czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Rocznica mordu w Sławcu

Lata 1939-1945 to okres, który krwawymi zdaniami zapisał się w historii naszego kraju, w tym również najbliższego nam regionu i znanych od dzieciństwa okolic. Ciąg zbrodni dokonanych przez okupantów i terror szerzony przez Niemców oraz Sowietów nie tylko wpływał na psychikę i miał na celu zastraszenie społeczeństwa, ale dziesiątkował też szeregi tych, którzy zdecydowali się kontynuować walkę o odzyskanie wolności i odbudowę niezależnego państwa polskiego. Za te marzenia płacili życiem swoim i swoich bliskich, pozbawiani go w brutalny i okrutny sposób tak jak kilkaset osób zamordowanych 23 lipca 1943 roku w Sławcu – przypomina historyk profesor Krzysztof Sychowicz.

Prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Sychowicz (fot. Marek Maliszewski)
Prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Sychowicz (fot. Marek Maliszewski)
Napis na mogile w Sławcu głosi, że to „miejsce uświęcone męczeńską krwią 300 osób zamordowanych przez hitlerowskich oprawców”. (fot. Jacek Sokołowski)
Napis na mogile w Sławcu głosi, że to „miejsce uświęcone męczeńską krwią 300 osób zamordowanych przez hitlerowskich oprawców”. (fot. Jacek Sokołowski)

Okupant sowiecki mordował i wyniszczał mieszkańców naszego regionu z dala od ich rodzinnych domów, z tego też powodu bardziej są nam znane masowe mordy dokonywane przez okupanta niemieckiego. Dzięki działalności lokalnych środowisk na trwałe znalazły w naszej pamięci miejsce ofiary z Lasu Jeziorkowskiego, okolic Pniewa, Gołaszy Puszcza gm. Wysokie Mazowieckie, z lasu Kosówka koło Grajewa, z Wnor Wand gm. Kobylin Borzymy, Wrocenia gm. Goniądz, czy Giełczyna. Jedną z najbardziej znanych, obok Jeziorka, zbrodni było wymordowanie mieszkańców wsi Krasowo Częstki gm. Nowe Piekuty. Większość z nich wiąże się z lipcem 1943 r., który okazał się czarnym miesiącem dla jej mieszkańców. Do grona tego dołączyły ofiary zbrodni hitlerowskiej dokonanej 23 lipca 1943 r. w okolicy wsi Sławiec. 
W dniu tym z łomżyńskiego więzienia wywieziono ciężarówkami aresztowane wcześniej w Zambrowie i Wysokiem Mazowieckiem osoby, w większości związane z konspiracyjną działalnością w szeregach Armii Krajowej. Po dotarciu na miejsce poprowadzono je w pobliże starych, płytkich okopów i nad ich brzegiem strzałem w tył głowy zabijano. Po egzekucji ciała ofiar zasypano ziemią, a dla zatarcia śladów miejsce pochówku zostało przez Niemców polane sodą kaustyczną. 
Informacja o tym wydarzeniu szybko rozeszła się wśród rodzin pomordowanych m.in. dzięki Feliksowi Jankowskiemu ze Sławca, który obserwował z daleka całą egzekucję. Ponadto następnego dnia żandarmi z Miastkowa polecili sołtysowi, aby dziesięciu wyznaczonych przez niego ludzi zakopało należycie ciała zamordowanych, zrównując okop z otaczającym terenem. W lesie koło Sławca podobne egzekucje miały miejsce również w innych dniach.
Według zachowanych relacji, w związku z napływającymi do Zambrowa informacjami o dokonanej egzekucji na jej miejsce przybyli niektórzy członkowie rodzin zamordowanych. Była wśród nich żona sierż. Zygmunta Kuleszy i organisty Czesława Roszkowskiego oraz Jan Czartoszewski. Wiadomość o dokonanej w okolicach Sławca zbrodni została odnotowana także w dokumentach Delegatury Rządu, m.in. „Przeglądzie ważniejszych wydarzeń w kraju z sierpnia 1943 r.” O mordowaniu więźniów z łomżyńskiego więzienia wspominały też depesze przygotowane działających na zachodzie rozgłośni radiowych. Podkreślano w nich fakt mordowania polskiej inteligencji oraz podawano znacznie wyższą niż w rzeczywistości liczbę ofiar.
Minęło wiele lat nim w znacznej odległości od tego miejsca stanął krzyż i kamień z napisem mówiącym o tej zbrodni. Według Janusza Kuleszy około 1948 r. dokonano ekshumacji, a szczątki ofiar przewieziono do Zambrowa i pochowano na cmentarzu. Rodziny pomordowanych ufundowały także pomnik, na którym umieszczono nazwiska członków Armii Krajowej rozstrzelanych w okolicach Sławca. Paradoksem historii pozostaje fakt, że wiele lat po zakończeniu wojny ofiary te nazywano „zakładnikami”, odmawiając im uznania ich poświęcenia i przynależności do struktur AK. Odpowiednia tablica i świadczący o tym napis pojawiły się dopiero w 1993 r. 
Dla dzisiejszego pokolenia Sławiec, tak jak i Jeziorko pozostają symbolami bohaterstwa i bezprzykładnej ofiary złożonej dla dobra najwyższego – Ojczyzny. Dziś kiedy pojęcie patriotyzmu i poświęcenia ulega marginalizacji i w niektórych środowiskach traci na znaczeniu, warto przypominać takie przykłady. Chociaż dziś nikt nie wymaga od nas umierania za Ojczyznę, to zarówno jej jak i przeszłym pokoleniom winni jesteśmy szacunek.  

Prof. Krzysztof Sychowicz

cz
śr, 23 lipca 2014 08:16
Data ostatniej edycji: 2015-07-24 09:52:30

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0