poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Osiem tytułów laureata i osiem pasji Michała Łupińskiego

Utalentowany szesnastolatek z Łomży urodził się pod znakiem Wodnika. Nie czyta horoskopów, bo nie wierzy, żeby data narodzin mogła zaważyć na dalszych losach człowieka. Wierzy natomiast w moc nauki i potęgę myśli, czyniącej ludzkie życie piękniejszym i bardziej radosnym, łatwiejszym i bezpieczniejszym. - Czuję się uzdolniony nie tylko w dziedzinach naukowych, ale wkładam całego siebie w realizację pasji – mówi Michał Łupiński, pierwszoklasista I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Łomży, gdzie po Publicznym Gimnazjum nr 6 trafił z tytułem laureata aż ośmiu wojewódzkich konkursów przedmiotowych, za co został stypendystą ministra edukacji.

Michał Łupiński
Michał Łupiński

Michał swobodnie czuje się w bibliotece szkolnej przy Bernatowicza, bo tutaj pracuje jego trenerka brydża Grażyna Czaplicka. Jednak tylko raz przez półtora roku, odkąd zainteresował się grą w karty na serio dla myślących, zagrała z nim w parze, gdy zabrakło na kole brydżowym dla niego partnera.

„Każdy myśli, że myśli, tyle że niektórym się zdaje...”
Chłopiec nie ma złudzeń, że przed nim jeszcze bardzo długa droga, aby mógł sprostać wyzwaniom trudnej dyscypliny sportowej. - W szachach jest równie ciężko, lecz w królewskiej grze jest się sam na sam z rywalem– objaśnia. - W brydża nie wygra się bez znakomitego porozumienia z partnerem.
Na tytuł laureata turniejów sportowych – śmieje się Grażyna Czaplicka – będzie musiał pracować kilkadziesiąt lat. Zdobycie osiem razy tytułu laureata w rywalizacji naukowej gimnazjalistów zajęło mu „trochę” mniej czasu, kiedy to dwa razy triumfował z matematyki, dwa razy z fizyki, dwa razy z informatyki, raz z chemii i raz z języka angielskiego. Jeden z tych przedmiotów okazał się życiową pasją. - Już od przedszkola interesowałem się światem liczb i rządzących nimi reguł – opowiada z rozbawieniem Michał na wspomnienie zdumienia dorosłych, że przedszkolak umie pierwiastkować. - Jako dziecko nie umiałem żonglować matematyką i dopiero dzięki Piotrowi Łowickiem w liceum, zaś wcześniej dzięki Małgorzacie Dziewa w gimnazjum, nauczyłem się rozumowania, logicznego myślenia, sposobów rozwiązywania problemów. Każdy myśli, że myśli, tyle że niektórym się zdaje.
Dumny wielce z omnibusa jest dyrektor I LO Jerzy Łuba, dumna jest wychowawczyni i anglistka klasy I d Anna Samluk, tymczasem w tej trójce najmniej dumny z samego siebie wydaje się laureat. - Nadal nie czuję się szczególnie wykształcony, bardziej wybijający się ponad szkolną społeczność olimpijczyków, ponieważ mam jeszcze niezmiernie dużo nauki przed sobą – wyjaśnia skromnie. - Dowiaduję się ciągle czegoś nowego i nieraz zachodzę w głowę, jak to wszystko w głowie mi się mieści. Nauka daje dużo zabawy, radości z rozwijania zainteresowań i doskonalenia umiejętności.

Zachęta lepsza niż przymus i strach przed stopniami
Najnowszą z ośmiu pasji Michała jest żeglarstwo jachtowe, którego tajniki i uroku poznał w tym roku na jeziorach mazurskich. Nie wiadomo skąd, o jego sukcesach naukowych dowiedzieli się ludzie z klubu astronomicznego Almukantarat, z okolic Łodzi, i zaprosili go na obóz letni. Chłopak bez zmrużenia oka tłumaczy, że przedziwna dla laika nazwa to po prostu zbiór punktów o takiej samej wysokości ponad horyzontem dla określenia względnych odległości między gwiazdami. Tak narodziła się też pasja astronomii. Zdobył patent żeglarski i może spokojnie czekać teraz na śnieżną zimę w górach, gdyż uwielbia narciarstwo zjazdowe. Od dziewięciu lat wyrusza na stoki, głównie w austriackich Alpach, ale nieobce są mu trasy narciarskie i szlaki górskie w Polsce i Czechach oraz na Słowacji. Ciekawe, że nie kontuzje podczas szusowania na nartach sprawiły, że szkolny omnibus po czterech latach rozstał się z Klubem Tańca Towarzyskiego AKAT, dzięki czemu zdobył klasę E taneczną, tylko liczne obowiązku w trzeciej klasie gimnazjum: naukowe i sportowe, gdy kolejną pasją okazała się siatkówka. Michał na tym polu podziwia trenera Ireneusza Dobkowskiego w jego fachu, tak jak prof. Piotra Łowickiego na wędrówkach Klubu Turystyki Górskiej Beskid. Wówczas problemy matematyczne schodzą na plan dalszy i mało kto myśli o nauce w szkolnych murach.
- Staram się być przyjacielski wobec już poznanych i nowo poznawanych ludzi – wyjawia Michał. - To samo przychodzi do mnie z powrotem, niezależnie od środowiska, do którego z pasją wkraczam.
Na pytanie, czy czegoś ważnego o sobie nie powiedział, milknie. - Wielki wkład w kształtowanie moich zainteresowań mieli nauczyciele w gimnazjum i mają nauczyciele w liceum – odpowiada po długim namyśle Michał Łupiński. - Potrafili zachęcić, a nie przymusić czy przestraszyć stopniami. Pozostawiali mi zawsze możliwość wyboru tego, co mnie najbardziej na danym etapie interesuje...

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pt, 20 grudnia 2013 08:14

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0