środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Z Wissą na remis

W meczu 21. kolejki grupy podlasko-warmińsko-mazurskiej III ligi piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 zremisowali na własnym boisku z Wissą Szczuczyn 2:2. Goście dwa razy wychodzili na prowadzenie, ale ambitnie grający łomżanie dwukrotnie zdołali doprowadzić do wyrównania.

Przed spotkaniem ciężko było jednoznacznie wskazać faworyta. Oba zespoły w rundzie wiosennej przeszły spore roszady w składach, chociaż nieco większe nastąpiły wśród gospodarzy. Niewątpliwie dodatkowego smaczku temu meczowi dodawał fakt, że zimą do ekipy Wissy przeszło dwóch podstawowych zawodników ŁKS-u - Albert Rydzewski i Marcin Gałązka. Trener przyjezdnych, Dzidosław Żuberek w podstawowym składzie zdecydował się wystawić jedynie tego pierwszego, drugiego pozostawiając na ławce rezerwowych. Widać było, że "Rydzu" bardzo chciał pokazać się z dobrej strony i przypomnieć łomżyńskim kibicom, że jeszcze niedawno stanowił o sile łomżyńskiej jedenastki. Jednak to nie on wystąpił w tym spotkaniu w roli głównej. Najważniejszymi aktorami sobotniego widowiska byli... obrońcy ŁKS-u, którzy kilkukrotnie "podarowali w prezencie" piłkę rywalom, a ci ostatni - w 13. i 61. minucie zamienili je na gole. Pierwszoplanową rolę odegrał również grający trener, Robert Speichler, który najpierw w 23. minucie idealnie dośrodkował w pole karne gości, a celnym strzałem popisał się Daniel Lemański, natomiast dziesięć minut przed końcem meczu zdobył bramkę uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego. Pozostałym zawodnikom, mimo szczerych chęci nie udało się pokonać bramkarza rywali i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

- W pierwszej połowie próbowaliśmy grać agresywnie i wymieniać dużo podań. Przy takiej grze zespół narażony jest na błędy w obronie. Niestety nam się one przydarzyły i do przerwy rywale zdobyli jedną bramkę. Bardzo źle weszliśmy w drugą połowę. Pierwsze piętnaście minut było w naszym wykonaniu fatalne, ale Wissa przez ten czas nie stworzyła sobie żadnej okazji. Dopiero jak doszliśmy do głosu i ponownie zaczęliśmy dyktować warunki na boisku, przydarzył się karygodny błąd i znowu musieliśmy gonić wynik. Na szczęście udało się doprowadzić do remisu i stworzyć sobie jeszcze dwie sytuacje, niestety niewykorzystane - relacjonuje trener Speichler - Ciężko się gra, jak cały czas trenuje się na sztucznej murawie. Piłka trochę nam przeszkadza, ale to nas nie tłumaczy.

Po tym meczu łomżanie plasują się na 15. miejscu w tabeli III ligi. Kolejne spotkanie rozegrają w niedzielę, 23 marca o godz. 15.00 w Bielsku Podlaskim, gdzie zmierzą się z miejscowym Turem.

is

161121091207.gif
cz
pon, 17 marca 2014 08:05

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0