środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 549

Wiosenny majdan

Niezły majdan mamy tej wiosny. Ociepliło się z zaskoczenia. Śnieg stopniał, łajno zostało. Rok w rok to samo. Ktoś, kiedyś i tak będzie musiał posprzątać. Nie ma się co wyrywać z porządkami. Majdan, to podobno z tureckiego. Takie targowisko wiejskie. Znając Turków musiał być tam niezły bajzel. Wszędobylski wrzask uzupełniony charakterystycznym powonieniem podsycanym promieniami palącego słońca. Trudno zdecydować co bardziej charakterystyczne?

U nas wiosenny majdan jest trochę bardziej humanitarny. Nikt się mocno nie narzuca. Tak, jakby w ogóle nie zależało im na wyborach. Zawsze dają człowiekowi szansę do odwrotu. Trzeba tylko uważać żeby nie nadepnąć na grabie. Leżały przez całą zimę i wrosły w glebę. Niedoświadczony saper może się zdziwić. Wzrok od szczegółów odciąga duża, zardzewiała beczka. Przy bliższym poznaniu okazuje się, że beczką to, to było kiedyś. Czasy świetności przeżywała w czasach, kiedy ropę tankowało się wprost z lokomotywy. Później służyła jako wędzarnia. Wystarczyło odbić podstawy i postawić na cegłach, żeby zmieścić palenisko. Na górze wędziło się jak trzeba. Teraz jest Unia. Nie można za bardzo dymić. Żelastwo leży więc pod płotem, i nikt już dziś nie rozumie, że tamto, to był recykling pragmatyczny. Daleko do niego dzisiejszym proekologicznym ustawom. Trzeba poczekać, aż zrobi się cieplej. Urosną pokrzywy i cały ten bałagan nie będzie tak kłuł w oczy. Byle tylko świnie było gdzie sprzedać, i wsi spokojna. 
To naturalne, że porządku na przednówku trudno szukać też w miastach. Więcej się tam ogląda telewizji, mniej czasu poświęca na sprzątanie. W telewizorze pokazują teraz ten Majdan z Kijowa. Tam pod płotem, na stercie złomu leżą: godność i życie człowieka. Trwa wędzenie wolności. Można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że pół świata się usmoli. Przecież sam Putin dba, żeby nie wygasło. Na razie można się cieszyć, że nasi prowadzą. Proeuropejscy. Jak się tak człowiek napatrzy na przekazy, to mu rewolucji wystarczy. My u siebie w Łomży Majdanu nie chcemy. Że droga donikąd, w papierach bajzel i pieniądze w błoto?! Ot, taki nasz swojski majdanik. Póki jeszcze władza nie skupuje starodruków i bidetów nie pozłaca, nie ma się co burzyć. I władzą potrafi dzielić się władza. Może już czas na oficjalną uchwałę, że kto pierwszy wstanie, ten rządzi?

Mariusz Rytel

cz
cz, 27 lutego 2014 07:49

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0