niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 535

W Łomży też zmiana klimatu

Kiedyś na Grenlandii rosły palmy, a krokodyle turlały się po kokosach. 55 milionów lat temu doszło do silnego wzrostu globalnej temperatury. Odpowiedzialny był za to metan. Wszyscy są zgodni, co się na tym znają. Szkoda, że nie spotkano wtedy choćby jednego człowieka. Mielibyśmy dzisiaj na kogo zwalić winę. Ach, gdyby jeszcze był podobny do Jarosława Kaczyńskiego i był rudy po Tusku?! Niestety. Ale skoro tak to przyroda sama zdestabilizowała swoją atmosferę, to być może teraz dzieje się podobnie?

Tak w ogóle, to może nie chodziło o żadną destabilizację. I być może nic szczególnego się nie dzieje? Z naszą planetą jest jak ze zdjęciem dziadka na cmentarnym pomniku. Niby wiemy, jak wyglądał, a wsparci babcinymi opowieściami potrafimy sobie go wyobrazić w różnych sytuacjach. To jednak ciągle tylko wyobraźnia. Nie wiemy, dlaczego wybrał taki, a nie inny zawód, i co się działo, kiedy odchodził na emeryturę. Nawet babcia już zapomniała, jak często się pieklili. Na ogół nie wiemy, czy lubił dać czadu, czy był prawowiernym mężem i ojcem. Brak tej wiedzy może wprowadzić nas w zasadniczy błąd. Taki, który będzie miał olbrzymie skutki dla państw, miast i wioseczek. Wszystko przez bardzo cyniczne podejście do rzeczywistości. 
W Warszawie trwa szczyt klimatyczny, podczas którego karmimy i poimy tych, którzy uznają nas za największe zło ekologicznego świata. To nasza właśnie gospodarka oparta na węglu zagraża współczesnemu światu. Okazuje się, że jako członek tego narodu mam jedną rękę brudną od węgla, a drugą we krwi Filipińczyków. Czysty jak łza jest natomiast Brytyjczyk, Niemiec, USAnin. Oni wprowadzili przecież wczoraj specjalne prawo. Zainstalowali specjalne filtry na kominach, wiatraki od prądu i fotowoltaikę do słońca. Dzisiaj są trendy. Oczywiście, nikt się nie zająknął, że swoją potęgę gospodarczą budowali dojąc z ziemi i ludzi, ile wlezie. My się już nakradli, teraz trzeba z tym skończyć! Filozofia Kalega jest bardziej wysublimowana. Wcale nie chodzi o to, że ja też chcę kraść. Nie chcę być jednak klasowym popychadłem, które musi otwierać okna, bo nasmrodziło paru łobuzów. Niebywały jest fakt, że analogia nie przebija się do powszechnej świadomości. Tymczasem kolejnym stopniem od „cieplej” będzie „cwaniej.” Wcale nie chodzi tu o przyrodę, a o problemy, którymi jesteśmy w stanie zająć świat. Planeta nawet jak ma problem, to jest otoczona wtórną troską trzeciorzędowych polityków i działaczy. Tu jednak udaje się znaleźć temat, przy którym można rozwiązać palące problemy naszych, a raczej z naszą konkurencją. Poza tym, szeroko się o nas mówi. Możemy liczyć na rozgłos i pieniądze. 
W Łomży też zmienia się klimat i to w bardzo podobny sposób do globalnego. Zmienia się diametralnie za sprawą rezygnacji z palmy w planowanym biurowcu Parku Przemysłowego Łomża. Nie wiem, czy zamierzona złośliwość w nazwie instytucji („przemysłowy” w mieście bez przemysłu), ale wiem, że jest niczym w porównaniu z kosztami, nie tylko palmy, ale i całej inwestycji. Palmy jednak nie będzie i już będzie taniej. Podobnie jak przy budowie ulicy prowadzącej w szczere pole. W połowie nie będzie już dwupasmowa. I co od razu taniej! 
Zmienia się nam klimat w mieście i w kraju. Teraz bzdur nikt nawet nie chce ukrywać.

Mariusz Rytel

cz
cz, 21 listopada 2013 08:16

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0