niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 564

Parada kultury Podlaskiego w Łomży

Tłumów wiwatujących na trasie przemarszu orszaku co prawda nie było ale dopisała pogoda i humory uczestnikom parady województwa podlaskiego. W sobotę, z placu Niepodległości, ulicami: Giełczyńską, Dworną, Krótką i Długą do Starego Rynku przeszło około 600 gości z ponad 40 zespołów muzycznych i tanecznych Białostocczyzny, Suwalszczyzny i Ziemi Łomżyńskiej. Na czele parady jechała karocą wiozącą prezydenta Mieczysława Czerniawskiego i wiceprezydent Mirosławę Kluczek przebranych za księcia Janusza I Mazowieckiego i księżnę Annę, oraz Jacka Piorunka, członka zarządu województwa podlaskiego, z którego inspiracji zorganizowano paradę i późniejsze prezentacje powiatowe na Muszli koncertowej przy Zjeździe. Finiszem imprezy był koncert wywodzącej się z Łomży, młodej gwiazdki polskiej piosenki, Juli Fabiszewskiej.

- Oczywiście, większość z nas ma skojarzenia z wychodzącymi z pl. Niepodległości pochodami 1-majowymi – śmieje się ceniona aktorka Beata Antoniuk (Teatr Lalki i Aktora w Łomży). - Jednak ja się cieszę, że narodziła się ta inicjatywa, aby zespoły z różnych stron i środowisk mogły pokazać się sobie nawzajem na tak dużej imprezie. Większość z nas nie zobaczyłaby nigdy tylu grup na żywo. Wydaje mi się, że trzeba robić „pozytywny szum”, żebyśmy nie byli zamknięci w domach kultury.
Szczególnie dużo „pozytywnego szumu” było, gdy grała Łomżyńska Orkiestra Dęta. Łomżyńskie mażoretki nie ustępowały urodą, wdziękiem i sprawnością zambrowskim. 
- Każdy trenuje, żeby móc się pokazać, więc prezentacje publiczne są przydatne – mówi  instruktor tańca Marcin Wasilewski (lat 25) z MDK w Grajewie, który maszerował w paradzie z wychowankami z zespołu Tequila. - Młodzież chętnie przystała na propozycję wyjazdu do Łomży. Parada stanowi przegląd dorobku grup z naszego województwa i dobrze się stało, że możemy w ten sposób się integrować. To również okazja do szukania inspiracji.
Maria i Jan Bućko (lat 60+) z gminnego zespołu folklorystycznego Czerwoniacy uważają, że to, co ginie, powinno wychodzić na ulice. - Nie chcemy być zamknięci w ciasnych salach prób, ale mieć możliwość wyjścia z naszą twórczością na zewnątrz – twierdzi małżonka. - Dzięki temu, bardziej czujemy się tym narodem polskim, tą lokalną społecznością z gminy Kolno, ludźmi z Podlaskiego.
Pewnie mało kto wiedział na paradzie, że kosztować ona miała, z funduszy unijnych, ćwierć miliona złotych. 
- Drogo, ale mamy okazję pokazać się. I jak wyglądają mażoretki – mówi instruktorka Maria Gierasimiuk z MOK w Zambrowie. - Potrzebujemy tych plenerowych prezentacji dla poczucia sensu naszej pracy.
Z uznaniem o uczestnikach parady, ich pasjach, wysiłku i umiejętnościach wyrażał się dziennikarz Radia Kolor z Warszawy Sebastian Misiuk, który specjalnie na paradę przyjechał ze stolicy, aby tuż potem odwiedzić rodzinę w Bielsku Podlaskim. 
- Mam wrażenie, że czasem się wstydzimy miejsca, skąd pochodzimy. Może bliskość granicy wschodniej, może wiejskość i większa bieda sprawiają, że mamy czasami niską samoocenę. Paradoks, że dopiero na paradach w Białymstoku i Łomży dostrzegłem, jakie tu bogactwo kultury...
Po paradzie kilkadziesiąt zespołów tanecznych, muzycznych i wokalnych z całego województwa podlaskiego wystąpiło podczas koncertu na Muszli przy ul. Zjazd. Były zespoły ludowe, śpiewacze i folkowe, orkiestry dęte, popisy mażoretek, tancerzy prezentujących zarówno nowoczesne, jak i tradycyjne formy tańca oraz wiele innych pokazów. Niestety podobnie jak paradę ich występy oglądało niewielu łomżan. Dopiero magnesem, który przyciągnął na muszlę koncertową jakieś półtorej może do dwóch tysięcy widzów był występ Juli. Młoda wokalistka zaprezentowała zestaw swoich największych przebojów w dynamicznych, gitarowych wersjach. Dwa z nich, „Za każdym razem” i „Nie zatrzymasz mnie” zabrzmiały też w opracowaniach akustycznych, tylko na głos i gitarę, a publiczność gromko wtórowała w nich solistce. Jula 17 czerwca ma wypuścić nowy album o znamiennym tytule „180°”. Z tego materiału zaśpiewała tylko a capella, na życzenie publiczności, krótki fragment „Przed siebie”. 
– Moje życie odmieniło się o 180°, odkąd zaczęłam robić własne utwory i zaistniałam na polskiej scenie muzycznej – mówi Jula. – Podpowiedziały mi to również osoby, które odsłuchały już utwory z mojej nowej płyty i stwierdziły, że różnią się od poprzednich. Stąd taki tytuł płyty – jeden, który opisze wszystkie utwory.

161121091207.gif
cz
cz, 12 czerwca 2014 08:15

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0