środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Podwójny debiut: Carpe Diem i Katarzyny Górskiej

Przejmujący portret zagubionej, zwariowanej kobiety, przytłoczonej różnymi życiowymi wyborami i targanej porywami namiętności, w monodramie „Nie-sztuczny miód” przedstawił Klub literacko-recytatorski Carpe Diem. Był to pierwszy monodram w historii zarówno klubu jak i Katarzyny Górskiej, oparty na nieprzemijającej twórczości Agnieszki Osieckiej.
– Osiecka zawsze jest w naszym repertuarze w okresie wiosennym – mówi reżyser przedstawienia Katarzyna Kuklińska. – Do tej pory to były poetyckie utwory, ale postanowiliśmy dzisiaj zmienić konwencję i sięgnąć po coś większego, łączącego całe bogactwo dorobku Agnieszki Osieckiej, a także talenty uczestników klubu!

Klub Carpe Diem od początku swego istnienia przypomina i popularyzuje ponadczasowe wiersze i piosenki Agnieszki Osieckiej. Tym razem jednak młodzi miłośnicy poezji i twórczego podejścia do życia postanowili zmierzyć się z większą formą. Katarzyna Kuklińska przygotowała scenariusz monodramu na podstawie opowiadania „Biała bluzka”, włączyła do niego wybrane piosenki z tekstami poetki i całość wyreżyserowała. Miała już wtedy upatrzoną odtwórczynię tej roli, spopularyzowanej niegdyś przez Krystynę Jandę – swą imienniczkę, utalentowaną drugoklasistkę z II LO Katarzynę Górską, która zaprezentowała się w podwójnej roli: aktorki oraz wokalistki, śpiewającej „Sztuczny miód”, „Ach panie, panowie” oraz „Dobranoc, panowie”.
– Z Kasią znamy się już ho ho ho! – mówi z uśmiechem Katarzyna Kuklińska. – I okazuje się, że młody wiek nie jest ograniczeniem, bardziej istotna jest wrażliwość i umiejętność obserwacji. Kasia stanęła na wysokości zadania, mamy też zamiar, żeby nie był to spektakl jednorazowy, ażeby go powtórzyć, pokazywać po dopracowaniu szerszej publiczności.
Takie plany nie dziwią, bo młoda aktorka w bardzo przekonywujący sposób ukazała rozterki targanej sprzecznościami, balansującej na krawędzi jawy i snu bohaterki. 
– To było dla mnie bardzo duże wyzwanie aktorskie, jeszcze takiego nie miałam! – mówi Katarzyna Górska. – Od kilku lat śpiewam w studiu ROK pana Marka Żemka i robiłam bardzo dużo piosenek Agnieszki Osieckiej, ale trudno je śpiewać bez okazji. Dlatego klub Carpe Diem ma wieczorki z tymi piosenkami, a niedawno Kasia wpadła na pomysł, żebym sama zrobiła coś z Osieckiej. To opowieść o kobietach, o ich perypetiach z mężczyznami, a poprzez różne sytuacje, rozmowy z ludźmi, obserwacje starałam się być jak najbardziej autentyczna. Jakoś nie miałam z tym trudności, bo wyobrażałam sobie, jak ta osoba się czuje, jak się zachowuje w tej sytuacji, w tych czasach. To mój kolejny krok na drodze do wymarzonego aktorstwa i kolejne wyzwanie – ciekawe, co będzie następne?
– To jest cecha Carpe Diem, że my nie stwarzamy ram, nie zamykamy się w jednej konwencji – dodaje Katarzyna Kuklińska. – Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje i sami też ciągle szukamy czegoś nowego. Ten dzisiejszy spektakl był dowodem na to, że w tym mieście przydałaby się taka kreatywna scena dla młodych ludzi i młodych duchem debiutantów. Dlatego jest dążenie osób skupionych wokół klubu, żeby znaleźć miejsce i stworzyć taką kameralną scenę dla wszystkich, gdzie mogłyby prezentować swój dorobek zarówno tutejsze formacje ale też i goście – w monodramie, spektaklu jak i wieczorze poetyckim lub mini recitalu.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka - Chamryk

161121091207.gif
cz
wt, 15 kwietnia 2014 09:01
Data ostatniej edycji: 2014-04-15 09:04:57

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0