czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

ŁKS nie obroni pucharu

Po trzech sezonach hegemonii w rozgrywkach Okręgowego Pucharu Polski piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 w końcu znaleźli pogromcę. W środowe popołudnie nasz zespół przegrał z ligowym rywalem, Wissą Szczuczyn 0:2.

Alex Rodier (czarny strój)
Alex Rodier (czarny strój)

Łomżanie na wiosnę spisują się bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę ligowe mecze tylko z tego roku, ełkaesiacy plasują się na wysokim piątym miejscu mając rozegrane jedno spotkanie mniej. Wissa natomiast do tej pory radzi sobie słabo zdobywając w 10 spotkaniach zaledwie 8 punktów (16. lokata). Faworytem środowego pojedynku byli więc gospodarze. Jednak jak mówi stare piłkarskie porzekadło - mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami. I tak było w tym przypadku. Szczuczynianie od początku przyjęli ultradefensywną taktykę pozostawiając z przodu jedynie wysuniętego napastnika, Wojciecha Łapińskiego. Jak się później okazało, taki pomysł na grę sprawdził się znakomicie. Już w 4. minucie właśnie Łapiński otworzył wynik meczu pokonując z bliskiej odległości Łukasza Trochima. Gracze ŁKS-u próbowali szybko odpowiedzieć, ale trudno im było oddać celny strzał przy skomasowanej obronie rywali. Przyjezdni natomiast konsekwentnie realizowali przedmeczowe założenia i w 21. minucie zdobyli drugiego gola. Osamotniony z przodu Łapiński ograł trzech obrońców gospodarzy i płaskim strzałem z 11 metrów umieścił piłkę w siatce. Na łomżyńskim stadionie zapanowała konsternacja i chyba nikt z miejscowych kibiców nie mógł uwierzyć w taki obrót wydarzeń w tym spotkaniu. Wydawało się jednak, że ełkaesiacy mają jeszcze mnóstwo czasu na odrobienie i przez pozostałe 70 minut przynajmniej doprowadzą do wyrównania. Kolejne sekundy mijały, a akcje gospodarzy nie kończyły się nawet strzałami w światło bramki, której strzegł Białorusin, Pawieł Rudniow. W pierwszej części meczu najbliżej zdobycia gola kontaktowego był Daniel Kacprzyk, ale będąc na 7 metrze przed bramką Wissy i mając przed sobą tylko golkipera rywali fatalnie przestrzelił. Goście natomiast tuż przed przerwą mogli "dobić" łomżan, ale będący tego dnia w dobrej dyspozycji Łapiński przegrał pojedynek sam na sam z Trochimem.

Na drugą połowę trenerzy ŁKS-u desygnowali do gry najlepszego strzelca drużyny Daniela Lemańskiego, który zaczął mecz na ławce rezerwowych. Zdobywca trzech bramek w spotkaniu ćwierćfinałowym z Włókniarzem Białystok tym razem nie wpisał się na listę strzelców. Niestety nie zrobił tego także żaden z jego kolegów, chociaż okazji, szczególnie w ostatnich dwudziestu minutach nie brakowało. Najbliżej pokonania Rudniowa byli Rodier, który w 73. minucie oddał strzał z pięciu metrów, ale golkiper Wissy zdołał wybić piłkę na rzut rożny oraz Łukasz Tercjak. Wprowadzony w drugiej części gry młody pomocnik ŁKS-u otrzymał idealne podanie z lewej strony boiska i będąc tuż przed bramką rywali próbował efektownym uderzeniem z powietrza umieścić piłkę w siatce. Niestety w jego strzale dominowała siła, a nie celność i futbolówka minęła bramkę Wissy o ponad metr. Goście przez całą drugą połowę nie stworzyli sobie okazji do podwyższenia rezultatu,. Jednak mając korzystny wynik z pierwszej części nie musieli tego robić i ostatecznie to oni staną 18 czerwca na stadionie w Suwałkach do walki o puchar Polski na szczeblu okręgowym. Ich rywalem będzie zespół Promienia Mońki, który 1:0 pokonał Cresovię Siemiatycze.

- Szkoda, bo chcieliśmy wygrać ten puchar, aczkolwiek jak się popełnia takie karygodne błędy, to się przegrywa. Zespół przeciwny nastawił się tylko i wyłącznie na kontry. Uczulałem chłopaków na to, mówiłem jak mają się zachowywać, ale niestety nie realizowali tego. Nie wiem, gdzie byli myślami, chyba gdzieś indziej - powiedział po meczu grający trener Robert Speichler.

Teraz ełkaesiakom pozostała już tylko walka w lidze. W sobotę o godz. 16.00 zmierzą się na własnym boisku z jednym z rywali w walce o utrzymanie, LZS-em Narewka. W przypadku zwycięstwa oraz otrzymania trzech punktów za walkower w mecz z Barkasem Tolkmicko (rywale nie przyjechali do Łomży), ŁKS awansowałby na dziesiąte, dające pewne utrzymanie miejsce mając już cztery punkty przewagi nad LZS-em.

is

cz
cz, 15 maja 2014 10:32

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0