piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Plany z wizją na działkę

Od ponad 10 lat łomżyńska starówka nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Stary obowiązywał do końca 2003 roku i choć nieco ponad trzy lata później radni miasta podjęli uchwałę o opracowaniu nowego, dotychczas ta sztuka się nie udała. Umowa na jego opracowanie była już aneksowana siedmiokrotnie!
Tymczasem brak planu zagospodarowania przestrzennego komplikuje życie mieszkańcom. Pod koniec listopada do ratusza wpłynął wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy na działkę z wysoką skarpą przy ul. Woziwodzkiej. Jej właściciel widzi tu budynek usługowo – handlowy z częścią mieszkalną o czterech i pół kondygnacji, przy czym dwie z nich byłyby podziemnymi. Przeraża to sąsiadów, którzy twierdzą, że nasypowa skarpa może tego nie wytrzymać i przypominają, że w starym planie działka przeznaczona była pod usługi z zakresu gastronomii, z możliwością zabudowy budynkiem o dwóch kondygnacjach nadziemnych, przy czym druga kondygnacja była już w poddaszu użytkowym.

Widok od ul. Woziwodzkiej
Widok od ul. Woziwodzkiej
Widok od ul. Żydowskiej
Widok od ul. Żydowskiej

Łukasz Czech z ratusza podaje, że prywatny właściciel terenu wystąpił pod koniec listopada do Urzędu Miejskiego z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy na działkę przy ul. Woziwodzkiej w pobliżu kamiennych schodków. Działka nie jest duża – ok. tysiąca metrów, ale ładnie położona na wysokiej skarpie, skąd rozpościera się widok na Dolinę Narwi. 
Właściciel chce tu postawić budynek usługowo – handlowy z częścią mieszkalną. Według niego, budynek byłby dostosowany wysokościowo do zabudowy sąsiedniej. Miałby dwie i pół kondygnacji naziemnych oraz dwie podziemne. W sumie na powierzchni zabudowy ok. 300 metrów kwadratowych powstałoby cztery razy więcej powierzchni użytkowej. Budynek od strony ul. Woziwodzkiej miałby wysokość do 12 metrów (do kalenicy), a od kamiennych schodków były jeszcze wyższy. O tym, czy taki budynek mógłby tu powstać, powinien decydować plan zagospodarowania przestrzennego, ale najstarsza część Łomży od lat go nie ma. Decyzja należy więc do miejskich urzędników, a że działka położona jest na terenie objętym ochroną konserwatorską, dlatego projekt decyzji o warunkach zabudowy trzeba skonsultować z konserwatorem ochrony zabytków.
- Sprawa jest w trakcie procedowania – mówi Łukasz Czech z ratusza. - Wydana decyzja ustali parametry obiektu, wynikające z analizy sąsiedztwa zgodnie z obowiązującymi przepisami. 

Ślimacze tempo planistów
Takich wątpliwości i problemów nie byłoby, gdyby Łomża miała aktualne plany zagospodarowania przestrzennego. Tymczasem plan dla tej części miasta wygasł wraz z końcem 2003 roku. Jeszcze w kwietniu 2007 radni miasta podjęli uchwałę o opracowaniu nowego, a rok później wyłoniono firmę, która miała go opracować do końca sierpnia 2009 roku. W 2010 roku projekt planu został wyłożony do wglądu mieszkańcom..., po czym stało się tak, jakby prace wstrzymano na kilka lat. Teraz, w 10 lat po wygaśnięciu starego i niemal 6 lat od podpisania umowy na opracowanie nowego, projekt planu – jak zapewnia ratusz - „jest przed ponownymi uzgodnieniami”. 
- Ten plan powinien być już dawno gotowy – mówi Sławomir Zgrzywa z łomżyńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Białymstoku. - Uzgodnienia z nami byłyjuż dokonywane wielokrotnie, a brak planu zagospodarowania przestrzennego jest problemem nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla mieszkańców i inwestorów, którzy chcieliby w obrębie zabytkowej starówki coś zbudować czy wyremontować. 
- Umowa (na opracowanie planu – dop. red.) była aneksowana siedmiokrotnie – przyznaje Łukasz Czech z ratusza, zastrzegając, że aneksy te nie niosły dodatkowych kosztów, zmieniano jedynie terminy wykonania.
Za opracowanie projektu planu zapłacono dotychczas kwotę 47580 zł, a zgodnie z pierwotną umową za zlecenie z ratusza firma z Olsztyna miała otrzymać niemal 80 tys zł. 
Łukasz Czech tłumaczy, że kolejne aneksowania umowy wynikały m.in. z konieczności zmiany zagospodarowania terenów w wyniku wydanych pozwoleń na budowę oraz decyzji o ustaleniu warunków zabudowy terenu - czyli właśnie tego co w tej chwili jest robione w ratuszu w związku z planami zabudowy działki przy ul. Woziwodzkiej.

Komentarz
Sklep, biuro, mieszkanie, a może taras widokowy... Na działce z pięknym widokiem na Narew dziś można niemal wszystko albo nie można prawie niczego. Wszystko zależy od tego, co oczami wyobraźni zobaczą na niej miejscy urzędnicy... Mogą widzieć to co właściciel chce widzieć, ale nie muszą. Gdyby był aktualny plan zagospodarowania przestrzennego, to „widzi mi się” byłoby ograniczone. Ale kto na tym by zyskał, a kto stracił?

161121091207.gif
cz
pon, 03 lutego 2014 14:48

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0