niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Zadyszka ŁKS-u

Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 doznali drugiej porażki w tym tygodniu. Po przegraniu środowym półfinale Wojewódzkiego Pucharu Polski z Wissą Szczuczyn w sobotę ulegli LZS-owi Narewka 1:2. Po tej porażce łomżanie spadli na 13. miejsce w tabeli i do lokaty dającej pewne utrzymanie tracą już pięć punktów.

Robert Speichler (czarny strój)
Robert Speichler (czarny strój)

Po odpadnięciu z rozgrywek pucharowych łomżanie mogli skupić się już tylko walce o utrzymanie w lidze. W spotkaniu z sąsiadem w tabeli, LZS-em byli stawiani w roli faworytów. I pierwsza połowa pokazała, że przedmeczowe prognozy są trafne. Od początku ełkaesiacy dążyli do znalezienia luki w skomasowanej obronie rywali. Po raz pierwszy groźnie pod bramką gości zrobiło się po składnej akcji ŁKS w 9. minucie. Wtedy to Tomasz Brzozowski podał na skrzydło do wbiegającego w pole karne Kevina Ipiny. Ten w pełnym biegu zagrał piłkę wzdłuż bramki, ale zamykający akcję Mariusz Baranowski uderzając bez przyjęcia posłał futbolówkę nad poprzeczką.

Chwilę później doszło do ostrego starcia w środku boiska. Rafał Maćkowski faulował Michała Kossyka, a ten w odwecie zaatakował rywala. Doszło do przepychanki między graczami, którą bardzo szybko zakończył sędzia Łukasz Małaszewski pokazując obu piłkarzom czerwone kartki. Od tego momentu zrobiło się nieco więcej miejsca na boisku, ale obraz meczu nie uległ zmianie. Cały czas grę prowadzili gospodarze stwarzając coraz groźniejsze sytuacje pod bramką Maciej Bartoszuka. W końcu w 22. minucie dokładnym podaniem z rzutu rożnego popisał się Robert Speichler, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Alex Rodier i mocnym strzałem pod poprzeczkę dał ŁKS-owi prowadzenie. Wydawało się, że kolejne gole dla miejscowych są tylko kwestią czasu. I trzeba przyznać, że było kilka momentów, kiedy łomżanie byli bardzo blisko celu. W 32. minucie Speichler trafił z rzutu wolnego w słupek, a minutę później Mariusz Baranowski pomylił się dosłownie o milimetry posyłając piłkę tuż obok bramki. Goście w pierwszej połowie oddali tylko jeden celny strzał na bramkę ełkaesiaków, ale Łukasz Trochim był na posterunku. Ostatecznie na przerwę oba zespoły schodziły przy skromnym prowadzeniu ŁKS-u.

Wydawało się, że nasi zawodnicy kontrolują wydarzenia na boisku i będą w stanie spokojnie dowieść korzystny wynik do końca. Niestety po raz kolejny w tym sezonie obrońcom przydarzyły się dwa katastrofalne błędy, który na gole zamienili Damian Zubowski i Bartosz Stachelski. Łomżanie do samego końca próbowali doprowadzić do remisu, ale ta sztuka im się nie udała. Najbliżej strzelenia swojej drugiej bramki w tym meczu był Rodier, jednak w 79. minucie przegrał konfrontację sam na sam z Bartoszukiem. Na trzy minuty przed końcem Speicheler po raz drugi w tym spotkaniu trafił futbolówką w słupek i to była ostatnia dobra okazja na doprowadzenie do wyrównania.

- Widzieliśmy dobrze jak gra zespół z Narewki i w pierwszej połowie dobrze zareagowaliśmy czekając aż rywale podejdą bliżej. To przyniosło efekt w postaci bramki. Po przerwie chcieliśmy zagrać podobnie, ale dwa nieodpowiedzialne zachowania w obronie kosztowały nas dwa gole. Próbowaliśmy gonić wynik, ale nie chciało nic wpaść – powiedział Speichler – Cały czas mamy kłopoty kadrowe, ja i Artur Bajor graliśmy ze skręconymi kostkami, ale to nas nie usprawiedliwia. Dalej walczymy i w kolejnych meczach będziemy chcieli dać z siebie wszystko.

Po tej porażce łomżanie spadli na 13. miejsce w tabeli i do lokaty dającej pewne utrzymanie tracą już pięć punktów. W następnej kolejce nasza ekipa uda się do Działdowa, gdzie zmierzy się z tamtejszym Startem. Spotkanie rozpocznie się w sobotę, 24 maja o godz. 17.00

is

161121091207.gif
cz
pon, 19 maja 2014 08:14

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0