sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Młoda kobieta chciała się zabić

Kilkanaście minut po godzinie 1. w nocy policjanci otrzymali informację, że mieszkająca pod Zambrowem młoda kobieta może próbować popełnić samobójstwo. Znając jej imię i nazwisko oraz miejscowość skąd pochodzi policjanci szybko ustalili dokładny adres, a po kilkunastu minutach gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce znaleźli zdesperowaną kobietę. Miała już rany na nadgarstkach, a do grzejnika w łazience przywiązany był pasek z pętlą.
Dlaczego chciała się zabić na razie nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że osób targających się na własne życie w regionie jest bardzo wielu. Przed tygodniem w Łomży 59-letni mężczyzna wyskoczył z okna w bolku. Zginął. W połowie grudnia prawdopodobnie młody chłopak skoczył z mostu do Narwi. Samobójczy skok widzieli uczniowie pobliskiej szkoły w Piątnicy.

Liczba osób popełniających samobójstwa w dramatycznym tempie rośnie. Z oficjalnych danych Komendy Głównej Policji wynika, że w Polsce w 2011 zabiło się 3 839 osób, w 2012 roku 4177, a w pierwszym półroczu 2013 r. aż 3 tysiące osób, czyli o blisko tysiąc więcej niż rok wcześniej.
Także w Łomży samobójców jest coraz więcej. Jak wynika z danych Komendy Miejskiej Policji w 2011 roku w mieście i na terenie powiatu łomżyńskiego samobójstw było 22. Rok później w  samej Łomży skutecznych targnięć na własne życie zanotowano 22, a wraz z okolicznymi gminami w sumie było ich 32. W ubiegłym roku, tylko do końca maja, zabiło się 14 osób. 
Według specjalistów próby samobójcze są 10-krotnie częstsze niż samobójstwa, ale to przeważnie wołanie o pomoc... 
- Ludzie chcą za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, że istnieją, niezależnie od tego, czy są duszą towarzystwa, czy nieśmiałym milczkiem – komentuje terapeutka z blisko 25-letnim doświadczeniem Anna Maksymiuk z Centrum Terapii Uzależnień Neofita w Łomży. – Niestety, często nie dostrzegamy, że osamotnieni szukają pomocy, swoim zachowaniem jakby „krzycząc” o pomoc. Ich otoczenie odnosi zwykle wrażenie, że wszystko jest w porządku, nie domyślając się, jak dana osoba czuje się samotna. Na pewno warto zwrócić uwagę na tę osobę w rodzinie, w kręgu znajomych czy współpracowników, która niepokojąco często szuka samotności, nie szuka kontaktu z najbliższymi krewnymi lub kolegami, starając się być odosobnioną. I chociaż spotkaniom, rozmowom i wspólnym działaniom sprzyjają czas i okoliczności, to tacy ludzie nie mają na nic ochoty, nic ich nie cieszy, chcą się bez powodu izolować. Na pewno do samobójstw prowadzą dwie niezaspokojone, nieuporządkowane sfery egzystencji. Brak wartości życiowych, głównie miłości, wpędza ludzi w poczucie bezsensu ich losu. Z drugiej strony, w obecnych czasach trudności i względy ekonomiczne nasilają pesymistyczne nastawienie co do braku perspektyw na przyszłość. Z mojej praktyki wynika, że spośród tysięcy ludzi, z jakimi pracowałam przez ćwierć wieku, co trzecia, co czwarta osoba miała incydentalnie myśli samobójcze. Jeśli ma się w sobie dużo wiary w Boga i/lub dużo nadziei w dobroć i szlachetność ludzi, niedoszłym „samobójcom” jest o wiele łatwiej, bo wiedzą, że trzeba działać, modlić się i szukać  pomocy na zewnątrz. Niestety, coraz więcej jest uzależnień od alkoholu i narkotyków, zwłaszcza wśród młodzieży. Wówczas człowiek nie myśli normalnie, logicznie i prawidłowo, nie jest sobą, odgrywa różne role i robi rzeczy, których potem żałuje. A nierzadko zdarza się i tak tragicznie, że nie zdąży pożałować siebie i swego zachowania, gdy targnie się na własne życie. Oddzielną grupę wśród potencjalnych i rzeczywistych samobójców stanowią chorzy psychicznie, lecz na ich motywy, reakcje, zachowania i działania w zwykłych domowych warunkach nie mamy wpływu.

cz
pt, 14 lutego 2014 15:13

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0