środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Radosna Misja Łomża ku radości ewangelizatorów

Akcja ewangelizacyjna w Łomży „3B – być bliżej Boga”, którą zorganizowało osiem parafii miasta we współpracy z kurią biskupią, z perspektywy śpiewających i mówiących, że „Jezus jest życiem” wypadła nieźle. Były piosenki i tańce, rozdawanie ulotek oraz informatorów na temat działalności stowarzyszeń i ruchów katolickich w parafiach, lecz zabrakło pogody i ludzi, których można by do Pana Boga i przyjścia do kościołów zachęcić. Sporo ewangelizacyjnej pary poszło w przysłowiowy gwizdek, bo w piątek deszczowa aura i ziąb na dworze popsuły szyki radosnym ewangelizatorom. Nie zniechęciło to głoszących Dobrą Nowinę do wiary w Boga i tego, że ich akcja ma wyższy sens.

- Najważniejsze, żeby nie odrzucili nas ludzie w pierwszym kontakcie... - analizował sytuację i cel do osiągnięcia w akcji 21-letni Krzysztof Szymczak z Ostrowi Mazowieckiej, student pierwszego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. - Każdy człowiek jest w stanie móc uwierzyć w Boga, jeśli tylko zechce. A nam nie chodzi o to, żeby uwierzył w cokolwiek. Można przecież nie wierzyć w nic i „tym” usprawiedliwiać swoje czyny, że są dobre. A nam, chrześcijanom w Kościele katolickim, zależy, aby mieszkańcy Łomży dostrzegli w Bogu źródło dobra, piękna i miłości. Taka akcja jest bardzo potrzebna, bo wielu ludzi niechodzących do kościoła myśli, że to gromadka babć w moherowych beretach, klepiących na okrągło i bezmyślnie przed mszą świętą różańce. Stereotyp ten jest błędny. My chcemy przecież wszystkim pokazać Kościół młody, pełen życia, pełen radości.

Ewangelizacja na ulicy kontra Mundial w telewizji

Kościół młody, pełen życia i radości, głośny i kolorowy, rozśpiewany i roztańczony ujrzały ledwie pojedyncze osoby, czasem pary lub garstki ludzi, przemykających się między dużymi sklepami lub uliczkami opustoszałego miasta. Nieodparte było wrażenie, że ewangelizatorzy niosą Misję Łomża głównie dla siebie i sobie nawzajem, co nie zmieniało faktu, że robili to z energią i z przekonaniem.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  - My wiemy, co Duch Święty przyrzekł apostołom i tego doświadczamy dzisiaj, kiedy śpiewamy „Duchu Święty, przyjdź” - przypomniał kilkudziesięciu starszym i młodszym ewangelizatorom ks. Dariusz Niewiński z oazowego Ruchu Światło – Życie podczas nauczania w kościele pw. Krzyża Świętego na Górce Zawadzkiej. - Po to się modlimy i formujemy, żeby innych ludzi obdarować, a nie siedzieć w swoim ciasnym pomieszczeniu serca. Będziecie chodzić po ulicach parami, a teraz podejdźcie, dotknijcie Ewangelii... Nie napadajcie na ludzi, nie rzucajcie się, nie łapcie ich za karki.
Chętni do głoszenia Dobrej Nowiny słyszeli od kapłana „Idź i głoś”. Potem mogło być jak w pieśni: „Zaufałem Panu i już niczego nie muszę się lękać, (…) niczego nie muszę się trwożyć. Wierzę Mu, bo On ma moc przezwyciężyć w moim sercu zło”. Najpierw jednak ewangelizatorzy przezwyciężali onieśmielenie, kręcąc się parami i snując wokół Galerii Stokrotka, gdzie ruch przechodniów był tak niewielki, że tańczący z białymi flagami „Jezus jest życiem” i „Jezus daje życie wieczne” tańczyli, śpiewali i grali dla siebie. Wyglądało to zaskakująco i dosyć... dziwacznie z perspektywy klientów za wysokimi szybami witryn przy kasach, ale nie wzbudzało ani szczególnego zainteresowania, ani niechęci. Ludzie mieli w głowie zakupy, a wielu kilka butelek na mecze MŚ w Brazylii w weekend. Niezniechęceni ziąbem i małą frekwencją rozśpiewani tancerze ruszyli na parking pod Kauflandem.

Obowiązek biskupów i księży i działania wiernych

Wyraziste grupy ewangelizatorów pojawiły się także w innych punktach Łomży: kolorowa scena z parafianami św. Andrzeja Boboli stanęła przy Biedronce kolo Szosy Zambrowskiej, gdzie na spacer wybrali się dwaj koledzy z podwórka przy Rycerskiej: 10-letni Adam Anusewicz i o rok młodszy Łukasz Sarnacki. Zachęciła ich kobieta, mówiąc, że przed Biedronką rozdają cukierki. Na papierku krówki zdumiony Adam czyta cytat biblijny: „Ukochałem cię odwieczną miłością”. Wie, że to Bóg.
43-letnia Anna Gawrych rozdaje z mężem i synkiem słodycze, inni broszurki, baloniki i obrazki ze świętymi. - Pięć lat temu na mszy gotowałam obiad – wspomina w koszulce z napisem „Bóg szuka Ciebie dziś!”. - Mnie znalazł na rekolekcjach charyzmatycznych. Świat stał się kolorowy, odkryłam w ludziach dobro. Odnalazłam radość życia i pokój duszy, co przyniosło spokój w mojej rodzinie.
Przy Giełczyńskiej kiosk z namiotami zmienił się w kawiarenkę, gdzie rozmawiano o Bogu, diable, grzechu i zbawieniu. - Doświadczyłam życia... - mówi Jolanta Tarnowska (lat 51); częstuje ciastami z inicjatorką pielgrzymek Marią Skaradzińską. - Trzynaście lat temu doświadczyłam miłości Boga. Oddałam Mu życie, z nadzieją, że On coś zmieni. On wyciągnął mnie z depresji, otworzył na ludzi.
Od dziesięciu lat na ludzi są otwarci Iwona i Wojciech Komorowscy z Gloriosa Trinita, małżeństwo z 23-letnim stażem, rozdające ulotki przed Galerią Veneda. Zapewniają, że wiara umacnia rodzinę.  
Z Panem Bogiem od drzwi do drzwi i na scenie 
W kościele Krzyża Św. klerycy wystawili małe pantomimy: „Lalkę” o człowieku, którego zły duch pociąga za sznurki, i „Life House” o alkoholikach, narkomanach, branych w obronę przez Boga. To nawiązanie do czwartku w kościele Miłosierdzia Bożego: biskup łomżyński ks. Janusz Stepnowski nauczał, że ewangelizacja to obowiązek biskupów i księży oraz działania wiernych. W rodzinie się głosi Ewangelię, ucząc odważnego mówienia o wierze w Boga. Biskup podkreślił, że przez ludzkie usta, uśmiech i serce Bóg ocala człowieka od duchowego zatracenia. - Jeśli te rzesze wyjdą na ulicę i będą głosić Słowo Boże, to będziemy musieli zmienić nazwę naszego miasta – podsumował sens działań duchownych i świeckich z parafii, stowarzyszeń i ruchów katolickich. - Na Świętą Łomżę.
W sobotę ewangelizatorzy wybiorą się w godz. 15. - 18. do mieszkań, by dzielić się radością wiary. Zespoły muzyczne wystąpią od godz. 18.30 do 20.30 na scenie przed kościołem Krzyża Świętego. 

Mirosław R. Derewońko

Sambor Dudziński na koniec śpiewów ewangelizacyjnych
mm
so, 14 czerwca 2014 12:44
Data ostatniej edycji: 2014-06-14 12:53:47

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0