sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Reforma Gowina nie sprawdziła się w Łomżyńskiem

- Nie zauważałem korzyści z reformy przed jej wprowadzeniem i nie widzę ich teraz – podkreśla sędzia Jan Leszczewski prezes łomżyńskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Po prawie roku od wdrożenia reformy Gowina sędzia ocenia ją krótko: pozorne oszczędności i więcej papierów.
Na zamieszanie po likwidacji sądów rejonowych w Polsce nakłada się jeszcze jeden aspekt ściśle prawny – kto miał prawo przenosić sędziów ze zlikwidowanych sądów. Okazało się, że żadnej decyzji w tej sprawie nie podpisał uprawniony minister sprawiedliwości, a podpisywali podsekretarze stanu. Dziś nikt nie jest pewien czy wydawane przez tak przeniesionych sędziów wyroki są zgodne z prawem.

Sędzia Jan Leszczewski
Sędzia Jan Leszczewski
Mapa sądów w których sędziowie wstrzymują się od orzekania. źródło: Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”
Mapa sądów w których sędziowie wstrzymują się od orzekania. źródło: Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”

Reforma Gowina zniosła 79 małych sądów rejonowych w Polsce, które od 1 stycznia 2013 roku stały się wydziałami zamiejscowymi sadów większych. W regionie Sąd Rejonowy w Grajewie stał się filią Sądu Rejonowego w Łomży, a Sąd Rejonowego w Wysokiem Mazowieckiem filią SR w Zambrowie.
- Praktycznie rzecz ujmując, poza zmianą nazwy, właściwie nic się nie zmieniło – precyzuje sędzia Jan Leszczewski. - Po likwidacji Sądu Rejonowego w Grajewie pojawiły się tylko nowe tablice i pieczątki: Sąd Rejonowy w Łomży zamiejscowy wydział karny, zamiejscowy wydział cywilny czy zamiejscowy wydział rodzinny i nieletnich w Grajewie. A w drugim przypadku: Sąd Rejonowy w Zambrowie zamiejscowy wydział karny, cywilny albo rodzinny w Wysokiem Mazowieckiem...
Po prawie roku prezes łomżyńskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, ocenia reformę Gowina krótko: pozorne oszczędności i więcej papierów.
- Pojawiły się tylko komplikacje z nazewnictwem i przesyłaniem dokumentów. Wydaje mi się, że słabszy jest także nadzór nad wydziałami zamiejscowymi, gdyż obecnie prostych decyzji nie podejmuje się już na miejscu, bo wszystko wędruje do prezesów w Łomży i Zambrowie. I to nie tylko pracownicy administracji, ochrony czy sprzątaczki, ale również petenci z problemami. Po tej reformie oszczędności są pozorne, jest więcej papierologii, a proste decyzje są odwlekane.
Jeszcze ostrzejszej sędzia Leszczewski krytyce poddaje zamysł reformatora, że sędziowie z wydziałów zamiejscowych będą wspierać macierzyste sądy rejonowe i na odwrót. - Na przykład, musieliby dojeżdżać 60 km z Łomży do Grajewa i z powrotem, tyle że celem nie jest przejażdżka, tylko przeczytanie nierzadko wielu tomów akt i przygotowanie się do procesu – krytykuje sędzia Jan Leszczewski. - Następnie termin rozpoznawania, który często z różnych powodów musi być przekładany. Koszty związane z przejazdami i delegowaniem sędziów są niewspółmierne do czasu i efektów pracy delegowanego.
Zdaniem prezesa Iustitii, jeśli nie ma podstaw do funkcjonowania sądu w danej miejscowości, to powinny być po prostu zlikwidowane, a sprawy z tego terenu przekazane w gestie innego sądu. Jednak likwidacja sądów rejonowych w Grajewie i Wysokiem Mazowieckiem to strata zarówno dla sądownictwa, jak i dla społeczności lokalnej, w której reforma Gowina wprowadziła dezorientację.

Na zamieszanie po likwidacji sądów rejonowych w Polsce nakłada się jeszcze jeden aspekt ściśle prawny – kto miał prawo przenieść sędziów ze zniesionych sądów. Z uzyskanej przez „Iustitię informacji wynika, że żadnej decyzji o przeniesieniu sędziego nie podpisał Minister Sprawiedliwości Jarosław Gowin. Żadnej nie podpisał też sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, którym na przełomie roku 2012 i 2013 był Stanisław Chmielewski. Wszystkie decyzje podpisywali trzej podsekretarze stanu: Wojciech Hajduk - 369 decyzji, Wojciech Węgrzyn - 173 decyzje i Michał Królikowski - 3 decyzje. 
Po opublikowaniu wyroku Sądu Najwyższego z 17 lipca, w który sąd stwierdził niezgodność z prawem podpisanych przez podsekretarzy stanu decyzji o przeniesieniu sędziów z sądów likwidowanych znaczna część tak przeniesionych sędziów powstrzymała się od orzekania uznając, iż nie są uprawnieni do pracy orzeczniczej. Tak jest w ponad 50 zlikwidowanych sądach. Jak twierdzi Stowarzyszenie „Iustitia” spowodowało to poważne utrudnienia w rozpoznawaniu spraw i dostępie obywateli do wymiaru sprawiedliwości na terenach dotkniętych reformą. Ostatecznie sprawa ma się wyjaśnić dopiero 28. stycznia 2014 roku. Na ten dzień wyznaczone jest posiedzenie pełnego składu Sądu Najwyższego aby wyjaśnić rozbieżności w wykładni prawa w tym zakresie.

Mirosław R. Derewońko

cz
śr, 20 listopada 2013 09:01

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0