piątek, 02 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Perspektywa” zbudowała kalistenię jak pomarańcza

- Tu jest bardzo fajnie, można wspinać się do woli i chodzić na rękach do góry nogami – zachwala nowiutki placyk ćwiczeń kalistenicznych w Skate Parku SM Perspektywa w Łomży Oliwia Sobota (lat 10), która kilka dni temu pierwszy raz stawiała z lękiem kroki na długiej, falistej równoważni z drewna, dla utrudnienia posadowionej na grubych sprężynach. - Ktoś, kto to wymyślił, miał dobry pomysł. Mamy z poręczami i drabinkami na początku trochę strachu, a potem dużo dobrej zabawy!

Jasne, słonecznie pomarańczowe słupki, belki i poręcze z daleka zwracają uwagę: wokół kręci się sporo dzieci z rodzicami, opiekunkami lub bez, każde chętne podciągnąć się na drążku, pobujać na kółkach, powspinać po drabinkach i powisieć głową do ziemi z nogami zaczepionymi w kolanach o szczeble. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, każdy robi, co mu się podoba i na co ma ochotę, żyć nie umierać. Oliwia Sobota (lat 10) we wtorek przed południem znów krąży rowerem po uliczkach Skate Parku. Już kilka dni temu zwróciła uwagę na nowe urządzenia w pobliżu boiska: budziły nie tylko jej zaciekawienie. - Byłem z moją ciocią i jej dziećmi zaraz po otwarciu – wspomina 17-letni Daniel Szpada, który wybrał się na spacer z rówieśnikiem z sąsiedztwa Michałem Ptakiem. - Nie ćwiczyłem jeszcze na drążkach, bo było ciasno, za dużo ludzi, każdy chciał spróbować, jak to jest...

Od budżetu obywateli do budżetu „Perspektywy”
A początkowo było tak, że z pomysłem stworzenia placu ćwiczeń kalistenicznych, w których używa się głównie masy własnego ciała jako balastu i obciążenia przy podciągach, zwisach czy pompkach, wystąpiła grupa młodych ludzi, chcących ćwiczyć jak ich rodzice i dziadkowie na czymś w rodzaju trzepaka do dywanu. Bo to główny moduł urządzeń kalistenicznych: belki i słupki z metalowymi drążkami, które w zgłoszonym do pierwszego w historii budżetu obywatelskiego Łomży zostały wycenione na 43 000 zł netto. W głosowaniu łomżyniaków w Sieci i na kartach idea dostała ok. 900 głosów, stąd inicjatorzy zwrócili się z prośbą o realizację do prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Perspektywa. - My także takich pieniędzy nie wydalibyśmy na rurki na słupkach – opowiada prezes Zbigniew Lipski. - Ale kiedy przyszli chłopcy z naszego osiedla, należący do kalostenicznej grupy społecznościowej, to przekonali nas. Dwie panie i ja szukaliśmy w Internecie firmy, wchodzącej dopiero na rynek, i udało się wynegocjować w ramach promocji zestaw za około 20 tysięcy złotych. Pomogliśmy z naszymi pracownikami przy kopaniu, wylewaniu betonu i montażu całości urządzeń. Pomysłodawca kalistenii pilnował z kolegami, aby nie naruszono niestabilnych jeszcze konstrukcji.  - Pomysł prosty, nieskomplikowany, a efekt bardzo udany – chwali wszystkich, którzy przyczynili się do powstania placu ćwiczeń Maria Jankowska (lat 63), opiekująca się kilkuletnią Gabrysią. Co i rusz żywa jak sreberko dziewczynka znika wśród innych maluchów i nastolatków, aby przysiąść na koniec na jednej z rur, położonej nisko przy ziemi. Rura idealna do chodzenia bezpiecznie po rurze.

Od pompek na drążkach po akrobatykę sportową
- Nie dorośliśmy jeszcze do tego sprzętu, trzeba by zacząć edukować dzieci z klas jeden-trzy, jakie ćwiczenia można wykonywać bezpiecznie i zdrowo... - zastanawia się Zbyszek Rutkowski, liczący około pół wieku amator siłowni na świeżym powietrzu tuż obok kalistenii. - Jak my huśtaliśmy się w dzieciństwie na rękach, wisząc na trzepaku, czy zwisaliśmy głową do ziemi, to nie siedzieliśmy po kilka godzin przed komputerem... Mieliśmy inny, bardziej aktywny styl życia... Fajnie, gdyby rodzice chcieli wyjść z dzieciakami, pilnowaliby ćwiczeń i zachowania pociech, może poćwiczyli...
Starsza ciut od Zbyszka Grażyna Kulesza - Szypulska nie ma tak pesymistycznych myśli i zapędów dydaktycznych. - Jak są wakacje, niech dzieci poczują trochę luzu – wtrąca. - My też na trzepakach kręciliśmy fikołki i bawiliśmy się bez rodziców i opiekunów, a nikt karku nie skręcił. Dzięki Bogu. 
Oliwia traci na chwilę humor, kiedy wdeptuje w psią kupę: na podeszwie nowej tenisówki brązowa maź. Fakt, można to świństwo wytrzeć o krawężnik, a potem o trawę, której wszędzie dosyć, ale... - Ludzie to dzisiaj kultury nie mają... - wzdycha jeden ze spacerowiczów, widząc przykre zdarzenie. - Przecież tutaj bawią się od rana do wieczora dzieci, trzeba psa wyprowadzać na plac do ćwiczeń...?!
Dyskusji o kulturze nie ma sensu kontynuować, skoro nikt przy kalistenii ani psa z kulawą nogą nie widział, ani jego pani/pana z torebką na odchody niebezpieczne dla zdrowia dzieci. I samopoczucia.
- Bardzo jestem zadowolony z realizacji pomysłu! - cieszy się inicjator Piotr Mierzejewski (lat 17), który po kanikule zacznie naukę w 3. klasie I LO. - Liczę, że ten plac ćwiczeń przypadnie do gustu zarówno młodszym, jak i starszym mieszkańcom Łomży. Dokładam starań, żeby jeszcze w sierpniu zorganizować zawody kalisteniki, konkursy sprawności, np., z pompkami na drążkach i akrobatyką.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
Piotr Mierzejewski, pomysłodawca budowy placu ćwiczeń kalistenia
cz
wt, 01 lipca 2014 14:00
Data ostatniej edycji: 2014-07-01 14:12:28

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0