sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Budżet Łomży 2014 bez oszczędności na Parku i scaleniu Żabiej

Siedem kwadransów trwała wymiana zdań między radnym Maciejem Głazem (PO) a prezydentem Łomży Mieczysławem Czerniawskim, wiceprezydentem Beniaminem Doboszem i skarbnik miasta Grażyną Kołodziejską. Zanim uchwalono budżet miasta na rok 2014 – za 13 głosów, 7 przeciw, 2 wstrzymujące się – radni ostro dyskutowali nad wnioskiem Macieja Głaza, aby w celu zmniejszenia 13-milionowego deficytu zrezygnować z udziałów w spółce Park Przemysłowy Łomża, mającej budować ekskluzywny biurowiec przy ul. Sikorskiego za ok. 15 mln zł (netto), oraz ze środków na wypłaty za grunty objęte programem scalenia przy Żabiej. - Jestem zwolennikiem powstania Parku, a nie budowy biurowca molocha, który będzie generował koszty, a nie przychody – argumentował radny. - Niech prezes Parku wykaże się kreatywnością i zdobędzie środki na wkład własny! A skoro uchwałę o scaleniu unieważnił wojewoda, to komu pan prezydent chce wypłacać odszkodowania...?

Sesja Rady Miejskiej
Sesja Rady Miejskiej

W programie ostatniej już w tym roku sesji Rady Miasta sąsiadowały z sobą dwa punkty programu: projekt wieloletniej prognozy finansowej miasta na lata 2014 – 2027 oraz budżet na nowy rok 2014. Jednak, żeby 23-osobowa Rada Miasta Łomża mogła zagłosować w sprawie projektu prognozy i wysokości budżetu, trzeba było rozstrzygnąć, czy propozycja Macieja Głaza odpowiada rajcom. Jak  przekonywał radny Głaz, jego wniosek wziął się z poszukiwania oszczędności w przyszłorocznym budżecie. Skarbnik miasta Kołodziejska oceniła, że może to przynieść około sześciu milionów, przy planowanym deficycie budżetu na milionów 13. - Zamrozić Park Przemysłowy Łomża to de facto likwidacja tego projektu – oponował prezydent Czerniawski. - Straty nieodwracalne wyniosłyby około miliona złotych, a stracilibyśmy dofinansowanie 7 i pół miliona z Urzędu Marszałkowskiego.

Radni PO i PiS apelują o zmianę koncepcji Parku
Zdaniem prezydenta, po wycofaniu się miasta Łomża z dotowania Parku, straciłby wiarygodność na zewnątrz i on sam, i cała Rada Miasta. Skarbnik z kolei ostrzegła, że gdyby radni przyjęli wniosek Głaza, to – jak mówiła - „wszystkie inwestycje nowe należałoby zdjąć z projektu budżetu na 2014”.
Radny Głaz kilkakrotnie prostował, że ekipa ratuszowa błędnie podaje i źle interpretuje wniosek. Podkreślił, że „wskazuje środki na realizację punktów do wykreślenia z budżetu” i że „nie blokuje zaciągania przez miasto kredytów” na spłatę dotychczasowego zadłużenia. - Zmieńmy koncepcję – apelował do włodarzy i do radnych i wskazywał, że należy renegocjować umowę i przyznane przez Urząd Marszałkowski pieniądze przeznaczyć na remont hali targowej na Starym Rynku w Łomży.
- Ciekawe, ile miasto do tej pory straciło na inwestowaniu w Park Przemysłowy Łomża i budynek, który będzie stał pusty...? - dopytywała radna PiS Bernadeta Krynicka. - To ostatni moment, kiedy możemy się wycofać z tej inwestycji i to nie jest żaden wstyd. Wstyd to brnąć z uporem w długi!
Wiceprezydent Dobosz rosnącego jak na drożdżach długu Łomży nie podjął, ripostując tylko, że „wstyd to być hipokrytą”. Tradycyjnie dociekliwej radnej Krynickiej nie odpowiedział też, kogo tak raczy nazywać. Na zarzuty radnego Grzymały, że zamiast budować biurowiec, można by sprawdzić inkubator przedsiębiorczości dla absolwentów łomżyńskich uczelni przy którejś ze szkół wyższych, odparł, że współpraca z uczelniami układa się i zapytał „czy chcemy się koncentrować na laniu asfaltu i układaniu kostki brukowej”. Radny Głaz na to przypomniał, że prezydent i Rada Miasta nie mają „nic do działalności spółki” i wypomniał, że „straszy się nas o a to upadkiem budżetu, a to rozwiązaniem Rady”. - Za te kilka milionów złotych na Park Przemysłowy można by dofinansować firmy młodym przedsiębiorcom i dopłaty do wynajmowanych przez nich lokali – postulował radny.

Oszczędności na inwestycje, a dywidendy na... co?
Wiceprezydent Dobosz polemizował, że z budżetu Łomży w 2013 r. na Park przeznaczono transzę 2 mln 130 tys. zł, że w 2014 potrzebna jest druga, zaś w 2015 – trzecia. I półtorej godziny sesji było utrzymane w tym duchu, że ekipa prezydencka przekonywała do Parku, a radni – do oszczędności. Dlatego zmianę klimatu wprowadziła obietnica prezydenta Czerniawskiego, że z oszczędności na przetargach, m.in., na budowę ulic: Przykoszarowej, Browarnej i Meblowej, zostaną zrealizowane inwestycje z tzw. listy rezerwowej. Zawiera ona dziewięć zadań, np., uporządkowanie Parku im. bł. Jana Pawła II. Włodarz potwierdził, że kolejność na liście „intencyjnej” nie gra roli. Zauważył, że warto w przyszłym roku „pociągnąć” temat Domku Pastora i przy okazji wyremontować Krzywe Kolo oraz kamienne schodki, tworząc szlak spacerowy od bulwaru na Stary Rynek. Ale mimo pytań z sali, nie wyjawił, na co wkrótce przeznaczy dywidendy z miejskich spółek: MPWiK oraz MPEC. 

Mirosław R. Derewońko

cz
wt, 31 grudnia 2013 08:11

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0