niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Nad wodą najgorsza jest brawura

Brawura, często potęgowana przez alkohol to najczęstsza przyczyna tragedii nad wodą – mówią policjanci. W tegoroczne wakacje w regionie utopiło się już 11 osób. W ubiegłym roku przez całe wakacje takich tragicznych zdarzeń nad wodą było „tylko” 12.
- Jest upał, ludzie siedzą nad wodą, popijają piwko, a później pojawia się chęć przepłynięcia stawu czy jeziora, tyle tylko, że to ponad możliwości i w połowie drogi brakuje sił aby płynąc dalej czy wracać - opowiada podkom. Kamil Sorko z KWP w Białymstoku. - Tak dochodzi do tragedii, ginie człowiek i cierpi cała jego rodzina.

Mniej więcej tak musiało wyglądać ostatnie tragiczne zdarzenie nad wodą w województwie podlaskim. W sobotę w Siemiatyczach utoną 33-latek, który chciał przepłynąć zalew. Wcześniej pił alkohol. Policjanci po raz kolejny apelują do wszystkich amatorów wody o to, aby nie wchodzić do niej pod wpływem alkoholu.
- Płytka wyobraźnia może zakończyć się głęboką tragedią – podkreśla podkom. Kamil Sorko z KWP w Białymstoku, który w poniedziałek wraz z policjantami z miasta, ale także strażakami, ratownikami pogotowia na miejskiej plaży w Łomży zachęcał do bezpiecznego wypoczynku nad wodą. - Tego typu akcje robimy co roku wszędzie tam, gdzie są zbiorniki wodne i kąpieliska. To przede wszystkim profilaktyka, ale także sprawdzamy bezpieczeństwo osób korzystających z kąpieli. Dziś w Łomży Narew kontrolowana jest z wody, przez łodzie patrolowe, ale także policjanci z „brzegu” dojeżdżają do miejsc gdzie zazwyczaj gromadzą się ludzie, a gdzie nie ma strzeżonych kąpielisk i ratowników.
Policjanci podkreślają, że zabawa nad wodą jest fajna, a schłodzenie się w nurcie rzeki, czy w jeziorze bardzo przyjemne, ale trzeba pamiętać, że taka zabawa może być też niebezpieczna.
Nagły kontakt rozgrzanego człowieka z zimną wodą może wywołać szok termiczny i np. przyczynić się do zawału serca. Podczas opalania na plaży naczynia krwionośne pod wpływem ciepła rozszerzają się i napełniają sporą ilością krwi. Zetknięcie z zimną wodą powoduje gwałtowne skurczenie się naczyń i w konsekwencji może dojść do zatrzymania pracy serca. Szok termiczny przyczynia się także do hiperwentylacji, czyli przyśpieszonego, niekontrolowanego i pogłębionego oddychania. Zwiększone tempo oddychania często powoduje zaburzenia krążenia krwi, co może doprowadzić do zawrotów głowy i omdleń.

Ze statystyk policyjnych wynika, że dużo bardziej śmiertelne od tych naturalnych reakcji organizmu na gwałtowną zmianę temperatury otoczenia jest brawura powodowana przede wszystkim przez alkohol. 
- Po alkoholu wydaje się nam, że jesteśmy silniejsi, bardziej odważni i możemy więcej dokonać. Niestety tylko tak się wydaje – przypomina policjant.

cz
pon, 28 lipca 2014 13:40
Data ostatniej edycji: 2014-07-28 13:55:36

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0