piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 547

Suma zerowa

Przyjmijmy, że świat opiera się na równaniach o sumie zerowej. Są przeciwnicy tej idei, są też jej zwolennicy. Ostatnio przybywa tych drugich. W działaniach matematycznych na poziomie żłobka specjalizują się wszelkiej maści politycy. Nie od dziś wiadomo, że rok bieżący i następny, to lata wyborcze, podczas których będzie się działo. Kasy mało, więc na razie, bez korepetycji, trwa przygotowanie do sprawdzianu pierwszego.

Unia Europejska to nasz największy przyjaciel. Gramy, w co umiemy. Pokolenia polityków wychowane i przyzwyczajone do spoglądania w stronę jakiegoś większego brata, bardzo lubią ten pieniężny Sojusz. W ogóle, człowiek lubi, jak ktoś za niego myśli. To naturalne wygodnictwo, uzupełniane jest w tym przypadku stałym dopływem świeżo drukowanej gotówki. Żyć nie umierać. I to nie dlatego, że na pochówek nie stać. Chodzi o to, żeby nie przejmować się jak dowieźć cukier z Łap albo z Sokołowa Podlaskiego. Sprawdźcie w sklepach. w znakomitej większości jest tam niemiecka słodycz. Dowieźli i korków nie było. Nie dość, że potrafią, to jeszcze pomogli nam być z siebie dumnymi. Wspieramy niemiecką gospodarkę, która musi utrzymywać naszą wcale nie taką tanią siłę roboczą. Tania to ona jest u nas.  Poza tym, to nasi silni sąsiedzi (jak to się stało, że przegrali dwie wojny i ciągle tak się o nich mówi?!) są największymi płatnikami do unijnego budżetu. My z niego korzystamy. Wychodzi więc na zero. Wsparcie to nasz obowiązek. Unijny aparat urzędniczy nie daje o sobie zapomnieć. Do lamusa odchodzą dyrektywy dotyczące krzywizny banana czy upłetwienia ślimaka. Dzisiaj aparat sprawiedliwości kontynentu oświecenia będzie skierowany do walki z wędzeniem. Nie możesz sprzedać, coś uwędził ponad miarę. Ciekawe, czy i dlaczego w tym przypadku niemiecka kiełbasa jest wyjątkowo dobrze uwędzona. 
Chociaż wydaje się to trudne, jest jeszcze wiele do zrobienia na niwie europejskiej. Tymczasem niewielu chce podjąć rękawicę. W województwie podlaskim trwa polowanie na kandydatów. Znakomita większość partii znalazła wprawdzie swoich liderów, ale reszty za nic w świecie. Się wszyscy domyślili, że jak w przypadku wyborów do europarlamentu mówi się o sumie zerowej, to ma się ich na myśli. Masa zerowa zrozumiała, że nie dość, że nie ma szans na zwycięstwo, to jeszcze odkryje się przed późniejszymi wyborami. I tak każdy z nich ma problem. Problem mają u nas i w całym kraju. Zmasowani i całe zmasowane partie układają się ze sobą, jak mogą. Problem dotyczy władzy i pieniędzy, więc proszę się nie dziwić ekscytacji. Z racji, że nie jest to ani władza dla nas, ani pieniądze, w społeczeństwie zauważa się tunamwisizm. Nawet rozmawiać się człowiekowi nie chce na ten temat. To, niestety, pierwszy stopień do wykorzystania.
Skoro są rzeczy, o których się mówi – są też i takie, o których mówi się niechętnie. Oni tam kombinują, jak nas przekonać, żebyśmy się zajęli dalszym losem Trynkiewicza. Trzeba posadzić go obok Mamy Madzi i w ten sposób zająć jakoś opinię publiczną. Wygodniej i taniej niż zaangażowanie styranych sił i nadwątlonych środków na dyskusje o czymś, co przynajmniej części jest nie na rękę. 

Mariusz Rytel

cz
cz, 13 lutego 2014 08:13

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0