sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Mąż zmarł, ale już mu lepiej!

Rozczarowana dotychczasowym życiem i zachęcona perspektywą renty po mężu starsza kobieta postanawia go zgładzić. Tak zaczyna się historia, bazująca na scenariuszu czarnej komedii Izabeli Degórskiej „Mąż zmarł, ale już mu lepiej”, którą przedstawił Teatr Tadamm! działający przy łomżyńskiej grupie programu „Profilaktyka a Ty”.
– Ta sztuka, szczególnie w drugim akcie, pokazuje jak bezduszne media sprzedają za lipne pieniądze bardzo ważne wartości – a przecież tak naprawdę życie człowieka, to jest największa wartość, jaką dał nam Pan Bóg! – mówi Katarzyna Górska,inicjatorka wystawienia sztuki.

Zofia Stachurska (Katarzyna Górska) ma już serdecznie dość starszego, wiecznie zrzędzącego i chodzącego swoimi drogami męża Leona (Przemysław Przestrzelski). Kiedy córka Jola (Iza Gałązka) wspomina o możliwości uzyskania renty po zmarłym mężu, kobieta zaczyna planować jego zabójstwo. Bierze na spytki sąsiadkę Krzyżanowską (Katarzyna Duda), którą podejrzewa, że kilka lat wcześniej wyprawiła na tamten świat za pomocą zatrutego jabłecznika swego małżonka. Koniec końców zdobywa od sąsiadki butelkę tego trunku i następnego dnia po jej wypiciu Leon się nie budzi. Zofia zaciera ręce z radości, jednocześnie udając rozpacz przed lekarzem (Jakub Przesław) i grabarzem (Piotr Drężek). I gdy wydawałoby się, że odniosła zamierzony cel – Leon, nie odzyskując przytomności, znowu zaczyna oddychać. Prowadzi to do wielu perturbacji i ogromnego zamieszania, które ukazują zarówno całkowity rozpad więzi i zanik uczuć wyższych w tej rodzinie. Córka na wieść o tym, że ojciec znowu oddycha nie dzwoni na pogotowie, ale do lokalnego radia Zgaga, by za sensacyjny news o tym, że „w Goryszewie ożył nieboszczyk”, zainkasować 50 zł, słabości zamieszanych w tę sytuację osób, np. pracowników szpitala (ordynator – Ola Grądzka, pielęgniarka – Magda Jankowska, wspomniany już lekarz - alkoholik) oraz bezduszność poszukujących jak najatrakcyjniejszego tematu mediów goniących za sensacją (dziennikarze: Magdalena Kocoń, Martyna Wiśniewska i Marcin Świątkowski)
– Szukając scenariusza brałam pod uwagę, żeby ukazywał taki problem – mówi inicjatorka wystawienia „Mąż zmarł, ale już mu lepiej” Katarzyna Górska. – Chodziło nam też o pokazanie co możemy zrobić, żeby pomóc drugiemu człowiekowi. Bo tutaj warto pomóc i tej wdowie, która chce tylko pieniędzy po śmierci swego męża, i córce, która dzwoniąc do radia chce zarobić na śmierci swego ojczyma te 50 czy 100 zł.
Nie wiemy, czy Leon umiera, na skutek przyczyn naturalnych czy z powodu programu telewizyjnego, którego widzowie zadecydowali SMSami, że powinien zostać odłączony od aparatury podtrzymującej jego funkcje życiowe, ale wszyscy spotykają się nad jego trumną. Ksiądz (Piotr Jarosiński) wspomina zmarłego, ale zebrani, poza zakonną siostrzyczką Łucją (Anna Bujno), jakoś nie sprawiają wrażenia przejętych czy zdruzgotanych tą tragedią – bardziej interesuje ich jak wypadli na zdjęciach w tabloidach i jak ich tam opisano. I w takiej sytuacji Leon ponownie ożywa... bo przecież nie mógł przegrać zakładu z grabarzem. Nie wywołuje to niczyjej radości, bowiem każdy myśli tylko o sobie: grabarz, że po takim podwójnym skandalu jest już skończony w branży pogrzebowej, lekarze zachodzą w głowę, jak tym razem badany przez trzy godziny denat mógł ożyć, a córka… znowu dzwoni do stacji radiowej z sensacyjną informacją. 
– Spektakl pokazuje taką rzeczywistość, gdzie w wiadomościach telewizyjnych podaje się, że zginęło 50 osób, za chwilę, że jutro będzie padał deszcz, a następnie, że powódź zmiotła dwa miasta – mówi ks. Tomasz Trzaska, opiekun grupy. – Takie strywializowanie pojęcia śmierci w mediach jest więc dzisiaj bardzo częste i ta sztuka pokazuje to w formie czarnej komedii.
– Problem jest nie tylko z mediami, ale również ze społeczeństwem, rodziną, znajomymi, dlatego chcieliśmy to ukazać – zaznacza grający reżyser Marcin Świątkowski. – To jest przedstawienie o dzisiejszych czasach, o tym co się dzisiaj dzieje w mediach, w społeczeństwie, wszędzie – rzeczy, które powinny być dla ludzi ważne, np. tak podniosłe jak śmierć, są sprowadzane do sfery profanum, co nie powinno mieć miejsca! 

Wojciech Chamryk

cz
śr, 28 maja 2014 08:41
Data ostatniej edycji: 2014-05-28 09:49:22

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0