piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 552

Świński test

Kiedy pytają mnie – czy będzie wojna? Odpowiadam zdecydowanie – nie będzie! Wojna wymaga bowiem zorganizowanego udziału w bijatyce obu stron konfliktu. Pojęcie „zorganizowanego” jest tu kluczowe. Światowej wojny nie będzie, bo cały świat z wyjątkiem Rosji nie zachowuje się tak, jakby był zainteresowany i przygotowany do wojowania z kimkolwiek na szeroką skalę. Amerykanie po uszy w terroryzmie, Niemcy mają nadwyżkę, Brytyjczycy chcą wreszcie wygrać Ligę Mistrzów. Reszta to plankton. Trudno się zorganizować kurom, kiedy lis zaskakuje je śpiące na grzędzie. Próżno szukać wsparcia koguta. On dobrze wie, że jak lis te kury przestraszy to one będą łatwiejsze. To już jest katastrofa dla Marsa. Przegra bóg wojny, wygrają bóstwa Cykor i Cynizm. Dwa olimpijskie półbogi, ni to psy, ni wydry, w służbie matek Mamony i Władzy.

Może być jednak lokalny konflikt pomiędzy Rosją i Ukrainą. Wszystko zależy od tego, ile śliny jest w stanie, na twarz, przyjąć Ukraina? To trochę tak, jak z uczniem w klasie, któremu dokucza kawał draba. Pierwszy przeciętny intelektualnie i fizycznie, drugiemu grozili już poprawczakiem. Kanapkę zabierze, w krzesło kopnie, dopomina się kasy. Wyjścia są dwa, trochę uzależnione od stopnia irytacji. Można nic nie robić, i z miną udającą zachowanie resztek godności czekać, aż się kiedyś odczepi, albo w przypływie niepohamowanej złości, z zaciśniętymi zębami i załzawionymi oczami odwinąć się tak, że się Krymem nakryje. Każda z tych możliwości, zastosowana w praktyce, pociąga za sobą określone konsekwencje. Postawienie się drabowi musi boleć. Jak schab wstanie i otrząśnie się z zaskoczenia, zrobi z gościa pesto. Oczywiście nasz przeciętniak może liczyć po cichu na przyzwoitego ucznia, ulubieńca dziewcząt i duszę towarzystwa, znakomitego sportowca ze szkolnej drużyny ping ponga, o którym mówi się, że jest najsilniejszy. Tylko on właściwie już dawno tej swojej siły nie sprawdzał, z kimś takim jak drab, i nie wiadomo czy akurat dziś ma na to ochotę. Może by, tak spróbować skończyć tę szkołę z opinią niezwyciężonego, niż później mozolnie odbudowywać pozycję. W przypadku, kiedy nasz gnębiony uczeń z trzeciej ławki, wybrałby rejteradę nie byłoby to fizycznie tak bolesne. Tylko nie wiadomo co gorsze: opinia tchórza czy świadomość, że się nim jest. Jedno i drugie zostaje w pamięci na lata. Nie ma więc dobrego wyjścia z sytuacji, kiedy dochodzi do zwarcia, w którym przynajmniej jedna strona nie chce dyskutować.. 
Trzeba być na to przygotowanym, a przygotowanie w skali państwa wyraża się poprzez posiadanie procedur działania. 
To, co się w tej chwili dzieje w tym kraju, to nawet nie jest „pospolite ruszenie”, z którego śmiejemy się w niemal każdym historycznym filmie dotyczącym epoki Rzeczpospolitej szlacheckiej. Daleki jestem od stawiania wojska w stan gotowości. Tu nie ma żadnego pomysłu oprócz podróży i rozmów ze wszystkimi, które nic nie dają. Nie ma żadnego komunikatu na temat jakiejkolwiek inicjatywy, oprócz jazgotu że nie jest dobrze, że trzeba się zbroić, a może jednak nie jest tak źle? Sankcje za małe, sankcje za duże, jesteśmy bezpieczni, niebezpieczni. Niedługo będą nas mieli już dosyć w gościach.
Ale co się dziwić, skoro w Rzeczpospolitej urzędniczej, nie potrafimy sobie nawet poradzić z wirusem ASF. Co dopiero z taką kupą bakterii i komórek z których składa się Władimir Putin?! Niektórzy nawet w wypowiedziach medialnych, o których wiedzieli wcześniej bełkoczą, coś o pomorze afrykańskich świń. Świnie są nasze, i są zdrowe! Ja się wcale nie dziwię, że władza woli zajmować się gwiazdeczkami muzyki – są równie różowe jak świnki, a do tego bardziej miękkie i pewnie przyjemniej się je pekluje, ale tu chodzi o los tysięcy ludzi z branży, dzięki której w ogóle w tym regionie da się żyć!
Sytuacja jest jasna: dwa dziki z Białorusi rozłożyły przemysł i doprowadziły do miliardowych strat. Skoro tak, to co może zrobić jeden nawet Rosjanin uzbrojony w bezzębne uzębienie i rozbrajający uśmiech?! 
Dzisiaj spotykają się w Białymstoku ministrowie obrony Polski i Litwy. Będą pewnie rozmawiać o dobrosąsiedzkiej współpracy i zapewniać się o wsparciu.
Nawet wskazania GPS symboliczne: wjazd od ronda im. 10. Pułku Ułanów Litewskich. Ułan – słowo zaczerpnięte od Tatarów, ułani Litewscy, wojsko Polskie. Taka jest nasza historia. Jaka będzie nasza historia – trudno powiedzieć, ciężko mówić. Ciekawe czy ministrowie będą strzelać do dzików, czy może na wiwat?

Mariusz Rytel

cz
cz, 20 marca 2014 08:04

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0