sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Wicemistrzyni Świata Wojsk w maratonie... z łomżyńskiego klubu

Olga Ochal, zawodniczka Ludowego Łomżyńskiego Klubu Sportowego „Prefbet Śniadowo” Łomża została wicemistrzynią Świata Wojsk w maratonie. Zawody rozegrano w Paramaribo stolicy Surinamu - państwa w północno-wschodniej części Ameryki Południowej. Bieg, ze względu na wysoką temperaturę rozgrywany był przed świtem. Zwyciężyła Namibijka 12. zawodniczka Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

W trakcie trwającego 32 godziny powrotu z Paramaribo, był kilkugodzinny przystanek w Curacao - jedna z wysp Wenezueli, gdzie wicemistrzyni świata wojsk odpoczywała na jednej ze strzeżonych, płatnych plaż. - Do miasta nam nie zalecali wybierać się, bo powiedzieli że można wrócić bez rzeczy i wszystkiego co się ma przy sobie - relacjonuje Olga Ochnal. - Iguany i inne jaszczury na plaży to codzienność jak u nas gołębie czy mewy.
W trakcie trwającego 32 godziny powrotu z Paramaribo, był kilkugodzinny przystanek w Curacao - jedna z wysp Wenezueli, gdzie wicemistrzyni świata wojsk odpoczywała na jednej ze strzeżonych, płatnych plaż. - Do miasta nam nie zalecali wybierać się, bo powiedzieli że można wrócić bez rzeczy i wszystkiego co się ma przy sobie - relacjonuje Olga Ochnal. - Iguany i inne jaszczury na plaży to codzienność jak u nas gołębie czy mewy.
Olga Ochnal
Olga Ochnal
Olga Ochnal odbiera medal wicemistrzyni świata wojsk w maratonie
Olga Ochnal odbiera medal wicemistrzyni świata wojsk w maratonie

Jak relacjonuje Olga Ochnal ciężko było jej się zaaklimatyzować. Temperatura w nocy wynosiła 24-27 stopni, a pierwszego dnia, gdy wybrała się na trening około godz. 10:00 było już 33 stopnie i nie było czym oddychać. Ze względu na te warunki bieg zaplanowano na 5:30 rano, choć trochę się opóźnił. 
- Sam bieg rozpoczął się w ciemnościach – opowiada Olga Ochnal. - Biegłyśmy dżunglą, bez żadnego pilota, czy chociaż motoru prowadzącego (była tylko jedna droga prosto) co 250m ustawiony był żołnierz z karabinem. Jak się potem dowiedziałam czemu tam tak stali to okazało się ,że dlatego żeby nas chronić przed atakującymi pumami i anakondami, które jeszcze nie poszły spać po nocnych polowaniach. Na szczęście bez większych przygód dobiegłyśmy do miasta i tam już się przejaśniło, ale za to ciepło się zrobiło i psy zaczęły gonić :-) Temperatura na mecie była wysoka, w autobusie termometr wskazywał 41st.
Tak skrajne warunki sprawiły, że bieg nie był rozgrywany w szaleńczym tempie. 
- Do 40 km biegłam z dwiema Namibijkami i walka rozegrała się tak naprawdę na ostatnich metrach biegu – relacjonuje zawodniczka, która z 2:43 z sekundami jako druga minęła linie mety. - Mój wynik to i tak rekord trasy poprawiony o około 8-9 minut. Dopiero po zakończonym biegu organizator maratonu przyszedł i powiedział nam że nie zostaniemy sklasyfikowani w maratonie i nie łapiemy się w pule nagród, mamy odrębną klasyfikacje wojskową bez nagród i z plastikowymi medalami.
Mimo wszystko zawodniczka łomżyńskiego klubu jest zadowolona z występu. 
- Przeżyłam, zdobyłam tytuł wojskowej wicemistrzyni świata w Maratonie, cel osiągnięty! - mówi.

161121091207.gif
cz
cz, 28 listopada 2013 15:46
Data ostatniej edycji: 2013-11-28 17:02:13

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0