niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Wielka gór(k)a Rybno pozostanie na papierze?

To miała być gigantyczna inwestycja i największa atrakcja turystyczna w okolicy Łomży. 6 milionów złotych unijnej dotacji miało wesprzeć rozbudowę stacji narciarskiej w Rybnie. Okazuje się jednak, że do rozbudowy Rybna, szacowanej na niemal 14 mln zł, może wcale nie dojść. Powodem ma być brak prawomocnego projektu budowlanego, który jest niezbędny do rozpoczęcia prac i podpisania umowy na pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku. Dokument na początku czerwca został wydany przez starostwo powiatowe, ale jeden z sąsiadów inwestycji zaskarżył go do wojewody podnosząc, że „ma wątpliwości (...)czy wzięto pod uwagę wszystkie uwarunkowania”. Przedłużająca się procedura administracyjna przekreśla szanse na unijną dotację, a bez niej, nie będzie też inwestycji. Właściciel stoku odmawia komentarza.

Stacja narciarska w Rybnie powstała 8 lat temu. Podczas śnieżnych zim na stok przyjeżdżają tysiące mieszkańców Łomży, ale także narciarzy z okolic Ostrołęki, Białegostoku czy nawet Warszawy. Właściciel stoku, przedsiębiorca z Łomży, od początku zapowiadał, że chce ją rozbudowywać. Gmina Łomża zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego aby umożliwić podniesienie stoku o 15 metrów i wydłużenie tras narciarskich, a wiosną tego roku władze województwa przyznały na rozbudowę stacji 6 milionów złotych unijnej dotacji z „resztówek” Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. Za te pieniądze góra miała być podwyższona, ale także w Rybnie miały zostać zbudowane m.in. prawdziwa górska kolejka krzesełkowa oraz zamontowany profesjonalny system naśnieżania stoku – siedmioma armatkami - ze specjalistyczną wieżą chłodniczą, w której schłodzona woda mogła posłużyć do naśnieżania stoku gdy tylko temperatura oscylowałaby w okolicy zera, a nie jak dotychczas, gdy pojawiał się siarczysty mróz. 

Za mało czasu?
Okazuje się jednak, że inwestycja prawdopodobnie nie zostanie zrealizowana. Unijne dotacje, które przyznawane są z puli środków ze starej perspektywy finansowej 2007-2013, muszą być wydane do połowy przyszłego roku. Czasu jest więc mało, a umowa z Urzędem Marszałkowskim na inwestycję w Rybnie nie została jeszcze podpisana. Okazuje się, że właściciel stoku już chyba nie zdąży jej podpisać. Powodem ma być brak projektu budowlanego. Dokument taki na początku czerwca został wydany przez starostwo powiatowe w Łomży, ale po zaskarżeniu przez jednego z sąsiadów procedura administracyjna może potrwać jeszcze miesiące, a jak sprawa trafi do sądu to i lata. 
Właściciel stoku odmówił komentarza. Nie chce rozmawiać ani o unijnej dotacji, ani o inwestycji w Rybnie. 
Jacek Piorunek, pochodzący z Łomży członek zarządu województwa podlaskiego, nie ma żadnych informacji w tej sprawie. 
- Jeżeli jest to prawda, to współczuję – mówi Piorunek. - Jest to szansa, aby mieć wyciąg narciarski z prawdziwego zdarzenia i szansa na rozwój turystyki w regionie. Mam nadzieję, że inwestycja będzie jednak zrealizowana, bo w przeciwnym razie stracilibyśmy na tym wszyscy.
Urząd Marszałkowski w Białymstoku chce jak najszybciej podpisać umowę, bo „zarezerwowane” na Rybno środki trzeba wydać do połowy przyszłego roku. Tu, albo „gdzieś”. Jeśli nie, pieniądze musiałyby wrócić do Brukseli, co byłoby największą porażką rządzącej w województwie do 6 lat koalicji PO-PSL.

161121091207.gif
cz
śr, 25 czerwca 2014 17:40
Data ostatniej edycji: 2014-06-25 17:57:29

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0