wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pękła rura miasta, szkoda ma być prywatna?

Po awarii wodociągu w ulicy Krzywej woda zalała piwnicę pobliskiego domu i wszystko co się w niej znajdowało. Część strat pokryła firma ubezpieczeniowa w której ubezpieczyli się starsi już mieszkańcy domu, ale jak twierdzą straty były znacznie większe dlatego o resztę zwrócili do się Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. MPWiK przyznaje że do awarii doszło, ale „nie bierze na siebie odpowiedzialności za powstałą szkodę” w pobliskim domu.
- To kto jest winny? - pytają właściciel domu.

Do awarii wodociągu doszło 2 lutego. Awaria była tak duża, że jezdnia ulicy Krzywej zapadła się. Lejąca się woda zamuliła pobliską studzienkę kanalizacyjną i wylała się także do piwnicy pobliskiego domu zalewając wszystko co w niej było. Woda sięgała na kilkadziesiąt centymetrów. Ciąg zdarzeń wydaje się, że nie powinien pozostawiać żadnych wątpliwości kto jest sprawcą zniszczenia zważywszy, że przez około 40 lat, odkąd dom został wybudowany, nigdy wcześniej czegoś takiego nie było.
- „Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Łomży podtrzymuje stanowisko, że awaria wodociągu była w ciągu ulicy, a bezpośrednią przyczynę przedostania się wody do piwnicy budynku stanowił nieuszczelniony otwór przejścia rury kanalizacyjnej przez ścianę fundamentu i w związku z tym nie bierze na siebie odpowiedzialności za powstałą szkodę” - czytamy w piśmie prezesa MPWiK Grzegorza Lewańczuka do poszkodowanych właścicieli domu.
Zdaniem kierownictwa MPWiK sprawa odszkodowania za powstały szkody został już załatwiona, bo zdarzenie zostało uznane przez Towarzystwo Ubezpieczeń PZU S.A. jako szkoda majątkowa i rozpatrzona z wydaniem decyzji wypłaty.
- Ubezpieczyciel wycenił szkodę i z tego co wiemy, wypłacił odszkodowanie i teraz zgodnie procedurą będzie dochodził tych pieniędzy od naszego ubezpieczyciela – mówi Gilbert Okulicz-Kozaryn, wiceprezes MPWiK komentując sprawę.
Właściciele uważają, że wypłata odszkodowania z ich prywatnego ubezpieczenia sprawy nie kończy, tym bardziej, że koszty jakie musieli ponieść w związku z zalaniem piwnicy był większe. Dziwią się także na jakiej podstawie MPWiK stwierdził, że woda do piwnicy dostała się przez nieszczelny otwór przy rurze kanalizacyjnej w ścianie budynku skoro nikt nawet jej nie odkopywał. - Naszym zdaniem piwnica została zalana przez przeciek wody przez posadzki i ściany piwnic, które były zaizolowane przeciwwilgociowo a nie przeciwwodnie - podkreślają.
Właściciele domu przy ul. Krzywej zwracają uwagę na jeszcze jedna kwestię. Od momentu zgłoszenia awarii do zakręcenia wodociągu minęło ponad 3 godziny. 
- Gdyby nie opieszałość i brak profesjonalizmu Państwa firmy straty być może byłyby mniejsze – napisali w liście do prezesa MPWiK prosząc „dla dobra mieszkańców Łomży o zweryfikowanie procedur na wypadek awarii wodociągów miejskich”.
Właściciele podkreślają, że od MPWiK nie chcą kilkudziesięciu, a raptem kilka tysięcy złotych tylko na pokrycie powstały wtedy strat. Grożą, że jeśli pieniędzy nie otrzymają pójdą do sądu. Wówczas, gdy wygrają proces, miejska spółka będzie musiała nie tylko wypłacić te pieniądze, ale także pokryć koszty sądowe swoje i ich.

161121091207.gif
cz
pt, 06 czerwca 2014 13:37
Data ostatniej edycji: 2014-06-06 14:44:22

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0