piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Łomżyńskie Szakale pokonały Jastrzębie z Trójmiasta

- To był naprawdę wspaniały mecz, wręcz klasyk, który rozstrzygnął się w ostatniej minucie prawie dwugodzinnej rywalizacji – cieszy się Adam Pyczot (lat 28), trener zespołu PWSIiP Łomża Jackals, który właśnie awansował do ćwierćfinału Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. - To, co nie udało się nam rok temu, zdołaliśmy nadrobić z nawiązką, bo trójmiejskie Seahawks – Jastrzębie to bardzo doświadczona, silna i zgrana drużyna, triumfująca dwa lata temu na boiskach i w tabelach PLFA.
Łomżyńskie Szakale wyskoczyły ze swojej grupy, dzięki udanej współpracy podczas meczów z kolegami z KFA Kurpie w Ostrołęce, gdzie odbywały się długie, zacięte rozgrywki kwalifikacyjne.

(fot. facebook.com/JackalsLomza)
(fot. facebook.com/JackalsLomza)
Adam Pyczot (fot. facebook.com/JackalsLomza)
Adam Pyczot (fot. facebook.com/JackalsLomza)

Przed meczem „Kurpiowskich Szakali”, rozstrzygającym o ich historycznym awansie do dalszych rozgrywek, trenerowi Adamowi Pyczotowi towarzyszyły obawy. - Ale nie przed drużyną Lakers,  tzw. Jeziorowców z Olsztyna i Iławy – zastrzega trener. - W pierwszym turnieju kwalifikacyjnym w Iławie pokonaliśmy Lakers'ów 28 do 0, zaś Jastrzębi z Trójmiasta dość wysoko 24 do 6. W drugim turnieju w Ostrołęce nasza defensywa zagrała perfekcyjnie, więc mecz z Lakers'ami przebiegał pod nasze dyktando. Gdyby nie drobne problemy ataku, pewnie wygralibyśmy wyżej niż uzyskane 24 do 8. Z kolei przeciwników z Pomorza też już znaliśmy, więc spodziewałem się, że odrobią taktyką srogą lekcję z Iławy. Tymczasem mecz był długo bardzo wyrównany i przez dwie kwarty drużyny nie zdobyły punktów. W trzeciej i czwartej kwarcie pojawiły się punkty, 6 do 6, a potem udało się nam podwyższyć na 12 do 6, ale rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w ostatniej minucie meczu, gdy bałem się, że Jastrzębie wyrównają albo wygrają. Na szczęście, na 40 sekund przed końcem meczu nasz nieustraszony obrońca Mikołaj Parafieńczyk, student PWSIiP, przejął piłkę. Znów wygraliśmy.
Jeszcze w poprzednim sezonie Adam Pyczot występował w składzie PWSIiP Łomża Jackals. - W tym sezonie skupiłem się na „trenerce” i zauważyłem, że to przynosi efekty – wyjaśnia motywy tej decyzji szkoleniowiec. - Okazało się, że gdzie nie ma uważnego pasterza, owieczki się rozbiegają. Lepiej obserwuje się i koordynuje zespół z zewnątrz, a nie gdy jest się samemu w wirze wydarzeń. 
Zdaniem Adam Pyczota, futbol amerykański to sport specyficzny: pozwala wykazać się graczom o dużym wachlarzu predyspozycji fizycznych, motorycznych i siłowo-wytrzymałościowych. - W tym sezonie udało się pozyskać kilku zwinnych, niskich chłopaków, którzy znakomicie radzą sobie w biegach – tłumaczy trener. - Ale jak się zgłosi pan o wadze 120 kilogramów, to wiadomo, że nie wstawię go do rzutów piłką, tylko skupimy się na linii obrony. I zauważyłem, że przychodzący do nas nabierają swoistego zadzioru sportowego: zaczynają chodzić na siłownię, biegać i dbać o siebie.
Na fanpage'u Szakale obwieszczają, że zajęli pierwsze miejsce grupy D. Piszą: „Statystyki naszej drużyny w grupie to 4 mecze, 4 zwycięstwa, bilans punktowy + 68 i komplet punktów za wygrane mecze, czyli 8”. Przygotowując się do ćwierćfinału rozgrywek PLFA, prowadzą dodatkowy nabór chętnych. Treningi odbywają się w czwartki od godz. 18. na stadionie ŁKS 1926 przy WORD-zie. Zainteresowani mogą skontaktować się z trenerem także drogą mailową: adampyczot@jackals.pl.

Mirosław R. Derewońko

cz
cz, 12 czerwca 2014 08:19

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0