piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Ocean pełen rockowej Chemii

Chemia i OCN (Ocean), dwa polskie zespoły rockowe robiące coraz większą karierę na Zachodzie, zagrały w łomżyńskim klubie PopArt. Koncert odbył się w ramach ogólnopolskiej trasy „The One Inside” i zgromadził ponad 60. fanów dynamicznego, melodyjnego grania.
– Nie spodziewaliśmy się tak gorącego przyjęcia, bo przecież jeszcze w Łomży nie graliśmy, a tak naprawdę jesteśmy wciąż na etapie zarażania naszą muzyką ludzi w różnych miejscach – mówi gitarzysta i lider Chemii, Wojciech Balczun. – Było bardzo fajnie, zresztą my każdy koncert traktujemy tak, jakby to było najważniejsze wydarzenie w naszym życiu!
– Genialnie nam się tu grało, bez żadnej kokieterii! – dodaje śpiewający gitarzysta OCN, Maciej Wasio.

Zanim jednak na scenę wyszły gwiazdy wieczoru, 40 minutowy set zaprezentowali młodzi muzycy z Yoshimitsu: Cosmo – gitara i śpiew oraz Cosmic – perkusja. Zagrali surowego rocka alternatywnego, inspirowanego zarówno brudnym brzmieniem punk rocka, minimalizmem zimnej fali oraz dokonaniami zwolenników powrotu do korzeni rocka pokroju Jacka White’a. Po nich na scenie zainstalowała się warszawska Chemia, bowiem na tej trasie nie ma gwiazdy i oba zespoły pełnią na zmianę rolę headlinera. Dzień wcześniej muzycy grali w Gdyni, jednak absolutnie nie było po nich widać zmęczenia tamtym występem, ani dość długą podróżą do Łomży. Błyskawicznie porwali publiczność do wspólnej zabawy pod sceną, prezentując set oparty na utworach z najnowszego albumu „The One Inside”. Było więc rockowo, dynamicznie i niesamowicie przebojowo, gitarzyści prześcigali się w pojedynkach, zaś klawiszowiec dopełniał brzmienie grupy zarówno elektronicznie brzmiącymi, jak i bardziej tradycyjnymi partiami. Nad urozmaiconą warstwą muzyczną dominował zaś mocny, charakterystyczny głos Łukasza Drapały, który błyskawicznie nawiązał świetny kontakt z publicznością. Chemia udowodniła, że międzynarodowy kontrakt, nagranie płyty w markowym The Warehouse Studio w Vancouver oraz praca ze znanym producentem Markiem LaFrance’em nie były dziełem przypadku. 
– Każdy zespół chce się rozwijać i nigdy nie jest tak, że od samego początku wszystko jest w 100% poukładane, bo jakby tak było, to już tylko można spadać– mówi Balczun. – A przecież najfajniejsze jest wspinanie się na ten przysłowiowy szczyt. Tak naprawdę nagranie płyty w Kanadzie było dla nas absolutnie kluczowym punktem zwrotnym w naszej karierze, bo wykrystalizował się skład zespołu i muzyka, którą gramy, dzięki czemu udało się nam nagrać fajną płytę w Kanadzie, graliśmy tam też trasę, a myślami jesteśmy już przy następnej płycie, nad którą bardzo intensywnie pracujemy.
Dlatego też Chemia zagrała w Łomży dwa nowe utwory, po czym, po dwóch kolejnych bisach, ustąpiła pola OCN. Wrocławianie też od pewnego czasu są na fali wznoszącej, zwłaszcza od wygrania węgierskiego Sziget Festival i podpisania międzynarodowego kontraktu z Warnerem. Swej płyty „Waterfall” nie nagrywali co prawda na Zachodzie, ale w jednym z najnowocześniejszych studiów w Polsce, Custom 34 gitarzysty Piotra Łukaszewskiego, z amerykańskim mistrzem konsolety, laureatem nagrody Grammy Vance’m Powellem. Ich alternatywny, inspirowany grunge, ale wyjątkowo melodyjny rock, zachwycił łomżyńską publiczność podobnie, jak propozycje Chemii, udowadniając, że polski ambitny rock ma się wyjątkowo dobrze.  
– Robimy swoje i widzimy, że obie kapele robią to bez kompleksów! – mówi Wasio. –
Jest nieźle, ale absolutnie o to nie zabiegaliśmy, tylko z perspektywy czasu widzę, że nie ma rzeczy niemożliwych, że po zagraniu na największym festiwalu w Europie trzeba po prostu robić swoje i spełniać też swoje marzenia!
– Gramy różne koncerty, również większe, np. w lutym graliśmy przed Deep Purple na wypełnionej po brzegi poznańskiej Arenie – dodaje Balczun. – Gramy też sporo za granicą, w ciągu najbliższych miesięcy będziemy też mieli kilka bardzo dużych sytuacji koncertowych.
Ale bardzo lubimy grać w klubach i bardzo pozytywnie przeżywamy tę trasę z zespołem OCN – jeszcze trochę koncertów przed nami i oby na każdym było tak dobrze, jak w Łomży!

Wojciech Chamryk
Współpraca: Dorota Orzechowska
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

Miejski Dom Kultury – Dom Środowisk Twórczych dziękuje pani Iwonie Gosk z zajazdu „Ryś” w Łomży, za pomoc w organizacji koncertu.

161121091207.gif
cz
nie, 16 marca 2014 09:52
Data ostatniej edycji: 2014-03-16 10:01:18

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0