niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Kmicic „hardy i sprytny” na maturze pisemnej z polskiego

- Przed wejściem na salę egzaminacyjną na pewno było trochę stresu, ponieważ nie wiedzieliśmy, jakich pytań się spodziewać – opowiada po pisemnej maturze z języka polskiego Kinga Polkowska z klasy III B w III Liceum Ogólnokształcącym w Łomży. - Ale stresu to tylko trochę, bo sumiennie się przygotowywaliśmy do matury przez trzy lata. Przynajmniej ja starałam się nie spać na lekcjach.
Czterej koledzy Kingi z klasy III F w białych koszulach i garniturach zebrali się przy samochodach koło kościoła Panien Benedyktynek na Dwornej w Łomży. Zimny wiatr, porywisty i dokuczliwy, niespecjalnie przeszkadza maturzystom w dzieleniu się pierwszymi wrażeniami z pierwszego dnia najważniejszego egzaminu w życiu. Humory im dopisują, być może, tak jak ich 1 444 rówieśnikom.

Matura, fot archiwum
Matura, fot archiwum

W Łomży do matury pisemnej z języka polskiego na poziomie podstawowym z 24 szkół zgłoszono 1 444 maturzystów, którzy od godziny 9. rano mieli czas przez 170 minut na poradzenie sobie z kilkunastoma poleceniami do załączonego tekstu i z napisaniem wypracowania na 250 słów, które miało odnosić się do innego, również dołączonego do arkusza egzaminacyjnego tekstu. Uczniowie najpierw – jak informuje Jolanta Gołaszewska, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łomży, pod którą podlegają województwa: podlaskie i warmińsko-mazurskie – musieli pozostawić przed wejściem na salę telefony komórkowe. - Praca maturalna musi być napisana samodzielnie, dlatego zabronione jest wnoszenie komórek i innego sprzętu telekomunikacyjnego – precyzuje dyrektor OKE. - Wniesienie komórki stanowi podstawę do unieważnienia egzaminu danej osobie.

Od miłości i Platona po rozprawkę z „Potopu”
Trzecioklasista Rafał Dąbrowski żadnych obaw przed i po pierwszym egzaminie maturalnym nie przejawiał. - Wystarczyło spokojnie usiąść, odprężyć się i zabrać do pisania – opowiada maturzysta, deklarując, że nie potrzebował jakichś specjalnych przygotowań do matury, gdyż skorzystał z lekcji w III LO. - Trzeba było uważnie analizować teksty i precyzyjnie udzielać odpowiedzi. Bez nerwów.
Nerwy po pół godzinie od wyjścia z sali chyba nie całkiem jednak odpuściły, bowiem ustalenie, co konkretnie znalazło się w arkuszach egzaminacyjnych, przychodzi sympatycznej piątce młodych z III LO z pewnym trudem. Na pewno mieli do przeanalizowania tekst, który jedni nazywali esejem, inni artykułem czy... reportażem o miłości. Dowiedzieli się z niego, jak różni ludzie postrzegają to samo uczucie i wartość: biolog traktuje je jako podstawę do rozmnażania, początek macierzyństwa i ojcostwa; ksiądz widzi w miłości tamę przed nienawiścią, zaś filozof grecki Platon zauważy, że to człowiek nadaje wyższy sens podstawowym czynnościom życiowym. - Na przykład, wspólny obiad to nie tylko posiłek dla poszczególnych osób w rodzinie, ale również razem spędzany czas i sposób na pogłębianie więzi – tłumaczy Rafał Piórkowski, którego imiennik Rafał Dąbrowski dodaje, że przekazywane pod wpływem jeszcze świeżych emocji informacje mogą nie być super precyzyjne. W każdym razie – zdaniem maturzystów - w pierwszej części chodziło o czytanie ze zrozumieniem, z czym poradzili sobie stosunkowo dobrze. Więcej wątpliwości mają co do wypracowania. Mogli wybrać jeden z dwóch tematów, do których podano teksty źródłowe. Większość nie zdecydowała się na analizowanie wierszowanego fragmentu „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, uważając, że z prozą „Potopu” Henryka Sienkiewicza poradzą sobie łatwiej. Należało odnieść się do świata emocji i postaw Andrzeja Kmicica – patrioty „hardego i skromnego”, jak go określają – względem księcia Bogusława Radziwiłła – zdrajcy „wyniosłego i bezwzględnego”. Rozprawka zawierała się w ledwie 250 słowach, lecz złożonych w logiczną i sensowną całość. Wszyscy młodzi śmieją się, że „na te 30 procent punktów liczymy”. - Zdamy! - pociesza koleżeństwo kciukiem do góry Konrad Wiśniewski.
- Naszym najważniejszym celem jest, żeby maturzyści mogli spokojnie, bez nerwów i stresu pisać egzaminy maturalne przez kolejne dni maja – zapowiada dyrektor OKE Jolanta Gołaszewska. - I po po pierwszym dniu już widać, że zarówno OKE, jak i dyrekcje i nauczyciele szkół są przygotowani.
We wtorek, 6. maja, maturzyści od godz. 9. będą rozwiązywać zadania z matematyki na poziomie podstawowym, na co będą mieli również 170 minut. W środę od godz. 9. - angielski podstawowy, zaś od godz. 14. - rozszerzony. W czwartek od rana piszą maturę z polskiego ci, którym zależy na punktach z poziomu rozszerzonego, a po południu – pisemnie z fizyki albo astronomii na poziomie podstawowym lub rozszerzonym. W piątek od 9. rano matematyka rozszerzona, po południu WOS.

Roberty M. Derewońko

cz
pon, 05 maja 2014 14:08

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0