niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Walczyły jak równy z równym

Piłkarkom ręcznym GUKS-u Dwójka Łomża nie udało się awansować do półfinału Mistrzostw Polski Juniorek. W rozegranym w Płocku turnieju ćwierćfinałowym łomżanki uplasowały się na ostatnie, trzecim miejscu przegrywając oba mecze.

Łomżanki, które okazały się najlepsze w województwie podlaskim trafiły do ćwierćfinału C, który odbył się w Płocku. Pierwotnie przeciwniczkami miały być zespoły miejscowej Jutrzenki oraz drużyny, które zajęły drugie miejsca w okręgu świętokrzyskim i lubuskim - Obie ekipy nie skorzystały z prawa startu i przez to do naszej grupy Związek dokooptował jeden z zespołów, który zajął trzecie miejsce. A że kryterium doboru była odległość od miejsca rozgrywania ćwierćfinału, to przydzielił nam najsilniejszego przeciwnika z możliwych, Sambor Tczew - tłumaczył Niedbała - Uważam, że zostaliśmy skrzywdzeni, gdyż w innych turniejach w rozgrywanych w Polsce grały np. takie zespoły, które wszystkie spokojnie byśmy pokonali. Nie tylko my składaliśmy protest do Związku dotyczący zasad przydzielania tych dodatkowych drużyn. O tyle dobrze, że obiecano nam, że w przyszłym sezonie być może będą brane pod uwagę inne kryteria, jak na przykład poziom reprezentowany przez zespół, a nie tylko odległość. Jednak stało się jak się stało i trzeba było nam walczyć z dwiema bardzo mocnymi przeciwnikami.

Pierwszy mecz Dwójka rozegrała w piątek 7 lutego z zespołem z Tczewa - Po tym jak dowiedziałem się, z kim przyjdzie nam walczyć w Płocku przejrzałem skład Sambora i wydawało mi się, że to ekipa w naszym zasięgu. Jednak na miejscu zorientowałem się, że w pierwszy skład tego zespołu trenuje, a część dziewczyny na co dzień występują w I lidze seniorek. Wtedy wiedziałem już, że będzie ciężko - podkreśla opiekun GUKS-u. Nieoczekiwanie jednak początek spotkania należał do łomżanek, które po jedenastu minutach prowadziły 5:3. W tym okresie nasze zawodniczki nie wykorzystały również czterech dogodnych okazji do podwyższenia wyniku. Niestety rywalki bardzo szybko doprowadziły do remisu, a w 23. minucie wyszły na prowadzenie 12 do 10. W końcówce jeszcze przyspieszyły i ta część zakończyła się prowadzeniem zespołu z Tczewa 17:12.

Po przerwie Dwójka próbowała odrabiać straty, ale bardziej doświadczone rywalki utrzymywały bezpieczną przewagę, którą jeszcze powiększyły do 9 goli w ostatnich minutach spotkania. Ostatecznie Sambor wygrał 34:26. W tym spotkaniu dobrze zagrały Amanda Szymborska, która rzuciła 12 bramek oraz Aneta Konert i Justyna Matysek - po 5 trafień - Bardzo słabo wypadły dwa najsilniejsze nasze punkty, czyli Ula Bałdowska i kadrowiczka Dagmara Nocuń. Nie wiem czym to było spowodowane, ale niestety bardzo rzutowało na końcowy wynik spotkania - zaznacza trener Dwójki - Wysoka porażka nie odzwierciedla jednak tego co działo się na boisku. Technicznie i taktycznie nie odstawaliśmy do drużyny Sambora. Rywalki były od nas po prostu bardziej doświadczone i skuteczniejsze - uważa Niedbała.

Po tej porażce łomżanki miały bardzo niewielkie szanse na zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc. Aby to osiągnąć, musiały pokonać zespół z Płocka różnicą 8 bramek - Realnie patrząc to jednak nie było szans na awans - podkreśla trener Dwójki - Jednak mimo to powiedziałem swoim dziewczynom, podobnie jak powtarzam przed każdym meczem, żeby dały z siebie wszystko.
Mecz nie rozpoczął się dla zespołu z Łomży zbyt dobrze. Po 9. minutach to gospodynie prowadziły 5:1, jednak kolejne pięć minut należało już do naszych zawodniczek, które rzuciły pięć goli nie tracą żadnego. Na pięć minut przed końcem utrzymywała się jeszcze jednobramkowa przewaga Dwójki, jednak w końcówce rywalki przyspieszyły i na przerwę to Jutrzenka schodziła wygrywając 17:14.
Wyrównana gra toczyła się jeszcze do 48. minuty - Wtedy dziewczynom odcięło prąd - relacjonuje trener Niedbała - Nie mieliśmy siły, przez co rzucaliśmy z nieprzygotowanych pozycji albo traciliśmy piłkę w ataku. Z tego przeciwniczki przeprowadzały szybkie kontrataki i ich przewaga szybko rosła.
Ostatecznie Jutrzenka zwyciężyła 33 do 25 i z pierwszego miejsca awansowała do półfinału Mistrzostw Polski.

- Trudno się cieszyć z przegranej, ale ja jestem zbudowany postawą swoich zawodniczek. W tych spotkaniach pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie jak równy z równym rywalizować z rywalkami grającymi na co dzień w I lidze. A cieszy to podwójnie gdyż wszystkie dziewczyny oprócz Bałdowskiej, w przyszłym roku będą mogłyby jeszcze zagrać w tej kategorii wiekowej - powiedział trener Dwójki, Stanisław Niedbała - Teraz spokojnie trenujemy dalej i gramy w rozgrywkach Licealiady. Być może w czerwcu podejmiemy decyzję, że w przyszłym sezonie ponownie wystartujemy w II lidze seniorek, która będzie doskonałym przygotowaniem dla tych dziewczyn do przyszłorocznego ćwierćfinału Mistrzostw Polski.

- Myślę, że zdecydowanie większe pieniądze, które otrzymaliśmy z Urzędu Miasta w tym roku na szkolenie pozwolą nam częstszą rywalizację z mocnymi przeciwnikami i zbieranie niezbędnego doświadczenia. A tego właśnie podczas płockiego turnieju zabrakło najbardziej - zakończył trener Niedbała.

is

161121091207.gif
cz
śr, 12 lutego 2014 08:06

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0