piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Teraz Łomża na bluesowo

Przebojowe rockowe utwory, subtelne ballady i przede wszystkim blues w różnej formie rozbrzmiewały na dorocznym koncercie „Teraz Łomża” w Miejskim Domu Kultury – Domu Środowisk Twórczych. Wszystko to za sprawą łomżyńskiego zespołu Holy Water, który powoli acz systematycznie staje się wiodącą siłą nie tylko lokalnego, ale i polskiego bluesa.
– Rozsiewamy to bluesowe ziarno! – mówi Bernard Krasuski, lider Holy Water. – Ono nie zawsze chce wschodzić, ale powoli zaczyna coraz bardziej kiełkować i mamy nadzieję, że zakiełkuje w Łomży na dobre!

Zespół Holy Water już od ośmiu lat z powodzeniem kultywuje najlepsze bluesowe tradycje, czerpiąc zarówno z dokonań amerykańskich mistrzów gatunku jak i europejskiego, białego bluesa oraz proponując własne kompozycje. Dlatego w sobotni wieczór przy ich urozmaiconych i dopracowanych utworach zgodnie bawili się pamiętający jeszcze czasy największej popularności bluesa w Polsce ludzie po 50., nieco młodsi oraz liczna grupa młodzieży. Blues jest bowiem od dawien dawna muzyką łączącą pokolenia, spajającą też tradycję z nowoczesnością, co podoba się także fanom innych rodzajów muzyki. Dlatego publiczność w klubie PopArt równie żywiołowo przyjmowała bardziej tradycyjne bluesowe utwory w rodzaju „Sahara blues” czy „Ostatni pociąg” (z cytatami z „Lokomotywy” Tuwima w końcówce) jak i wycieczki w inne rejony muzyczne. Tu wyróżniały się motoryczny „Funky blues”, hard rockowe „Mania wolności” i zagrany na bis „Czas nietoperzy” oraz wykonany po raz pierwszy nowy utwór „Gdy odejdziesz” z tekstem nieżyjącego już, byłego muzyka Holy Water, Dariusza Gałczyka. Magicznym momentem koncertu było zaś wykonanie kolejnego tekstu Gałczyka,  przejmującego „Bluesa po północy” z przepiękną gitarową solówką Bernarda Krasuskiego. Równie efektownie lider grupy zaprezentował się w „Yule”, „Jesiennym spacerze” i „Manii wolności”, mając nieograniczone pole do popisów dzięki basowym partiom Sławka Trzcinki i pewnej grze perkusisty Andrzeja Berbachowskiego. Zagrany w czasie koncertu zestaw utworów jest już właściwie gotowym, spójnym materiałem na płytę, którą Holy Water zamierzają w końcu nagrać.
– Będziemy teraz mieli do kwietnia trochę przerwy i planujemy w tym czasie dopracować materiał – zapowiada Bernard Krasuski. – A później spróbujemy sami go nagrać, może nawet we własnej sali prób. Przygotowywanie tej płyty trwa już za długo i teraz tego przypilnuję, żeby wreszcie się to udało!
Gościem koncertu była wokalistka Lila Horoszko. Pierwszy zaśpiewany przez nią, z towarzyszeniem Jolanty Baranowskiej i Holy Water, utwór „Zastanów się jeszcze” z repertuaru łomżyńskiej legendy Browaru Łomża został przyjęty entuzjastycznie. Trzy kolejne nie miały już jednak nic wspólnego z bluesem ani nawet z rockiem, w dodatku zostały wykonane z półplaybacku, co na rockowym koncercie nie powinno mieć miejsca.
Jednak dalszy ciąg koncertu Holy Water udowodnił, że wbrew pesymistycznej wymowie ich „Poszukiwanego bluesa”, że bluesa w Łomży nie ma, on jednak tu jest i ma się całkiem dobrze. 
– Chciałbym żeby blues wrócił do Łomży i widzę, że małymi kroczkami rzeczywiście tu powraca – mówi Roman Borawski, dyrektor MDK-DŚT. – Taką symboliczną granicą była tu śmierć Darka Gałczyka, bo od koncertu jemu poświęconemu blues coraz częściej rozbrzmiewa w naszym mieście. Blues w Łomży odżywa, następuje jego swoista reanimacja i co ważne, przyciąga nie tylko starszych fanów, ale też młodych słuchaczy!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
pon, 30 grudnia 2013 08:33
Data ostatniej edycji: 2013-12-30 08:36:17

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0