sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Rozśpiewane walentynki

W przededniu walentynek łomżyńska Filharmonia Kameralna przygotowała dla wszystkich zakochanych wyjątkowy muzyczny prezent. Rozkochani w muzyce podziwiali kunszt orkiestry oraz zaproszonych solistów: Hanny Samson, Klaudii Kulik i Miłosza Gałaja. Ci wszyscy zaś, którzy przyszli na ten koncert z bliską osobą, spędzili wieczór przy romantycznych piosenkach o miłości, bawiąc się doskonale.
– Zaproponowałem swojej dziewczynie żebyśmy poszli na ten koncert – mówi Karol Cuch. – I nie pomyliliśmy się, repertuar był bardzo ciekawy, nasza filharmonia jak zwykle zagrała na piątkę, do tego zaproszeni soliści, świetna atmosfera – nie żałuję, że przyszliśmy!
– Jestem pierwszy raz na takim koncercie i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! – dodaje Agnieszka Gutowska. – Miałam takie stereotypowe podejście, że takie koncerty są nudne. A tu jest ciekawie, nie jest też statycznie, w dodatku występuje koleżanka z tej samej uczelni, pani Klaudia. To był miły, oryginalny prezent!

Sala widowiskowa przy Szkołach Katolickich wypełniła się po brzegi słuchaczami spragnionymi rozrywki na wysokim poziomie i piosenek opiewających, często zmienne, koleje miłości. Wykonawcy nie zawiedli pokładanych w nich nadziei, przedstawiając bardzo urozmaicony i dopracowany repertuar. Przeważały w nim miłosne szlagiery ze wszystkich stron świata, w mistrzowskich opracowaniach Bogdana Szczepańskiego i z polskimi, zrozumiałymi dla wszystkich, tekstami. 
– Większość piosenek śpiewaliśmy po polsku, bo w świecie pop kultury za dużo jest tych zachodnich języków – mówi baryton Miłosz Gałaj. – Tutaj mogliśmy poznać przebojowy, zagraniczny repertuar w pięknych, polskich tłumaczeniach. 
Solista Opery Bałtyckiej, poprzednio goszczący w Łomży blisko trzy lata temu, oczarował publiczność nie tylko śpiewem – w walcu z filmu „Noce i dnie” wcielił się bowiem z powodzeniem w szarmanckiego Józefa Toliboskiego, wręczając kwiaty Hannie Samson i Klaudii Kulik. Młoda śpiewaczka, absolwentka nie tylko Zespołu Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie, ale też inżynier po SGGW,  szczególnie dobrze wypadła w dramatycznej balladzie „Caruso” oraz „Małym księciu”, wielkim przeboju Katarzyny Sobczyk z lat 60., zbierając ogromne owacje. 
– Jestem tu po raz pierwszy i śpiewało mi się przecudownie – mówi Klaudia Kulik. –Łomżyńska publiczność jest tak wdzięczna i kochana, że to sama przyjemność dla niej śpiewać – w dodatku o miłości. Chciałabym bardzo tutaj wrócić!
Sopranistka Hanna Samson miała już ku temu okazję, dlatego też słuchacze równie gorąco przyjęli jej ognistego czardasza z operetki „Księżniczka czardasza”, przejmującą „Modlitwę” Bułata Okudżawy, duety z Miłoszem Gałajem i Klaudią Kulik oraz utwory zaśpiewane przez troje solistów, w tym bisowaną „Cyganerię”. 
– Mam nadzieję, że spełniliśmy oczekiwania, bo publiczność wyszła z szli rozśpiewana! – mówi Hanna Samson. – Zawsze staram się, żeby młodzi, wspaniali wykonawcy zaśpiewali piosenki, które urastają do rangi pieśni artystycznej i doskonale im się to udało.
Łomżyńscy filharmonicy pod batutą Jana Miłosza Zarzyckiego kilkakrotnie popisali się też w kompozycjach instrumentalnych, zarówno żywiołowych, południowoamerykańskich, jak i nastrojowym „Yesterday” z repertuaru The Beatles. Nic dziwnego, że rozentuzjazmowana publiczność nie chciała wypuścić artystów ze sceny, mimo tego, że bisowali aż trzy razy.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka - Chamryk

161121091207.gif
cz
pt, 14 lutego 2014 08:15
Data ostatniej edycji: 2014-02-14 08:18:40

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0