niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Szczęśliwa 13-tka” wydarzeń starego roku 2013 w Łomży

W powodzi setek zdarzeń o mniejszej i większej randze dla branż zawodowych i środowisk, tylko nieliczne silniej i wyraziściej odcisnęły się na obliczu i życiu 495-letniego grodu na wzgórzu nad Narwią. Na czele subiektywnej listy wydarzeń A.D. 2013 króluje inauguracja działalności Galerii Veneda, którą od samego początku odwiedzają tysiące klientów. Port Łomża po ponad pół wieku sprawił, że miasto zwróciło swe oblicze ku Narwi, ale o rekordach popularności może pomarzyć. Obwodnica dopiero „się buduje” w planach i na spotkaniach oficjalnych i nieoficjalnych, zaś szansą na rozruszanie rynku pracy ma być podstrefa Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, Zanim to może nastąpi, karierę w Polsce zrobiły fakty kulturowe: łomżing na trawingu i zdjęcie fe! z toalety.

Mirosław R. Derewońko
Mirosław R. Derewońko

Galeria Veneda wyrosła na latami leżących odłogiem terenach u zbiegu Zawadzkiej i Sikorskiego i szybko stała się miejscem wędrówek i przyjazdów klientów. Oprócz tego, że stanowi już ulubione miejsce zakupów mieszkańców Łomży – stała się jakby centrum zabawy i rozrywki, nauki i kultury, a to za sprawą coweekendowych imprez dla całej rodziny. Venedianie nie poprzestają na organizacji koncertów i pokazów mody. Chętnie kucharzą, tańczą, malują, prowadzą eksperymenty naukowe na wesoło i organizują wystawy. Galeria zmieniła oblicze miasta, nie tylko pod względem handlowym.

Pusty port nad Narwią, obwodnica na papierze
Skala zainteresowania publiczności Portem Łomża jest nieporównanie mniejsza, lecz jego otwarcie nad kapryśną rzeką to przełom w historii miasta. Port otworzył podwoje żeglarzom, tyle że okazał się dla nich za trudny do zdobycia z powodu zazwyczaj niskiego stanu wody. 500-metrowy bulwar stał się miejscem odpoczynku z widokiem na krajobraz i rekreacji w siłowni na świeżym powietrzu. I powstało Stowarzyszenie Port, które chce doprowadzić do pogłębienia toru wodnego dla jachtów.
Obwodnica Łomży ma się całkiem dobrze w planach i marzeniach mieszkańców, którzy organizują społeczne komitety obrony „inwestycji na papierze”, zaś znacznie gorzej - w decyzjach dyrektorów GDDKiA oraz RDOŚ z Białegostoku. Nawet głośna akcja zbierania podpisów pod apelem o obronę obwodnicy nie przyniosła dotąd efektu, jednak władze i mieszkańcy liczą na decyzję rządu w 2014.
Marzenia o obwodnicy wydają się obecnie tak samo nierealne jak pragnienie znalezienia dla Łomży dużego inwestora, który w zatwierdzonej przez rząd podstrefie ekonomicznej uruchomiłby zakład produkcyjny. Wprawdzie mówi się o kilku inwestorach „intencyjnych”, ale na fakty trzeba czekać. Na rachitycznym rynku pracy pojawienie się choćby stu czy dwustu nowych stanowisk to przełom.
Na szczęście, rok 2013 okazał się przełomowy dla zadłużonego po uszy Szpitala Wojewódzkiego, gdzie zaczął urzędowanie nie lekarz czy polityk, tylko menedżer. Krzysztof Bałata doprowadził do redukcji wielomilionowych długów i po wymianie prawie całego zarządu zamierza uzyskać zyski.

Park pełen tajemnic, Pinokio do towarzystwa
Park Przemysłowy Łomża, tj. ekskluzywny biurowiec na terenie dawnych warsztatów „Drzewnej” przy Sikorskiego, z założenia nie ma być dochodowy, lecz innowacyjny i prorozwojowy, zwłaszcza w zakresie informatyki. Jednak pożytki dla miasta, jak inkubator przedsiębiorczości dla młodzieży kończącej studia, od początku są w cieniu okoliczności wyboru prezesa PPŁ i zatrudnienia zięcia prezydenta Łomży Mieczysława Czerniawskiego. Radni próbują się dowiedzieć, o co z PPŁ chodzi. Podobnie ma się sprawa z przedszkolem w budynku po ZDZ-ach na „Bawełnie”, które prezydent przekazał na 20 lat TWP. Placówka obrała miano Pinokio, a bohater z coraz dłuższym nosem trafnie obrazuje sens potyczek rajców z włodarzem, do jakich regularnie dochodzi na sesjach Rady Miasta.
Nie wywołują takich emocji samorządowców i mieszkańców wydarzenia historyczne, a świadczące o konsekwentnym traktowaniu Łomży jako ośrodka regionalnego w dziedzinie kultury wysokiej, masowej i ludowej. Regionalny Ośrodek Kultury fetował 60-lecie, mając powody do dumy, m.in., przeglądy teatrów obrzędowych, dni kultury kurpiowskiej i Muzyczne Dni Drozdowo – Łomża. Podobnie słabym echem w mieście odbiło się 100-lecie Związku Harcerstwa Polskiego w Łomży, organizacji z piękną tradycją i ideałami oraz... szczuplejącą kadrą i członkami. Doszło w wręcz do tego, że najaktywniejsza i rozpoznawalna drużyna Ptaki Ptakom przeniosła się do hufca z... Kolna!

Strajk ŁKS na murawie, drzewa pod toporem
Tymczasem nie bardzo wiadomo, dokąd i za co miałby się wynieść III-ligowy klub piłkarski ŁKS 1926 Łomża. Będąc stale w tarapatach finansowych, boryka się z niezadowoleniem piłkarzy, którzy pierwszy raz zastrajkowali. Nie wyszli na mecz z Granicą Kętrzyn. To sytuacja na granicy nerwów. Podobnie nie mieli już nerwów ekologicznie do świata w najbliższej okolicy nastawieni łomżanie. W Łomży, chwalonej przez tubylców i przybyszów za dużą ilość zieleni, w ekspresowym tempie zaczęły się wycinki setek drzew od każdej niemal strony wjazdowej do miasta. I w środku. Aż prosi się zapytać, czy urzędnicy i drogowcy z równym zapałem co po topór sięgną po szpadel w 2014 r..
Wieszczony przez pesymistów kataklizm ekologiczny po wprowadzenia tzw. ustawy śmieciowej w mieście z jeleniem w herbie się nie ziścił. Utajniona specgrupa w tajemnicy chciała  wszystko, co trafia do kosza, opatrzyć pieczątką „poufne”. Aż górę śmieci po demaskacji spisku przez „jeden z portali” - jak prezydenci Łomży zwą 4lomza.pl – wziął w swoje ręce dyrektor Arkadiusz Kułaga z  MPGKiM. W pojedynkę stworzył plan gospodarki odpadami, dzięki czemu Łomża to nie Neapol.

Łomżing na trawingu, kibling na fejsingu
Oprócz materii, na miano wydarzeń zasługują wytwory ducha: ogólnopolska promocja „łomżingu” Browaru Łomża i internetowa kariera zdjęcia z toalety Filharmonii Kameralnej. Niby różna forma, jednak w strukturze przekazu bliźniaczo do siebie podobne. Zarówno autorzy kampanii reklamowej piwa, jak i aktor Karolak, autor zdjęcia zapaskudzonej toalety artystów w Filharmonii Kameralnej, sięgnęli po metodę kontrastu. W polszczyźnie na dobre zadomowiły się już takie słowa jak ranking, parking czy catering, zatem twórcy reklamy poszli dalej w radosnej twórczości i stworzyli łomżing, tłumacząc Polakom, że to kocing (od koc, ale i kot) na trawingu. Reszta potoczyła się gładko, gdyż ideę podchwycili młodzi, tworząc nowe słowa, promujące Łomżę, luz, żart i fantazję łomżyniaków. Z kolei aktor Karolak posłużył się odmiennym niż lingwistyczny kontrastem: sfotografował brudny kibel w świątyni sztuki i pozwolił internautom porównać stan wygódki z tymi, jakie mają w domu.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
wt, 31 grudnia 2013 12:22

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0