sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

ŁKS-y znowu niepokonane

Remisami 1:1 zakończyły się rozgrywane w ostatnią niedzielę mecze obu zespołów Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. Występujący w III lidze seniorzy na boisku w Supraślu podzielili się punktami z dużo wyżej notowaną Jagiellonią II Białystok, a drużyna grająca w Centralnej Lidze Juniorów zremisowała u siebie z Olimpią Elbląg.

Robert Speichler
Robert Speichler

Mecze pomiędzy zespołami Jagiellonii i ŁKS-u od zawsze wzbudzają wiele emocji niezależnie na jakim poziomie się one spotykają. Białostoczanie potraktowali derby województwa poważnie wystawiając do gry kilku zawodników, którzy w tym sezonie występowali już na boiskach Ekstraklasy. Z ŁKS-em zagrali więc tacy piłkarze jak Tomasz Bandrowski, Filip Modelski, Seweryn Michalski czy Łotysz Roberts Savaļnieks. Trener walczącej utrzymanie ekipy z Łomży, Robert Speichler miał przed tym meczem większe problemy kadrowe, gdyż za kartki nie mogli wystąpić Artur Bajor i Daniel Lemański, a kontuzjowani są nadal Daniel Kacprzyk i Tomasz Staniórski. Już pierwsza połowa pokazała, że o podtrzymanie passy meczów bez porażki na wiosnę łomżanom może być niezwykle trudno. Stroną przeważającą byli gospodarze, którzy już w 5. minucie wyszli na prowadzenie, a gola zdobył 17-letni Emil Gajko. W tej części gry łomżanom z trudem przychodziło konstruowanie akcji ofensywnych, za to gospodarze jeszcze kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Łukasza Trochima.
Po zmianie stron na boisku oglądaliśmy już inny zespół ŁKS-u. Łomżanie w końcu prezentowali się tak jak w poprzednich meczach - grali twardo, nieustępliwie i walczyli o każdą piłkę. I już po 10 minutach doprowadzili do wyrównania. Wtedy to swoje duże umiejętności pokazał Speichler, który w środku pola założył "siatkę" Bandrowskiemu i strzałem jeszcze ze swojej połowy pokonał golkipera Jagiellonii, Bartłomieja Drągowskiego. Do końca oba zespoły zaciekle próbowały zmienić wynik, ale mimo dogodnych okazji ta sztuka im się nie udała.
– Uważam, że obie drużyny zagrały dobry mecz. Jak to w derbach, nie było odpuszczania, każdy walczył na sto procent. W przekroju całego spotkania Jagiellonia była minimalnie lepsza, ale remis uważam za sprawiedliwy – asystent trener ŁKS-u, Marcin Mroczkowski.
W następnym meczu nasz zespół zmierzy się na własnym stadionie z Huraganem Morąg. To spotkanie zaplanowano na sobotę, 12 kwietnia na godz. 16.00.

***

Duży niedosyt po spotkaniu 15. kolejki Centralnej Ligi Juniorów mają bez wątpienia piłkarze i trener młodzieżowej drużyny ŁKS-u. W pojedynku z Olimpią Elbląg od początku mieli przewagę i w 34. minucie potwierdzili ją golem Marcina Świderskiego, którzy popisał się mocnym strzałem z 18 metrów. Do przerwy ełkaesiacy mieli jeszcze kolejne okazje do podwyższenia wyniku, ale w decydujących momentach brakowało wykończenia. Drugą połowę lepiej zaczęli goście, którzy rzucili się do odrabiania strat. Sami jednak nie potrafili stworzyć sobie dogodniej sytuacji do zdobycia gola wyrównującego. W 56. minucie "z pomocą" przyszły prowadzące spotkanie sędziny, które dopatrzyły się faulu w polu karnym w sytuacji kiedy obrońca ŁKS-u pierwszy wybił piłkę, a atakujący rywal chwilę później wpadł na niego. Elblążanie nie zmarnowali takiej okazji i doprowadzili do wyrównania po strzale Macieja Marcinkowskiego z rzutu karnego. Łomżanie mimo utraty prowadzenia do końca walczyli o zdobycie drugiej bramki. Bardzo blisko szczęścia byli w samej końcówce, kiedy to do dośrodkowania z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Artur Bajor oddając mocny strzał głową. Niestety w ostatniej chwili piłkę zmierzającą do bramki z linii wybił obrońca Olimpii. Chwilę później zabrzmiał ostatni gwizdek w tym meczu i zespoły podzieliły się punktami.
- Jestem zadowolony z postawy swojego zespołu. Był to zdecydowanie najlepszy mecz w naszym wykonaniu w tej rundzie. Szkoda, że nie udało się zdobyć kompletu punktów, bo uważam, że na niego zasługiwaliśmy – ocenił trener Arkadiusz Obrycki - Chciałbym podziękować licznie zgromadzonej na trybunach publiczności, która przez cały mecz bardzo nam pomagała. Cieszy fakt, że spotkania zespołu młodzieżowego również przyciągają na stadion kibiców. Oby było ich coraz więcej.
Kolejny pojedynek juniorzy ŁKS-u rozegrają w przyszłą sobotę na wyjeździe, a przeciwnikiem będzie zespół lidera rozgrywek, UKS-u SMS Łódź.

is

cz
wt, 08 kwietnia 2014 10:58

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0