środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Każdy mecz będzie o życie”

Już w najbliższą sobotę o godz. 14.00 piłkarze Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 meczem z Motorem Lubawa wznowią rozgrywki ligowe. Na jednym z ostatnich treningów przed startem Ligi rozmawialiśmy z trenerem ŁKS-u, Robertem Speichlerem.

Robert Speichler
Robert Speichler


Jakby Pan ocenił przygotowania do rundy wiosennej?
Robert Speichler: Był to bardzo krótki, ale solidnie przepracowany okres. Mieliśmy miesiąc opóźnienia i widać było, że chłopaki bardzo chcieli kontaktu z piłką. To pokazał już pierwszy trening. Wszyscy mieliśmy bardzo duży głód piłki. Mam nadzieję, że ten miesiąc ciężkiej pracy przełoży się na naszą postawę w lidze.

Podczas przygotowań zagraliście pięć sparingów. Czy jest Pan zadowolony z gry zespołu w tych meczach?
Ja przede wszystkim cieszę się, że chłopaki mają dużo chęci i do pracy i do grania. To jest podstawa jeśli chodzi o grę w meczach o stawkę. A w sparingach nieźle się prezentowaliśmy. Na pewno nie ustrzegliśmy się błędów, ale praktycznie zawsze udawało się je naprawiać. Nawet jak traciliśmy bramkę lub bramki to sami strzelaliśmy więcej.
Robert Speichler: Chciałbym, aby ta drużyna miała swój styl. I w meczach kontrolnych już było to momentami widać. Trochę zmieniliśmy sposób grania w porównaniu do tego, jaki ŁKS prezentował w rundzie jesiennej. Tak jak wtedy chcemy długo utrzymywać się przy piłce, ale musimy wprowadzić więcej jakości w grze ofensywnej i w postaci stworzonych sytuacji i przede wszystkim goli. Najważniejszy będzie dla nas pierwszy mecz ligowy, żeby chłopaki uwierzyli, że potrafią skutecznie grać o punkty, bo to, że potrafią grać w piłkę to pokazali już w grach sparingowych.

W ostatnim czasie nastąpiło kilka zmian w kadrze. Uważa Pan, że jest ona mocniejsza niż w poprzedniej rundzie?
Robert Speichler: Do zespołu dołączyło kilku bardziej doświadczonych zawodników i myślę, że to zaprocentuje. Jest nowy bramkarz, Łukasz Trochim, którego znałem z występów w Sokole Sokółka. Gra świetnie nogami i na pewno będzie dużym wzmocnieniem, a dodatkowo zwiększy rywalizację na pozycji bramkarza. Liderem linii defensywnej powinien być Kamil Stankiewicz, który ostatnio był zawodnikiem LZS-u Narewka. Tam zespół prezentował inny styl niż nasz, ale po kilku treningach "załapał", jak my gramy i jest coraz pewniejszy. Do drużyny wrócił Tomek Staniórski, którego doświadczenie powinno się również nam przydać. W pomocy przydatny powinien być również Mariusz Baranowski. To zawodnik o dużym potencjale, ale ostatnio miał jakieś perturbacje w swojej przygodzie z piłkę. Jednak po sparingach widać, że przyda nam się bardzo. Cieszę się, że udało nam się zatrzymać całą trojkę Amerykanów. Kevin Ipina na pierwszych zajęciach był trochę zagubiony, ale teraz widać, że potrzebował dłuższej aklimatyzacji. Uważam, że grając na lewej obronie będzie mocnym punktem zespołu. Na drugiej stronie defensywy widzę Jasona Villę. To nominalnie defensywny pomocnik, ale ja chciałbym, żeby z racji swoich dużych umiejętności taktycznych pomógł nam w obronie. W końcu w składzie mamy też taką klasyczną "dziewiątkę". Alex Rodier jest silny fizycznie, szybki i nie boi się pojedynków jeden na jeden. Oprócz tego, że w sparingach strzelił kilka bramek, służy też pomocą Danielowi Lemańskiemu, który przez ten miesiąc sporo się od niego nauczył.

Ma Pan już w głowie skład na mecz z Motorem?
Robert Speichler: Przez ten miesiąc pracy wyjściowa jedenastka krystalizowała mi się, ale z uwagi na urazy jakie przytrafiły się kilku zawodnikom, musiałem ją zmodyfikować. Niestety sztuczna murawa, na której trenujemy cały czas jest dobra, ale tylko na krótki okres. Przy dłuższym na niej trenowaniu mogą częściej zdarzać się urazy.

Czy w tym składzie widzi Pan siebie?
Robert Speichler: Ja raczej będę grał. Trudno będzie pogodzić grę i obowiązki trenera będąc na boisku, ale na ławce mam Marcina Mroczkowskiego, Artura Nadolnego i Arka Obryckiego, którzy wiedzą co mamy grać. To oni będą z boku obserwować i dyrygować tym zespołem. Ja w czasie meczu raczej skupię się na obowiązkach boiskowych.

Jaki cel został przed Panem postawiony?
Robert Speichler: Zarówno zarząd jak i ja sam sobie postawiłem za cel utrzymanie się. Wiadomo, że mamy spory ubytek punktowy, ale myślę, że jest to bardzo realny cel. Do każdego meczu będziemy podchodzić jak do walki o życie i myślę, że się utrzymamy.

cz
cz, 06 marca 2014 11:48

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0