważniejsze!


Praca i zabawa metodą na sukces
Uczestnicy warsztatów nie spędzali całych dni wyłącznie na żmudnych ćwiczeniach.
W wolnych chwilach zwiedzali Łomżę i jej okolice – m.in. piątnickie forty oraz dworek rodu Lutosławskich w Drozdowie, obecnie siedzibę Muzeum Przyrody, gdzie zagrali też koncert, dzięki wielkiej życzliwości dyrektora muzeum Anny Archackiej.

Ogromną atrakcją pierwszego dnia warsztatów były także zajęcia mające pokazać ich uczestnikom bogactwo kultury ludowej oraz jej nieprzemijające piękno. Folklor góralski z rejonu Beskidu Żywieckiego w Beskidach Zachodnich zaprezentował młodzieży zespół Zbyrcok z Juszczyna z okolic Babiej Góry. Górale byli też bohaterami wieczornego koncertu w Teatrze Lalki i Aktora w Łomży, gdzie – dzięki bezinteresownej gościnności dyrektora Jarosława Antoniuka – przedstawili program złożony z pieśni i tańców, w tym owacyjnie przyjętego przez publiczność tańca zbójnickiego z ciupagami.
Warsztaty to też kontakt z folklorem lokalnym, dlatego niedzielne popołudnie drugiego dnia warsztatów jego uczestnicy spędzili na zajęciach praktycznych z udziałem rzeźbiarza Stanisława Bacławskiego z Czarni koło Kadzidła oraz kowala Romualda Grużewskiego ze Zbójnej. Warto podkreślić, że są to jedyne warsztaty tego typu w Polsce, na których tak duży nacisk kładzie się na poznawanie tradycji i folkloru.
– Nasza praca jest inna niż gdziekolwiek indziej – zaznacza Dorota Sroczyńska. – Dzieci mają w ciągu kilku dni ogromną ilość zajęć. To, co im dajemy jest wszechstronne, rozwijające i daje szansę powrotu do korzeni, poprzez poznanie kultury ludowej i folkloru – bardzo starannie dobieram bowiem występujące na warsztatach zespoły, stawiając na to, by dzieci miały kontakt z prawdziwym folklorem, a nie stylizacją!

O tym, że młodzież z pasją i zaangażowaniem podeszła nie tylko do zajęć stricte muzycznych, związanych z ich instrumentami, ale też tych dodatkowych, świadczył dobitnie koncert finałowy warsztatów. Młodzi artyści nie tylko pięknie zagrali solo oraz w duetach, współpracując tu z pianistkami – kameralistkami: Tatianą Baranovskayą oraz Anną Kamińską czy większych składach. Dwukrotnie stworzyli też orkiestry: dziecięcą i młodzieżową, popisowo wykonali również piosenki i tańce góralskie z okolic Babiej Góry.
Moment satysfakcji z ciężkiej pracy niestety był jednocześnie chwilą rozstania z nowymi przyjaciółmi…
– Patrzyłam ze wzruszeniem na te pożegnania, na łzy, które się lały, musiałam odpowiadać na pytanie: „proszę pani, dlaczego tak krótko?!” – opowiada Dorota Sroczyńska. Dlatego dołożymy wszelkich starań, żeby dziesiąta, jubileuszowa edycja warsztatów za rok była jeszcze lepsza i ciekawsza – nie tylko dla uczestników warsztatów, ale też dla publiczności.
Mam nadzieję, że publiczność nas nie zawiedzie!

 

W szkole i na warsztatach niczym w domu
Podczas warsztatów panowała wspaniała, przyjazna atmosfera, bez bezsensownej rywalizacji, tak częstej podczas innych spotkań edukacyjnych tego typu. Stało się tak nie tylko dzięki odpowiednim relacjom pomiędzy uczestnikami zajęć a kadrą, czy też samą młodzieżą, ale też dzięki temu, jak wszystko odbywa się na co dzień w łomżyńskiej szkole muzycznej.
– Wszyscy uczniowie, którzy często nawet po latach do nas wracają, podkreślają, że bardzo im się podobała atmosfera w szkole – mówi dyr. Korona. – Dostrzegali, że szkoła jest dla nich przyjaznym miejscem, że czują się tutaj dobrze. I to nie jest tylko kwestia podejścia pedagogów – nasze panie woźne zajmują się np. bardzo troskliwie maluchami – ubierają, wycierają noski, pilnują, żeby się nie przeziębiły wybiegając w czasie przerwy na dwór – wydaje mi się, że nie w każdej szkole tak się dzieje.
– A do tego dyrektor szkoły jest wspaniałym, dobrym i życzliwym człowiekiem! – dodaje Dorota Sroczyńska. – Jest tu po prostu niezbędny i bez niego te warsztaty na pewno by tak nie wyglądały – od spraw kluczowych do komputera, który jak mnie „widzi”, to od razu się zawiesza, a przy dyrektorze działa. Panie pracujące w szkole też są wspaniałe, na czele z panią kierownik Mirosławą Wasik, która jest tu niezastąpiona. A panie woźne to bardziej opiekunki, bo niejednokrotnie widziałam, jak dzieci mając przerwę w zajęciach siedzą u pań – to też dowód na bardzo ciepłą, rodzinną atmosferę panującą w tej szkole. Ale jak wiadomo, ryba psuje się od głowy – tu dzięki dyrektorowi cała piramida funkcjonuje idealnie!

Dzięki temu Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia w Łomży, obchodząca w tym roku jubileusz 50-lecia, nie narzeka na brak zainteresowanych pobieraniem w niej nauk młodych adeptów muzyki.
– W tej chwili jest to już trzecie pokolenie naszych uczniów – zauważa Mirosław Korona. – Kiedyś, naszymi uczniami byli obecni dziadkowie naszych uczniów, potem przyprowadzali do nas swoje dzieci, których to pociechy uczą się w PSM obecnie. Na warsztatach też mieliśmy taki przypadek, że mama, która nie tak dawno sama kończyła naszą szkołę, na zajęcia przyprowadzała swoje dwie córki. Bardzo mnie to cieszy, że szkoła zostaje w pamięci uczniów jako miejsce przyjazne, w którym można się czegoś nauczyć i takich kolejnych adeptów nam przybywa. Myślę, że jest to z korzyścią dla wszystkich, bo tacy rodzice wiedzą czego się można spodziewać, jakie są wymagania, są też w stanie pomóc dzieciom.
I z tego kręgu pochodzą nasi najlepsi uczniowie – z tradycjami muzycznymi, dopilnowani we właściwy sposób.
– Naszym celem jest troska o ludzi, którzy będą chcieli słuchać artystów grających na estradach – zaznacza Dorota Sroczyńska. – Kształcimy dzieci nie nastawiając się na to, że zostaną mistrzami świata pod kątem gry solistycznej; kładziemy nacisk na grę zespołową – grę w orkiestrze. Bywa, że dzieci jedyny raz na naszych warsztatach w czasie swej edukacji szkolnej grają w orkiestrze! Dlatego kształćmy dzieci tak, żeby nawet jeśli ich życiowe zainteresowania pójdą w innym kierunku i nie zostaną muzykami, nie omijały sal koncertowych, uwrażliwiajmy je na muzykę i sztukę!
– Jeżeli nie będziemy ich kształcić w szkołach muzycznych i na warsztatach, jeżeli nie będziemy ich zachęcać do słuchania muzyki – staniemy się kulturalną pustynią – przestrzega dyr. Korona. – Bo nawet najwybitniejszy muzyk jest nikim bez słuchaczy, których zabraknie bez odpowiedniej edukacji.

 

mm
pt, 29 sierpnia 2014 10:15

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0