piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Dar serca i krwi

Wyjątkowo upalne sobotnie popołudnie nie zachęcało do wyjścia z domu, jednak chętnych do oddania krwi nie brakowało. Już od godziny 12. przy autobusie – ambulansie białostockiego Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, który stanął w okolicy piwiarni ustawiła się kolejka. Wiedli w niej prym już doświadczeni krwiodawcy, ale pojawili się też debiutanci.
– Kilka lat temu, po wypadku, sam bardzo potrzebowałem krwi, dlatego teraz oddaję ją jak tylko jest taka możliwość, żeby spłacić ten dług życia! – mówi krwiodawca z Łomży, podkreślający, że jego „imię i nazwisko nie mają tu żadnego znaczenia, liczy się tylko szczytny cel i możliwość niesienia pomocy potrzebującym”.

– Oddałem krew już kolejny raz, łącznie około 10 litrów krwi – mówi Marek Chętnicki. – Nie jest to nic skomplikowanego, mam akurat przerwę w pracy, więc przyjechaliśmy tu z kolegą żeby wesprzeć tę bardzo pożyteczną akcję! Ciekawostką było dla mnie to, że po raz pierwszy oddawałem krew w mobilnym ambulansie.
– A dla mnie jest to moje pierwsze oddanie krwi i oddałam ją jako pierwsza! – dodaje Bogumiła Just. – Uważam, że takie inicjatywy trzeba wspierać, ale zawsze odkładałam tę decyzję, pewnie ze względu na strach. Ale przemogłam się, a najbardziej zmotywowało mnie to, że krew jest potrzebna, zwłaszcza w wakacje.
– W czasie wakacyjnym krwi bardzo nam brakuje, na co wpływa większa ilość wypadków w okresie urlopowym – podkreśla nadzorujący akcję lekarz Antoni Kowalski. – Dlatego każda taka inicjatywa firm czy osób prywatnych  jest bardzo pożyteczna, tym bardziej, że często biorą w nich udział całe rodziny z dziećmi. Jest wtedy czas na akcję informacyjną, bardzo często bywa też, że ludzie, którzy nigdy dotąd nie oddawali krwi, spontanicznie się na to decydują, idąc za przykładem innych. Nie ma tu żadnych powodów do obaw – igły są cieniutkie, mamy wykwalifikowany personel, który bez problemu się wkłuwa i trwa to dosłownie moment. Wiadomo, że przy oddawaniu krwi trzeba trochę poleżeć, później 10-15 minut odpocząć, ale każdy ma po tym świadomość, że uratował komuś zdrowie lub życie!

W czasie sobotniej akcji krwiodawczej mobilny ambulans odwiedziło 30 osób. Zebrano 13,5 litra krwi różnych grup, rejestrowano też dawców szpiku. Na co dzień krew w Łomży można oddawać w oddziale Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w budynku szpitala przy ul. Piłsudskiego 11: w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki od 7.30 do 13.00, w środy od 7.30 do 17.30.

Sobotnia akcja była dedykowana wszystkim zmotoryzowanym, ze szczególnym uwzględnieniem motocyklistów. Dlatego też w jej zorganizowanie zaangażowały się łomżyńskie środowiska miłośników dwóch i czterech kółek, dzięki którym w czasie trwania zbiórki odbywały się pokazy pojazdów terenowych, motocykli i różne konkursy, były też atrakcje dla dzieci.
– Zespół pubu jednomyślnie uznał, że jest to dobra inicjatywa, stąd nasze zaangażowanie w tę akcję! – podkreśla Marcin Grodzki menadżer piwiarni Warka w Łomży, przy którym tym razem staną krwiobus. – Zorganizowaliśmy ją przy wsparciu klubu 4x4 Łomża oraz chłopaków z naszego lokalnego klubu motocyklowego Wild Dogs Łomża. 
Wieczorem odbyła się plenerowa część koncertowa, z udziałem łomżyńskich bluesmanów z The BL Blues Band oraz grającego country ostrołęckiego zespołu Droga na Ostrołękę, zaś finałem całodniowej imprezy była dyskoteka z muzyką klubową i lat 90. 

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Marek Maliszewski, Elżbieta Piasecka-Chamryk

161121091207.gif
cz
nie, 20 lipca 2014 13:20
Data ostatniej edycji: 2014-07-21 09:43:10

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0