niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Bombiarz” w Łomży

40-latek najpierw telefonicznie zaalarmował, że kazano mu podłożyć bombę w największej galerii handlowej w Łomży, po czym dwie godziny później zjawił się tam z czterema torbami z których jedna miała być rzekomo z zapowiadanym ładunkiem wybuchowym. Zamachowiec zerwał do akcji ochronę obiektu i policję, ale okazało się, że to był tylko żart pijanego, który wydmuchał niemal 3 promile alkoholu. Gdy wytrzeźwiał uzmysłowiono mu, że na serio grozi mu teraz od pół roku do nawet 8 lat więzienia, a być może także konieczność pokrycia kosztów kilkugodzinnej akcji.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek przed wieczorem. Niedoszły zamachowiec na numer alarmowy 112 zadzwonił o godz. 17.13 ze swojego telefonu komórkowego. Jak przekazuje Urszula Brulińska z KMP w Łomży poinformował wówczas, że jest zmuszony przez inna osobę do podłożenia bomby.  O 19.10 mężczyzna ten przyszedł do ochrony galerii handlowej z czterema torbami i powiedział, że w jednej z nich jest bomba. Nie zdążył wyjść gdy został zatrzymany przez policję. Ze względu na to, że kierownik galerii nie zgodził się na proponowana przez policję ewakuację znajdujący się tu osób miejsce, gdzie znajdowały się pozostawione przez terrorystę torby zostało odgrodzone z jednej strony kratą zabezpieczającą korytarz galerii, z drugiej kordonem policji i ochrony obiektu, a policyjna grupa pirotechniczna z wyszkolonym w wyszukiwaniu ładunków wybuchowych psem sprawdziła zawartość toreb. Okazało się, że w żadnej z nich nie było ładunków wybuchowych. 
Międzyczasie policjanci sprawdzając telefon z którego dzwoniono, jego lokalizację i właściciela  ustalili, że to ten sam mężczyzna, którzy przyniósł torby z rzekomą bombą do galerii. Mężczyzn został zatrzymany i osadzony „na dołku”. Badania wykazały, że w wydychanym powietrzu ma niemal 2,9 promila alkoholu. 
Wczoraj usłyszał zarzuty fałszywego poinformowania o podłożeniu ładunku wybuchowego. 
- Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia i chce dobrowolnie poddać się karze – mówi Urszula Brulińska z łomżyńskiej policji.
Policjanci podkreślają, że tego typu żarty są bardzo niebezpieczne i zagrożone wysoką sankcją karną. Zgodnie z kodeksem karnym grozi za to od 6 miesięcy do nawet 8 lat więzienia, a możliwe jest także obciążenie kosztami prowadzonej akcji.
- Każde takie zgłoszenie my traktujemy bardzo poważnie i za każdym razem ustalamy sprawcę fałszywego alarmu – podkreśla Brulińska.

161121091207.gif
cz
cz, 31 lipca 2014 09:56
Data ostatniej edycji: 2014-07-31 10:19:10

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0