piątek, 02 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Czerwony Bór 1944 r.

- Jednym z największych, a zarazem chyba najmniej znanych, wydarzeń z końca II wojny światowej w regionie Łomży był bój skoncentrowanych oddziałów Armii Krajowej, plutonu Narodowej Organizacji Wojskowej i grupy Narodowych Sił Zbrojnych stoczony 23 czerwca 1944 r. w Czerwonym Borze – pisze historyk profesor Krzysztof Sychowicz. - Jak wspominał będący wówczas członkiem konspiracji Mieczysław Laszczkowski rozpoczęta kilka dni wcześniej koncentracja miała na celu m.in. odbicie przetrzymywanych w łomżyńskim więzieniu 150 aresztowanych przez Niemców mieszkańców Zambrowa i okolicznych miejscowości. Do walki z polskimi partyzantami Niemcy rzucili - według różnych źródeł - od dwóch do pięciu tysięcy żandarmów i żołnierzy Wehrmachtu bazujących w Łomży i Zambrowie oraz pociąg pancerny z Ostrołęki.

Prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Sychowicz (fot. Marek Maliszewski)
Prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Sychowicz (fot. Marek Maliszewski)

Już na początku 1943 r. Komenda Główna AK podzieliła zadania w związku z planem „Burza” – zbrojnym wystąpieniem na tyłach wycofujących się wojsk niemieckich. Okręg Białostocki AK zaliczony został do drugiej strefy, ciągnącej się od ziemi suwalskiej wzdłuż Bugu aż do Sanu. Najwcześniej do akcji wkroczył wysunięty najbardziej na wschód Inspektorat Grodzieński, a następnie Białostocki i Podlaski. Inspektorem łomżyńskim od marca 1944 r. był mjr Jan Tabortowski „Bruzda”. Na bazie obwodu Łomża odtwarzano 33 pp AK, którego oddziały brały udział w licznych starciach z cofającymi się wojskami niemieckimi. Chociaż była to akcja AK, często w jej trakcie dochodziło do współdziałania z innymi ugrupowaniami partyzanckimi działającymi w strukturach NOW i Narodowych Sił Zbrojnych. 
W drugiej połowie czerwca w Czerwonym Borze rozpoczęła koncentracja polskich oddziałów, które planowały m.ni. odbicie z więzienia w Łomży 150 aresztowanych przez Niemców mieszkańców Zambrowa i okolicznych miejscowości. Zgrupowanie liczyło ponad 200 osób, a jego dowódcą został kpt. Jan Buczyński „Jacek” z AK, zastępcami Zygmunt Przeździecki „Wiesław” i Jerzy Klimaszewski „Ikar” z NOW. Grupą NSZ dowodził kpt. Antoni Kozłowski „Biały”. Prowadzone działania nie uszły uwadze Niemców, którzy ściągnęli dodatkowe oddziały przystąpili do okrążenia północnej części Czerwonego Boru. Do tego celu wykorzystano według różnych źródeł od dwóch do pięciu tys. żandarmów i żołnierzy Wehrmachtu bazujących w Łomży i Zambrowie oraz pociąg pancerny z Ostrołęki.
W związku z takim rozwojem sytuacji akcję na Łomżę odwołano, kpt. „Jacek” podzielił oddziały kierując główne siły w rejon Szumowa, a oddziały osłonowe w rejon lasów Pniewskich i Rutek. Po południu straż przednia przeszła linię kolejową Czerwony Bór – Śniadowo. W tym czasie, co potwierdza też uczestniczący w tych wydarzeniach Edward Daniszewski, nadszedł meldunek o zbliżaniu się od strony Szumowa oddziałów niemieckich. Zgrupowanie znajdowało się w dogodnym terenie (zalesione wzgórze), dlatego dowództwo rozkazało zająć stanowiska i czekać na rozkaz otwarcia ognia do zbliżających się Niemców. Efekt zaskoczenia nie został jednak osiągnięty, gdyż zamieszanie w oddziałach partyzanckich wywołało pojawienie się pociągu pancernego.
Ludzie zaczęli uciekać. Sytuacja stawała się beznadziejna, a ostrzał niemiecki zbierał owoce wśród zabitych i rannych partyzantów. Zdecydowany opór nacierającej piechocie stawiły główne siły AK, które po ostrzelaniu i obrzuceniu przeciwnika granatami przypuściły atak, przerywając pierścień okrążenia w rejonie wsi Olszewo. Próba pościgu podjętego przez Niemców zakończyła się niepowodzeniem. Po przemarszu w rejon miejscowości Głębocz Wielka kpt. Buczyński rozwiązał zgrupowanie, a żołnierze udali się do swoich miejsc zamieszkania.
Zgrupowanie poniosło jednak duże straty, oceniane na 69 żołnierzy AK i NOW, zginęła też jedna kobieta łączniczka Irena Olejnik, ewakuowano 50 rannych, a tych którzy pozostali dobili Niemcy. Najprawdopodobniej przed głównym starciem w potyczce ze zbliżającą się obławą zginął kpt. Antoni Kozłowski „Biały” i jego dwaj żołnierze. Mało wiarygodne są natomiast podawane straty niemieckie, szacowane na około 200 zabitych i 300 rannych. Bez względu jednak na wszystkie wątpliwości bitwa w Czerwonym Borze była jedną z najbardziej krwawych stoczonych w tym okresie w naszym regionie (porównać z nią można jedynie walki stoczone we wrześniu w powiecie grajewskim). Chociaż nie doprowadzono do rozbicia więzienia w Łomży i uwolnienia więźniów, to związano liczne siły przeciwnika, zadano mu poważne straty, a dokonały tego wspólnie oddziały Armii Krajowej i Narodowej Organizacji Wojskowej. 
Wydarzenie to i jego uczestnicy upamiętnieni zostali po przez wmurowanie w lipcu 1980 r. pamiątkowej tablicy ku czci żołnierzy 71 pp AK w kościele w Wygodzie, wzmianka o tym jest też na innej, wmurowanej 11 listopada 1987 r. w filar katedry łomżyńskiej. Można dołączyć do nich jeszcze kilka wzmianek ale najważniejsza jest pamięć żyjących i oddanie czci tym, którzy zapłacili własnym życiem walcząc o wolną i niepodległą Polskę. 

Prof. Krzysztof Sychowicz

cz
pt, 20 czerwca 2014 10:02
Data ostatniej edycji: 2016-06-23 09:01:06

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0