czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Trudna Łomża... – ale nie dla Holendra Mauritsa Lammertinka

- Nie wyobrażam sobie, żeby po pięciu dniach w Mazovia Tour mógł stracić prowadzenie ktoś, kto ma tak dobrą drużynę... – mówi skromnie Jarosław Marycz (lat 27) z grupy kolarskiej CCC Polsat Polkowice, dziś niekwestionowany już lider 57. Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Dookoła Mazowsza. - Czwartkowy etap do Wysokiego Mazowieckiego był wycieńczający długością ponad 200 km, a ten piątkowy do Łomży podjazdami i pętlami w mieście. Wiem, że w sobotę koledzy też pomogą ze Zbójnej do Nowego Dworu Mazowieckiego i nie stracę żółtej koszulki lidera. Wygram!

Trzy pętle na ulicach Łomży ze stromymi podjazdami i brukowanymi, wąskimi uliczkami dały się we znaki zawodnikom, którzy zgodnie oceniali, że był to najtrudniejszy z etapów wyścigu, jednak... nie zmieniły lidera. Cenną żółtą koszulkę utrzymał Jarosław Marycz, który zdobył ją na drugim etapie 57. Lotto Tour, mimo że na mecie w Łomży był trzeci. Drugie miejsce wywalczył ciężko Mateusz Komar (lat 29) z BDC Marcpol w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie w sobotę zakońćzy się Wyścig Dookoła Mazowsza. Zwycięzcą łomżyńskiego etapu został Maurits Lammertink (lat 23) z holenderskiej grupy Jo Piels. Po pięknym finiszu ul. Giełczyńską przed ratuszem na Starym Rynku nie narzekał wcale na zmęczenie. O wiele trudniej było mu wygrać Carpatia Tour w 2012...

Trener o Lammertinku: „Cichy, mało rozmowny, bystry”
- Drogami Mazowsza i Podlasia, w deszczu i w upale, na rowerach, ale nie na piechotę wędrowało ponad stu zawodników z ponad 20 ekip, z czego prawie połowę stanowili zawodnicy zagraniczni – opowiada z żartobliwym polotem komentator sportowy Tomasz Jaroński (lat 58), drugi raz spiker zawodów w Łomży, ale w towarzystwie nestora dziennikarstwa kolarskiego Włodzimierza Reznera (lat 70) z Polskiego Radia, który był głosem Wyścigu Pokoju i 40 wyścigów dookoła Polski Tour de Pologne.. - Pokonają łącznie ponad 820 km, pełnych dynamicznej akcji z ucieczkami i kraksami.
Tych w Łomży nie odnotowano, na co zwrócili też uwagę komentatorzy, zaskoczeni, że wicemistrz olimpijski i mistrz świata Alex Rasmussen z Team Riwal nie utrzymał zwycięstwa z dwóch etapów. Kiedy dochodziła godzina 17., poprosili kilkuset kibiców i przygodnych gapiów o ciszę i szacunek dla bohaterów Powstania Warszawskiego, nie mogąc z oczywistych względów przerwać wyścigu.
Trenerem zwycięzcy etapu w Łomży jest od trzech lat Han Vaanhold (lat 57) z Hagi, który pupila z Jo Piels określa następująco: - Cichy, mało rozmowny, ale bystry i szybko podejmujący decyzję...
- Rok temu zostałem profesjonalnym kolarzem, dlatego nie skończyłem po czterech latach studiów z budownictwa lądowego – odpowiada z namysłem 23-letni Maurits Lammertink, gdy jego koledzy z ulgą rozpinają kolarskie kombinezony: spoceni, z trudem łapią oddech, a po zwycięzcy etapu nie widać trudów rowerowej gonitwy. - Nie mam właściwie żadnych zainteresowań, oprócz miłości do mojej dziewczyny, z którą jesteśmy od ośmiu lat. Jesteśmy sobie wierni. I będziemy małżeństwem. Na razie idzie mi w kolarstwie dobrze i takie jedno słowo znam po polsku, że coś jest dobre. Dzień!

Zawodowcy na kolarzówkach i kibice z kolarzówkami
Peleton kolarzy po niecałych trzech godzinach jazdy w terenie rozpędzał się lub mozolnie wspinał ulicami Łomży. Zrobili trzy pętle ulicami: Rybaki, Senatorską, Zieloną, Dworną, Rządową, Krótką i Giełczyńską przez plac Niepodległości do Kierzkowej i znów na Rybaki. To właśnie na podjazdach doceniało się trud i wytrzymałość sportowców, co widać także na zdjęciach Marka Maliszewskiego i Krzysztofa Mierzejewskiego. Zziajani, łapiący ledwo oddech, napięci jak struna światła. Dzielni...
- Podziwiam trud kolarzy, oglądam transmisje Piotra Jarońskiego w Eurosporcie – wyjawia 26-letni Adrian Jankowski z Łomży. - Jako dziecko chciałem zostać zawodowcem, a teraz amatorsko jeżdżę 100 czy 200 km po wsiach od Stawisk, skąd pochodzę, do Łomży, gdzie mieszkam z moją rodziną.
Trójka przyjaciół i miłośników kolarstwa przyjechała swoimi kolarzówkami do Łomży specjalnie, żeby pokibicować zawodowcom: Andrzej Kowalczyk (lat 55) i Kazimierz Konopka (lat 53) z Kolna oraz 51-letni Sławomir Milewski ze wsi Ptaki w gminie Turośl. Mają profesjonalne stroje kolarskie, bo jazda rowerem po 100 km to ich pasja, podobnie jak bieganie – Sławek biega nawet półmaraton, natomiast dla Andrzeja także tenis ziemny, pływanie i paralotniarstwo. Widać po ich zdrowej cerze i szczupłych, nieobrzuszonych sylwetkach oraz zdrowym oddechu, że nie piją alkoholu i nie palą. - Szkoda zdrowia i życia na takie głupoty – twierdzą zgodnie. - Podczas jazdy na rowerze powstają endorfiny szczęścia. A my chcemy być pogodni i uśmiechnięci jak najdłużej. Do końca swoich dni.
W sobotę o godz. 10.30 na Starym Rynku, gdzie prezentowały piosenki patriotyczne i z Powstania Warszawskiego wokalistki Studia Piosenki eMDeK Magdy Sinoff, odbędzie się prezentacja drużyn.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pt, 01 sierpnia 2014 18:15
Data ostatniej edycji: 2014-08-03 08:56:19

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0