piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@

Łgarz

Któż nie zna przygód barona Munchhausena? Na Mazowszu Kurpiowskim też był niezły zawadiaka, którego przygody uwiecznił Adam Chętnik (niestety w krótkim opowiadaniu) gwarą, w książeczce „Gadki kurpiowskie”. Dziwnym trafem wydawca z 1971 r. nie wykorzystał artystycznych ilustracji z lat 40-tych Bohdana Nowakowskiego z Warszawy, u którego Chętnik zamówił rysunki do książki. Zostawmy na boku problemy z PRL-wską cenzurą i zauważmy urodę unikalnej scenki  w opracowaniu rysownika, do gadki „O bartniku łgarzu” - z archiwum Muzeum Północno Mazowieckiego. Jakież to perypetie miał kurpiowski łgarz? Zmyślał historie na poczekaniu, mieszając prawdę z fikcją: a zaczęło się od szukania szczęścia w świecie, bo sprzykrzyło się życie w chałupie starego ojca. Jak na bartnika przystało znalazł robotę: doglądanie trzystu uli. Lubił miód z chlebem, więc rzetelnie liczył pszczoły powracające co wieczór. Razu pewnego zabrakło jednej. Znalazł ją, niecałą bo przód już wilki zdążyły rozszarpać. Zad pszczoły postanowił upiec nad ogniskiem. Wlazł na choinkę z suchym czubem, obarem na Kurpiach zwanym. Na wierzchołku pomyślał, że skoro do nieba niedaleko, a dziura nad głową gotowa to i ciekawość zaspokoi. Wsparł się łokciami o krawędzie obłoków i patrzy: (cytat) ..”az tamoj w kącie siedzą na stołeckach śwanty Psioter i śwanty Wit .. w seśdziesiąt seść grają zamasiście”. Nie zauważyli go, a że niedaleko leżał zgrabny scyzoryk  składany nikomu niepotrzebny, więc wziął go sobie na pamiątkę z nieba. W pośpiechu pomylił dziurę w obłokach - niżej nie było choinki. Na szczęście znalazł jęczmienne plewy, ukręcił z nich gruby postronek, po którym zsunął się na ziemię. Gdy brakło sznurka, rwał od góry i sztukował na dole. Na koniec wpadł w błoto między żaby, a gdzie one tam i bociany - ani się obejrzał, a zaczęły mu na kapeluszu budować gniazdo. Ze strachu w nogi do chałupy po rydel i odkopał się z tego błota. Jednak w obawie przed gospodarzem, któremu nie upilnował pszczoły - uciekł do ojcowej chałupy pod Kadzidłem, gdzie do dzisiaj siedzi i czeka lepszych czasów. Może AD.2014 doczekamy zdolnego literata, którego zachwyci temat godny rozwinięcia? I Łomża niegorsza - pewnie też ma swojego Łgarza, tylko kto odważny opisze jego osiągnięcia?

Bolesław Deptuła
so, 28 czerwca 2014 23:00
Data ostatniej edycji: 2014-06-30 13:09:16

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0