czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Artystyczny sen Adama Kołakowskiego

Kilkanaście lat spędził w Warszawie oraz w Poznaniu. Próbował też szczęścia za granicą, pracując w Anglii czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie otrzymał stypendium naukowe.
W końcu powrócił do swej rodzinnej Opinogóry, gdzie stworzył autorską pracownię malarstwa i rzeźby. Adam Kołakowski swe najnowsze prace z cyklu „Polish Dream” zaprezentował w Galerii Pod Arkadami i nie była to jego pierwsza wizyta w Łomży.
– Na studiach próbowałem uciec do Norwegii, jadąc do Stanów też miałem nadzieję, że pobędę tam dłużej – mówi Adam Kołakowski. – Ale już po tygodniu czy miesiącu chce się wracać, bo co tam pieniądze, ważniejsze są: język, schabowe, piękne polskie kobiety i romantyczne otoczenie!


Adam Kołakowski  nie jest twórcą anonimowym dla bywalców łomżyńskich galerii dzięki dwukrotnemu udziałowi w poplenerowych wystawach Społecznego Stowarzyszenia Prasoznawczego „Stopka” w Galerii Sztuki Współczesnej. 
– Bardzo się cieszę, że mogłem zaprzyjaźnić się ze „Stopką”, bo to jej zawdzięczam możliwość udziału w fantastycznych plenerach, gdzie poznałem profesjonalnych artystów z Białorusi, Ukrainy, Litwy i Polski – tu niesamowitym odkryciem był dla mnie prof. Strumiłło! – podkreśla Adam Kołakowski. 
Wystawa „Polish Dream” przedstawia Kołakowskiego jako twórcę zafascynowanego tym co prawdziwe, naturalne i jak najbardziej odległe od pędu codziennego życia w wielkim mieście. 
Dlatego na jego obrazach widzimy liczne symbole i detale składające się na wyidealizowaną krainę – coraz bardziej nierealną w ciągłej gonitwie codzienności, ale zarazem podświadomie przez wielu wyczekiwaną, wręcz wytęsknioną. Artysta podkreśla, że wielki wpływ na powstanie tego cyklu miał jego powrót do Opinogóry, miejsca dla niego wyjątkowego.
– Byłem od tego miejsca odrywany – wyjaśnia Adam Kołakowski. – I ta tęsknota za wieloma przyzwyczajeniami czy czynnikami spowodowała, że zająłem się tym co robię. To moja prywatna rzeczywistość a inspiracje czerpię z tego, co staram się zobaczyć przez moje różowe okulary. 
Ten swoisty powrót do korzeni każdego człowieka, naturalnego rytmu życia i duchowości Kołakowski osiąga dzięki zamierzonej prostocie oraz dbałości o każdy szczegół kompozycji.
– Staram się wyszukiwać różne akcenty, symbole oraz elementy i budować z nich jakąś treść – wyjaśnia artysta. – Na przykład czerwony dzban na jednym z obrazów udało mi się dostać od mojej babci i po przeskalowaniu udało mi się stworzyć taki oniryczny, absurdalny świat.
W malarstwie Kołakowskiego przenikają się dwa światy: ziemski i duchowy, nie brakuje też licznych akcentów metafizycznych, inspirowanych również ikonami i mistycznym wymiarem prawosławia oraz kultury Wschodu. 
– Maluję głównie nocą, bo wtedy mogę skupić, wyciszyć – mówi Adam Kołakowski. – Mieszkając 10-11 lat w dużych miastach nie widziałem gwiazd. I jak wróciłem do domu zwróciłem na to uwagę, dlatego na wszystkich obrazach są gwiazdy. Jest też księżyc, nawiązujący do naszego dawnego życia, kiedy był takim kalendarzem, nadawał mu rytm. 
A Podlasie jest dla mnie kopalnią inspiracji, wiedzy i naszej tożsamości. Nie chciałbym, żeby to umierało, odchodziło w niepamięć i dlatego staram się jakoś to notować i zapisywać na obrazach!

Wojciech Chamryk

Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

161121091207.gif
mm
so, 16 listopada 2013 11:24
Data ostatniej edycji: 2013-11-16 13:59:34

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0