piątek, 02 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 569

Mistrzowie Łomży na miarę Europy

Ośmiu tancerzy z Crazy Twisting Group pod opieką Marka Kisiela (34 lata) wywalczyło pierwsze miejsce i drugi raz z rzędu zdobyło tytuł mistrzów podczas Mistrzostw Europy Federacji IDO, które odbyły w mieście Rimini we Włoszech. - W historii zawodów IDO tylko my z Łomży osiągnęliśmy taki wielki sukces... – mówi Marek Kisiel, dzięki którego pomysłom, wiedzy i doświadczeniu, jakie zdobywał na przestrzeni ponad 12 lat od założenia CTG, udało się stworzyć show na najwyższym europejskim poziomie, a następnie przygotować mentalnie i strategicznie tancerzy do walk ekip.

- Przygotowania do ME to była bardzo ciężka praca od rana do wieczora w soboty i niedziele, gdyż większość chłopaków jest studentami – opowiada założyciel, trener i opiekun mistrzowskiej grupy. - Zadanie nie było proste, ponieważ każdy z członków CTG jest taneczną indywidualnością. Trzeba było na trzy miesiące zrezygnować z czasu wolnego i trenować po kilkanaście godzin dziennie w Miejskim Domu Kultury Domu Środowisk Twórczych w Łomży. Mieliśmy jeden wspólny i ważny dla nas cel - wygrać i udowodnić kolejny raz, że grupa z Łomży cały czas liczy się w świecie tańca. 

Akcja na parkiecie non stop
Łomżyńscy tancerze CT Group pojechali do Rimini w składzie: Adrian Parzych, Kacper Zientalski, Mariusz Bromirski, Maciej Brzostowski, Paweł Kamiński, Sebastian Szabłowski, Piotr Brodzki i Krzysztof Palczewski. Najpierw musieli pokonać zmęczenie po 26 godzinach męczącej podróży. Pierwszego dnia odpoczywali i relaksowali się na nadmorskiej plaży; kilka godzin drugiego dnia poświęcili na zapoznanie się z warunkami pokazu, ze sceną, i na przygotowania do występów przed jury i publicznością; trzeci dzień to tzw. show case – pokaz choreograficzny na ocenę. Towarzyszył im duży stres przez czas trwania zawodów, zważywszy, że w Mistrzostwach Europy Federacji IDO uczestniczyły formacje taneczne z takich państw jak: Niemcy, Litwa, Anglia, Słowenia, Rumunia, Włochy, Dania, Bośnia i Hercegowina, Węgry, Holandia, Austria, Czechy, Słowacja, Rosja, Serbia czy Szwecja. - Przed nami występowała formacja ze Słowenii, skądinąd świetna, miała mnóstwo elementów akrobatycznych, robiących wrażenie na jurorach i widzach. To trochę moich chłopaków wybiło z rytmu, w pokazie dali z siebie 90 procent możliwości... I dość długo nie było wiadomo, czy w finale w tzw. walkach my wystąpimy ze Słoweńcami, czy zmierzą się z nimi Rumuni. Ale w końcu jury podało, że Rumuni będą walczyć z Holendrami o trzecie miejsce. Finał był przed nami! Dodam, że w tego typu pokazach liczy się widowiskowość, zespołowość układu choreograficznego.  Mieliśmy solidnie przygotowany materiał muzyczny, muzyka była bardzo dynamiczna, żeby non stop na parkiecie mogła rozgrywać się i rozwijać taneczna akcja. Na trzyminutowe show zawsze trzeba przygotowywać coś pod „wow!”, tj. świeżego i oryginalnego, aby siedzący na sali widzowie musieli wstawać, żeby zaczęli krzyczeć z zachwytu i bić brawa. Mieliśmy takie dwa wyjścia w solo tancerzy: Mariusza Bromirskiego i Pawła Kamińskiego, resztę nadrobiliśmy z sukcesem zespołowo.

Skakali i cieszyli się jak dzieci
Przez czas walki, kiedy Słoweńcy i Polacy na zmianę popisywali się tańcem i figurami na stojąco (toprocks) oraz tańcząc breakdance „w parterze” na rękach i nogach (footwork), instruktor Marek Kisiel monitorował przebieg pojedynku, aby w przypływie adrenaliny i napięcia jego tancerze nie pomylili z takim znojem przygotowywanych miesiącami trudnych układów choreograficznych. - A gdy ogłoszono wyniki, zapanował entuzjazm, chłopaki krzyczeli z radości, biegali, skakali, cieszyli się jak dzieci – wspomina Marek Kisiel, który w Rimini po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych instruktorów tańca breakdance w Polsce. - Ja z kolei, jak zwykle w takich sytuacjach, miałem łzy w oczach. Popłakałem się, myśląc najpierw o swoich chłopakach z mistrzowskiej Crazy Twisting Group, że zrobiliśmy dużo dobrej i znów docenionej w Europie roboty... A drugi powód wzruszenia to myśl, że dzięki nam Łomża jest znana w całej, i może nie tylko w tanecznej, Polsce...
O Łomży może stać się głośno, jeżeli Markowi Kisielowi uda się zgromadzić kilkanaście tysięcy złotych na wyjazd we wrześniu na mistrzostwa świata do Szwajcarii... Na razie miłośnicy kunsztu młodych tancerzy z CT Group mogą wybrać się na Gościniec Łomżyński na Muszlę w piątek, 18. maja, gdzie około godz. 20 połączone formacje taneczne Marka Kisiela i wokalne Magdy Sinoff oraz Bernarda Karwowskiego wystawią niepowtarzalne show do szlagierów Michaela Jacksona.

161121091207.gif
cz
cz, 17 lipca 2014 08:03

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0